AKCJASOS.PL Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jobael
2013-02-20, 19:10
Ubezwłasnowolnienie ojca alkoholika. Proszę o pomoc.
Autor Wiadomość
Kenny 
nowy użytkownik


Dołączył: 10 Sie 2010
Posty: 3
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-08-10, 01:36   Ubezwłasnowolnienie ojca alkoholika. Proszę o pomoc.

Witam. Mój ojciec jest alkoholikiem. Obecnie jest na emeryturze, jest byłym żołnierzem zawodowym. Mieszka sam, moja matka, jego żona przeprowadziła się od niego 2 lata temu, a ja wraz z rodzeństwem studiujemy w innym mieście. Ponadto ma ograniczone prawa rodzicielskie, ma także wyrok w zawieszeniu za znęcanie się nad żoną, był dwa razy na odwyku. Ojciec pije odkąd pamiętam, pije tylko piwa, nie pije wódki. Na emeryturę poszedł ok. 3 lata temu. Gdy pracował jeszcze jakoś to wyglądało. Poważne problemy zaczęły się z pójściem na emeryture. W niedługim czasie po tym dostał wyrok w zawieszeniu za znęcanie się nad żoną. Załamał się. Całymi dniami leżał w łóżku, nic nie jadł, tylko pił. Nie chciał rozmawiać, ani przyjąć jakiejkolwiek pomocy. Po paru tygodniach zaczął przychodzić do niego "znajomy" z osiedla, również były wojskowy, ok 10 lat młodszy od ojca. Na początku nie przeszkadzało mi to, ponieważ była to jedyna osoba z jaką ojciec rozmawiał. Wyszedłem z założenia że lepiej żeby sobie wypili kilka piwek i pogadali, niż żeby był ciągle sam. Ponadto w międzyczasie pare razy byliśmy z ojcem u lekarza, który poprzepisywał mu lekarstwa m.in. na depresje itp. Krótki czas brał te leki, ale zrezygnował i dalej pił. Nowy "przyjaciel" ojca był jego sługą, ojciec dawał pieniądze, a on chodził po browary. Błędem było tolerowanie tej osoby. Później zaczałem wypraszać tą osobe z mieszkania. Zamieszkał w mieszkaniu ojca, co oczywiście nie spodobało się nam, i jak tylko można było (głównie w weekendy) nie pozwalalismy na to. W tygodniu pare razy matka przyjeżdzała i próbowała wyrzucić go. Ojciec ma zaniki pamięci, przestał kontrolować swoje pieniądze, które szybko znikały z kąta, poprostu był okradany. Postanowiliśmy zabrać mu dokumenty. Ma wszystko zapewnione, jedzenie itp. Rano gdy jest trzeźwy wydzwania setki razy do nas o pieniądze. Dostaje "kieszonkowe" które oczywiście traci na alkohol.Wieczorami jest najgorzej, gdy jest lekko wypity albo pijany to wydzwania setki razy i rząda swoich dokumentów, Gdy jestem, robi awantury, odgraża się że pojdzie na policje albo wysadzi mieszkanie. Mówi że jest niewolnikiem własnych dzieci, co jest niestety prawdą. Rozmowy z nim nic nie dają, nie chce dać sobie pomóc w żaden sposób. Pieniądze jego są przeznaczane tylko na niego. Poza małym wyjątkiem. W zeszłym roku zgodził się dać bratu jego karte aby mógł zapłacić czynsz za mieszkanie (ok. 1000 zł), ale oczywiście nie pamięta, że to było za jego zgodą. Posiada wyciągi z banku w których widać że brat wziął te pieniądze i oczywiście oskarża nas o kradzież(błędem było nie zapisanie jakies "umowy" z nim). Poza tym przypadkiem wszystkie jego pieniądze idą tylko na niego (odliczając alimenty jakie musi płacić). I oczywiście oskarża nas że go okradamy, jest do nas nastawiony agresywnie, ma nas za wrogów. Ma zaniki pamięci, nie kontroluje siebie samego. Wydzwania i gdy jestesmy u niego robi awantury i tak dzień w dzień. Nie wiemy co z nim zrobić. Nie chcemy oddać mu tych dokumentów bo boimy się że np. weźmie kredyt dla tego jego "kolegi". Poprostu on sam tego nie kontroluje. Czy wyjściem z takiej sytuacji jest częściowe ubezwłasnowolnienie? ale co to da poza tym, że prawnie będziemy mieli kontrole nad jego pieniędzmi. Co to zmieni? Naprawdę już nie wiem co z nim zrobić. Nie możemy być jego niankami i pilnować go 24h bo każdy z nas ma swoje życie. Co robić?:(
 
 
staaw 
vip
.



Pomógł: 36 razy
Wiek: 47
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1412
Skąd: www
Wysłany: 2010-08-10, 05:32   

Witaj Kenny,

Bez sądu tego nie ugryziesz. Podaję Tobie dwa linki które powinny trochę naświetlić sprawę. Pójdź te do szpitala psychiatrycznego, tam z pewnością dostaniesz więcej informacji. Przy urzędzie gminy powinna być komórka zajmująca się problemami alkoholowymi, też warto pójść...

http://www.poradyprawne-p...by_starszej.php

Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego napisał/a:

Art. 21. 1. Osoba, której zachowanie wskazuje na to, że z powodu zaburzeń psychicznych może zagrażać bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób, bądź nie jest zdolna do zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych, może być poddana badaniu psychiatrycznemu również bez jej zgody, a osoba małoletnia lub ubezwłasnowolniona całkowicie - także bez zgody jej przedstawiciela ustawowego. W tym przypadku art. 18 ma zastosowanie.

http://www.psychiatria.pl...y%2001.01.2006)

Nie jest ważne czy pije piwo, wódkę czy denaturat. Substancja jest ta sama tylko różnie rozcieńczona.

Pozdrawiam Stanisław.
 
 
 
kahape 
vip
koalka



Pomogła: 103 razy
Dołączyła: 06 Maj 2009
Posty: 3163
Wysłany: 2010-08-10, 17:19   

Kenny napisał/a:
Ponadto ma ograniczone prawa rodzicielskie, ma także wyrok w zawieszeniu za znęcanie się nad żoną, był dwa razy na odwyku.
no, "tatuś" i "mąż" niczego sobie. Na wyrok trzeba sobie "zapracować". Wesoło nie mieliście.
Kenny napisał/a:
Naprawdę już nie wiem co z nim zrobić. Nie możemy być jego niankami i pilnować go 24h bo każdy z nas ma swoje życie. Co robić?:(
ciekawa jestem.... dlaczego chcesz go ratować? Z miłości i wdzięczności za wspaniałe dzieciństwo?
Kenny napisał/a:
Mój ojciec jest alkoholikiem.
a więc ty jesteś Dorosłym Dzieckiem Alkoholika. (wrzuć w google- DDA)

Ojciec jest dorosły. Może najlepszym rozwiązaniem byłoby... odciąć się od niego?
Ojciec dostałby to - na co sobie zasłużył.

Zgadza się, masz swoje życie i może zaczniesz o nie dbać.
pozdr
_________________
"Jeżeli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć".
"Uwierz, poproś, zaufaj, i... zostaw."
 
 
 
Kenny 
nowy użytkownik


Dołączył: 10 Sie 2010
Posty: 3
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-08-11, 00:12   

Dziekuje Staaw i Kahape. Tak, nienawidze go i mam do niego ogromny żal za to wszystko co zrobił, ale jest mi go także żal. Nasza sytuacja w wielu aspektach przypomina film Wszyscy Jesteśmy Chrystusami (dzisiaj rano gdy był trzeźwy pokazałem mu ten film). Jego ojciec również był alkoholikiem, poślubił żone której nie kochał i z którą ma trójke dzieci, miał poniekąd stresującą pracę. Próbuje go usprawiedliwiać, szukam przyczyn jego alkoholizmu.
To wygląda tak, że rano się budzi i pierwsze co to oczywiscie papierosy i piwo. Papierosy ma zapewnione, o alkoholu nie było mowy. Robił tak, że miał pieniądze na piwo (pożyczał nie duże sumy od "kolegów", brał na kreske w sklepie, ale oczywiście poźniej nie pamięta skąd ma). Gdy jest rano trzeźwy jest w miarę normalny(?) , zupełnie zapomina co się działo wczoraj po pijanemu, ale nie daje spokoju i rząda pieniędzy, wydzwania po sto razy do każdego z nas, a gdy jesteśmy u niego to nie daje żyć. Dlatego dla spokoju dajemy mu kieszonkowe. Pije sobie i jest w miarę spokojny, wieczorami jest najgorzej. Jest wypity, nawet nie pijany i zaczyna mu odbijać. Rząda zwrotu dokumentów, bo w przeciwnym wypadku pójdzie na policje albo wysadzi mieszkanie w powietrze. I tak dzień w dzień, staje się innym człowiekiem. Wiem że tego nie zrobi ale to jest chore. W czasie roku akademickiego mnie nie będzie na miejscu, brat pracuje w innym mieście , zostaje siostra która mieszka 10 km od jego domu. Zapewnia mu jedzenie, papierosy i kieszonkowe, ale taka sytuacja nie może tak dłużej trwać bo jemu naprawde odbija coraz mocniej. Na trzeźwo nie chce słyszeć o wizycie u psychiatry (pare lat wstecz był dwa razy jakiś okres w szpitalu psychiatrycznym). Matka rozmawiała pare razy z terapeutką i z prawnikiem na temat częściowego ubezwłasnowolnienia. Sęk w tym, że po pierwsze, po rozmowie z lekarzem, lekarz może stwierdzi że ojciec jest normalny (chociaż po wizytach u lekarza w karcie ma zapis że ma zaniki pamięci,a normalny nie jest), a po drugie co zmieni to że będziemy mieli nad nim taką kontrolę. I tak się nie zmieni. Matka boi się że popadnie w długi (mimo że ma dużą emeryturę) i dlatego chce go częściowo ubezwłasnowolnić. Najchętniej wyjechałbym i zapomniał o nim, ale nie chce spłacać jego długów, nie chce zostawiać siostry z tym. Zupełnie nie wiem co z nim zrobić, dawno przestałem wierzyć ze będzie normalnie. Najgorsza jest ta bezradność, jak z małym dzieckiem.
 
 
staaw 
vip
.



Pomógł: 36 razy
Wiek: 47
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1412
Skąd: www
Wysłany: 2010-08-11, 03:17   

Kenny napisał/a:
Tak, nienawidze go i mam do niego ogromny żal za to wszystko co zrobił, ale jest mi go także żal.

Wiesz, powinieneś najpierw zająć się sobą. Ja mojego ojca na zmianę nienawidziłem i kochałem. Takie rozdwojenie jaźni doprowadziło mnie do alkoholizmu i depresji.
Ojciec pił normalnie (około 1 litra wódki rocznie (takie moje szacunki, ale chyba nawet zawyżone), NIGDY nie widziałem go pijanego, lecz był (i jest) tak cholernym egoistą że niejeden alkoholik ma więcej ludzkich uczuć...
Kiedy miałem 15 lat zostawił nas, jeszcze bym go zrozumiał gdyby zmienił mamę na "nowszy model", ale on do dzisiaj jest sam...
Kenny napisał/a:

Jego ojciec również był alkoholikiem, poślubił żone której nie kochał i z którą ma trójke dzieci, miał poniekąd stresującą pracę. Próbuje go usprawiedliwiać, szukam przyczyn jego alkoholizmu.

Kolejny argument żeby pomóc najpierw sobie, mając uporządkowane swoje wnętrze, wewnętrzny spokój, możesz pomagać innym. Kiedy targają Tobą sprzeczne uczucia, Twoje postępowanie również będzie niekonsekwentne.
Kenny napisał/a:

Gdy jest rano trzeźwy jest w miarę normalny(?) , zupełnie zapomina co się działo wczoraj po pijanemu, ale nie daje spokoju i rząda pieniędzy, wydzwania po sto razy do każdego z nas, a gdy jesteśmy u niego to nie daje żyć. Dlatego dla spokoju dajemy mu kieszonkowe.

Ja, kiedy coś nawywijałem po alkoholu też mówiłem że nie pamiętam, taka ochronka przed moralnym kacem...

JAKIE KIESZONKOWE, niech przepije w tydzień emeryturę i trzy tygodnie poluje na szare wilki żeby coś jeść, no pilnował bym tylko żeby za mieszkanie zapłacił...
Nie róbcie z niego dziecka.
Kenny napisał/a:

Żąda zwrotu dokumentów, bo w przeciwnym wypadku pójdzie na policje albo wysadzi mieszkanie w powietrze. I tak dzień w dzień, staje się innym człowiekiem. Wiem że tego nie zrobi ale to jest chore.

Obym się mylił, ale kiedyś zrobi. Pracowałem 2 lata wśród wojskowych (ja byłem cywilem), i kiedy do pokoju wchodził "tata major" żona i dziecko stawały na baczność. Wojsko działa w sytuacjach kryzysowych i nic dziwnego że im odbija kiedy tracą władzę...
Kenny napisał/a:

taka sytuacja nie może tak dłużej trwać bo jemu naprawde odbija coraz mocniej. Na trzeźwo nie chce słyszeć o wizycie u psychiatry (pare lat wstecz był dwa razy jakiś okres w szpitalu psychiatrycznym). Matka rozmawiała pare razy z terapeutką i z prawnikiem na temat częściowego ubezwłasnowolnienia. Sęk w tym, że po pierwsze, po rozmowie z lekarzem, lekarz może stwierdzi że ojciec jest normalny (chociaż po wizytach u lekarza w karcie ma zapis że ma zaniki pamięci,a normalny nie jest), a po drugie co zmieni to że będziemy mieli nad nim taką kontrolę. I tak się nie zmieni.

Masz rację, nie mieni.
Kenny napisał/a:

Matka boi się że popadnie w długi (mimo że ma dużą emeryturę) i dlatego chce go częściowo ubezwłasnowolnić. Najchętniej wyjechałbym i zapomniał o nim, ale nie chce spłacać jego długów, nie chce zostawiać siostry z tym.

Najpierw to rodzina musi się zacząć leczyć, jesteście równie (może nawet bardziej), chorzy jak on.
Później ewentualne przymusowe leczenie. Rozdzielność majątkowa uchroni Was przed Jego długami (porozmawiaj z prawnikiem).
W najgorszym wypadku, kiedy się zachla na śmierć, zadłużonego spadku możecie nie przyjąć...

Pozdrawiam Stanisław.
 
 
 
kahape 
vip
koalka



Pomogła: 103 razy
Dołączyła: 06 Maj 2009
Posty: 3163
Wysłany: 2010-08-11, 14:17   

Hej hej hej ale sie rozpędziłeś. Wiesz wszystko o życiu dorosłego ojca.
A kto pozwolił ci wtrącać się w jego życie :?: :evil: Może on tak lubi, tak chce? Pić i palić!! Zabronisz mu? To jego życie i tak chce je spędzić.
Pilnuj swojego nosa! Jesteś studentem więc masz teraz WOLNE !!!! Naprzód - nad morze, jezioro, rajdy.....
Kenny napisał/a:
Dlatego dla spokoju dajemy mu kieszonkowe
wszyscy rządzą jego życiem! Cholera jasna, a kto wam na to pozwolił!
Dzieci dyktują ojcu co ma palić, pić i kiedy. Powariowaliście?
Kenny napisał/a:
Nasza sytuacja w wielu aspektach przypomina film Wszyscy Jesteśmy Chrystusami ....... Jego ojciec również był alkoholikiem,
a pamiętasz gdzie wylądował ???? na śmietniku :!: :!: :!: Dopiero wtedy przestał chlać.
Alkoholik musi tam wylądować. Żeby przejrzał na oczy.
Ale przy waszej ogromnej "pomocy" nigdy się tam nie znajdzie. Nigdy nie zawalczy o własne życie.
Zawsze znajdzie się ktoś z rodziny- dzieci, żonka.... kto podłoży mu poduszeczkę pod główkę.
Kenny napisał/a:
zostaje siostra która mieszka 10 km od jego domu. Zapewnia mu jedzenie, papierosy i kieszonkowe,
no właśnie.
Kenny napisał/a:
Matka boi się że popadnie w długi (mimo że ma dużą emeryturę) i dlatego chce go częściowo ubezwłasnowolnić.
a niech popadnie to jego kasa. Ma prawo zrobić z nią co uważa.
Matka tez rządzi swoja kasą wedle własnego uznania.
Kenny napisał/a:
Najchętniej wyjechałbym i zapomniał o nim, ale nie chce spłacać jego długów, nie chce zostawiać siostry z tym.
i nikt cię nie trzyma.
Jestes dorosły a zachowujesz się jak małe dziecko. Ojciec i ojciec, bez końca.
A kiedy przyjdzie czas na ciebie!!!!!!!!!!!!!!!!

Interesowałeś się swoją sprawą tzn. DDA?
do poczytania
http://pracowniapsycholog..._pomagierzy.htm
a także w naszej czytalni "poradnik dla rodziny alkoholika"
http://www.tenjaras.webpark.pl/al-anony.html
pozdr
_________________
"Jeżeli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć".
"Uwierz, poproś, zaufaj, i... zostaw."
 
 
 
Kenny 
nowy użytkownik


Dołączył: 10 Sie 2010
Posty: 3
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-08-11, 14:54   

Tak Staaw, każdy z naszej rodziny jest chory i potrzebuje pomocy. Tak, czytałem o DDA, jestem w pełni taką osobą. Kahape tak, ojciec jest naszym niewolnikiem, wiemy że nasze działanie jest nie wporządku i chore, wiem że ja zachowuje się jak dziecko.
Płaci alimenty, bo musi, ale ja od niego poza tym nic nie chce. Zdaję sobie sprawę, że takie nasze działanie do niczego dobrego nie prowadzi, ale przynajmniej mam czyste sumienie że "próbowałem". I tutaj pojawia się pytanie, czy alkoholik sam musi upaść na dno żeby się sam podnieść, czy sam tego nie udźwignie i potrzebuje pomocnej ręki w walce z tym? Ale sęk w tym, że on nie chce się zmienić, jest obrażony na cały świat. Poprostu starałem się aby moja nienawiść do niego nie brała góry, odstawić ją, i postępować dla jego dobra (pomóc mu w walce z alkoholizmem). Tak, wiem że to co robimy to nie pomagamy mu wogóle.
Rodzice mają rozdzielność majątkową. Chodzi o to, że jego los jest mi coraz bardziej obojętny. Tak, jestem w stanie oddać mu te dokumenty i zostawić go samego, zapomnieć o nim. Poprostu chce uniknąć sytuacji w której będę zmuszony spłacać jego długi. Czy jest jakaś możliwość żeby prawnie się zabezpieczyć przed tym?
Pozdrawiam i dziękuje za rady.
 
 
elektrophonic 
vip


Pomogła: 2 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 161
Skąd: pl
Wysłany: 2010-08-11, 14:59   

Kenny,doskonale Cię rozumiem z tego względu,gdyz sama jestem córką trepa..i pijaka..Nie chcialabym opisywać co nasz kochany tato wyprawial z nami będąc pod wplywem alkoholu..stanie na baczność to podstawa.bez powodu potrafił katować,bo w lodówce nie bylo piwa.Wieczne awantury i krzyki słyszało pół osiedla...wrzeszczał;ja was wszystkie zabije ,gonił z siekierą. rozwalał drzwi..kiedy sie napił -człowiek bóg.masakra..pomogło to,ze wyprowadziliśmy sie od niego na jakis czas..Pozniej dziwnym trafem doszedł do siebie,przestal pić i błagał o powrót...takich wyjazdow bylo kilka...ale na szczęcie po dłuzszym czasie poskutkowaly..wiem,ze nie na kazdego to podziała...ale opamiętał sie....nie wiem co by było ,jesli taka sytuacja trwałaby do dzisiaj.. :-(
 
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2010-08-11, 15:14   

Kenny w każdym mieście jest Komisja do spraw rozwiązywania problemów alkoholowych pracują tam naprawdę wspaniali ludzie.Proponowałabym CI poszukać w swoim mieście takiej komisji i pójść tam powiedzieć jak jest ,wziąć wniosek i jaknajszybciej go złożyć.Może to zrobić każdy żona,matka,syn,córka.
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
staaw 
vip
.



Pomógł: 36 razy
Wiek: 47
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1412
Skąd: www
Wysłany: 2010-08-11, 16:32   

Kenny napisał/a:
Zdaję sobie sprawę, że takie nasze działanie do niczego dobrego nie prowadzi, ale przynajmniej mam czyste sumienie że "próbowałem".

Twoje sumienie właśnie teraz powinno wyć pod niebiosa że mu SZKODZISZ. Dopóki będzie miał piwo i papierosy będzie mu dobrze na świecie...
Kenny napisał/a:

I tutaj pojawia się pytanie, czy alkoholik sam musi upaść na dno żeby się sam podnieść, czy sam tego nie udźwignie i potrzebuje pomocnej ręki w walce z tym?

Jak mawiał jeden góral "Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz".
Pierwsze piwo wypiłem jako nieletni, trzeźwieć zacząłem niedawno. Gdyby żonka nadal latała mi po piwko i tuszowała moje wybryki, dzisiaj był bym z całą pewnością w odmiennym stanie świadomości lub pod mostem.
Kiedy sam poczułem twarde podłoże pod pośladkami, zacząłem się leczyć.
Kenny napisał/a:

Ale sęk w tym, że on nie chce się zmienić, jest obrażony na cały świat. Poprostu starałem się aby moja nienawiść do niego nie brała góry, odstawić ją, i postępować dla jego dobra (pomóc mu w walce z alkoholizmem). Tak, wiem że to co robimy to nie pomagamy mu wogóle.

Żona ścieląc mi łóżeczko i chodząc po piwo też myślała że mi pomaga, tak naprawdę SZKODZIŁA. Wy również nie pomagacie, tylko SZKODZICIE.
Kenny napisał/a:

Poprostu chce uniknąć sytuacji w której będę zmuszony spłacać jego długi. Czy jest jakaś możliwość żeby prawnie się zabezpieczyć przed tym?

Jestem alkoholikiem, mechanikiem i pracowałem w sklepie, ale to pytanie jest do prawnika.

Pozdrawiam Stanisław.
 
 
 
kahape 
vip
koalka



Pomogła: 103 razy
Dołączyła: 06 Maj 2009
Posty: 3163
Wysłany: 2010-08-11, 16:39   

Kenny napisał/a:
ojciec jest naszym niewolnikiem, wiemy że nasze działanie jest nie wporządku i chore, wiem że ja zachowuje się jak dziecko.
więc przestańcie mu "pomagać"
Kenny napisał/a:
Płaci alimenty, bo musi,
bo jest twoim rodzicem a ty nie usamodzielniłeś się jeszcze
Kenny napisał/a:
nasze działanie do niczego dobrego nie prowadzi, ale przynajmniej mam czyste sumienie że "próbowałem".
czyste sumienie, że próbowałeś?
Jest powiedziane jak należy pomagać w danej chorobie.
Jeżeli boli ząb prowadzisz do dentysty, jeżeli gorączka- lekarz rodzinny, a jeżeli alkoholik- Komisja ds rozwiązywania Problemów alkoholowych, fachowiec/specjalista/ terapeuta uzależnień w poradni.
Kenny napisał/a:
wiem że to co robimy to nie pomagamy mu wogóle.
tak, szkodzicie mu raczej
Kenny napisał/a:
Chodzi o to, że jego los jest mi coraz bardziej obojętny
bo to zwyczajna pijanica, tylko podobna do twojego ojca.
Kenny napisał/a:
Poprostu chce uniknąć sytuacji w której będę zmuszony spłacać jego długi. Czy jest jakaś możliwość żeby prawnie się zabezpieczyć przed tym?
chłopie, kto ci powiedział, że będziesz spłacał jego długi? Słyszałeś o spadku? Jego przyjęciu lub odrzuceniu w całości albo do wysokości długów? z dobrodziejstwem inwentarza.....
Kenny napisał/a:
I tutaj pojawia się pytanie, czy alkoholik sam musi upaść na dno żeby się sam podnieść, czy sam tego nie udźwignie i potrzebuje pomocnej ręki w walce z tym?
jak będzie chciał to poprosi o pomoc. Ale ty nie jestes fachowcem/specjalistą w sprawach akoholizmu więc jak mu chcesz pomagać?
Kenny napisał/a:
Ale sęk w tym, że on nie chce się zmienić, jest obrażony na cały świat.
a skąd wiesz?
Ty też byłbyś obrażony, jeżeli cała rodzina dyrygowałaby twoim życie wg własnego uznania.

Czy.... bierzesz też pod uwagę, że on tak poprostu chce spędzić swoje życie? Chlejąc?
Cóż, ma do tego pełne prawo. To jego życie.

Zostawcie go w spokoju. Samego. Niech sobie radzi jak potrafi.
Poza tym... należało by go zgłosić do Komisji. Oni wezmą go w obroty.
Złożyliście wniosek? To będzie najlepsza pomoc, taka prawdziwa.
pozdr
_________________
"Jeżeli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć".
"Uwierz, poproś, zaufaj, i... zostaw."
 
 
 
kahape 
vip
koalka



Pomogła: 103 razy
Dołączyła: 06 Maj 2009
Posty: 3163
Wysłany: 2010-08-11, 16:56   

staaw napisał/a:
ale to pytanie jest do prawnika.

http://prawnikow.pl/forum
pozdr
_________________
"Jeżeli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć".
"Uwierz, poproś, zaufaj, i... zostaw."
 
 
 
Tęcza - CPT 
nowy użytkownik


Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-02, 16:27   

Większość z tych pytań powinna być skierowana do prawnika. To bardzo przykra sprawa,najbardziej cierpisz na tym właśnie Ty...
_________________
www.teczacpt.pl - Centrum Terapii Uzależnień
 
 
grrisholl 
nowy użytkownik


Dołączył: 16 Wrz 2010
Posty: 1
Skąd: Toruń
Wysłany: 2010-09-16, 23:46   

Kenny myślę, że mam bardziej pogmatwane problemy, niż Ty i dlatego też szukam rozwiązania z ubezwłasnowolnieniem.
Nie zamierzam się rozpisywać powiem tylko że zgadzam się z powyższymi -
zacznij żyć, jesteś już dorosły. Całe życie będziesz się dręczył, będą dni lepsze i gorsze i już. A Twój ojciec sam sobie życie ułożył.

Ja doszedłem do tego po latach (jestem rok po studiach) miałem dużo przyjaciół i wszyscy mi mówili że przydałoby mi się trochę "egoizmu", nie ma co robić z siebie matki teresy.

Ja w Twojej sytuacji nie zastanawiałbym sie zbyt długo i być może też bym to zrobił, chociaż boję się, że przez to będę musiał częściej kontaktować się z ojcem. Niestety w domu zostało jeszcze młodsze rodzeństwo a ten zamierza sprzedać dom.
Gdybym miał pewność że cała moja rodzina jest już samodzielna olałbym go. Niestety szkoda mi domu.
Co ja bym dał aby sumienie pozwoliło mi to wszystko olać i oglądać max raz do roku człowieka, do którego im jestem starszy, tym większy czuję wstręt.

Co do tematu - po ubezwłasnowolnieniu można je np. po polepszeniu stanu zdrowia je zawiesić. Ale ja w moim przypadku nie wierzę w taką ewentualność.
 
 
Johny20 
przyjaciel forum


Dołączył: 30 Wrz 2010
Posty: 15
Skąd: PL
Wysłany: 2010-10-01, 19:52   

kahape napisał/a:
Hej hej hej ale sie rozpędziłeś. Wiesz wszystko o życiu dorosłego ojca.
A kto pozwolił ci wtrącać się w jego życie :?: :evil: Może on tak lubi, tak chce? Pić i palić!! Zabronisz mu? To jego życie i tak chce je spędzić.
Pilnuj swojego nosa! Jesteś studentem więc masz teraz WOLNE !!!! Naprzód - nad morze, jezioro, rajdy.....
Kenny napisał/a:
Dlatego dla spokoju dajemy mu kieszonkowe
wszyscy rządzą jego życiem! Cholera jasna, a kto wam na to pozwolił!
Dzieci dyktują ojcu co ma palić, pić i kiedy. Powariowaliście?



Nie wiem czy na tym forum można używać słów wulgarnych ale jak to czytam to tylko jedno słowo ciśnie mi się na usta. To jest jawny egoizm. W stosunku do osób które zmieniały Wam pieluchy, ubierały itd. Jak może tak po prostu olać Ojca. Pije, ma problem trzeba mu pomóc a nie pozwolić się stoczyć. Nie wieści mi się to w głowie. Mój ojciec piję od 10 lat ale wcześniej był do rany przyłóż człowiekiem. Przecież jestem mu coś winny.

Przepraszam że poruszam swoje problemy w temacie kogoś innego.

Jak dla mnie to Wasze podejście to SZOK. Jeżeli można uleczyć siebie i kogoś to trzeba zaryzykować a nie patrzeć na czubek własnego nosa !!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12