AKCJASOS.PL Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: kahape
2011-03-14, 17:15
gra w szachy....
Autor Wiadomość
koos 
Administrator

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1319
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-12-11, 00:21   gra w szachy....

wkleiłem to w wątek...ale chyba nadaje się na oddzielny temat...autor maur...z dawno nieistniejącego prapraprzodka obecnego forum....

Widzisz ... życie z alkoholikiem jest jak gra w szachy.
Przy czym arcymistrzem jest alkohilik, a Ty jego sparring-partnerem.

W grze w szachy chodzi o to, aby "unieruchomić" króla przeciwnika.
Doprowadzić do sytuacji, w której nie będzie miał żadnego rochu,
który byby w stanie ocalić jego najwazniejszą figurę przed "zbiciem".
Ten stan nazywa się matem.
Alkoholikowi chodzi o to, aby zamatować swoją ofiarę najmniejszym
kosztem.
W tym celu często poświęca różne swoje pionki, figury, aby wciągnąć
Cię w pułapkę i doprowadzić do sytuacji, w której on uzyska przewagę
pozycyjną.

W naturę tej gry są wpisane straty.
Zbija się pionki, figury lekkie, figuty ciężkie, ...
Nie da się grać w szachy nie ponosząc strat oraz ich nie zadając.

Zwykle, szczególnie u niezbyt doświadczonych graczy, partia się
kończy gdy na szachownicy nie pozostaje prawie nic figur ani pionków.
Spustoszenie, które dokonało się w czasie tej gry jest praktycznie
nieodwracalne.

Dokładnie tak samo wygląda gra w życie wspólne z alkoholikiem.
Zwykle wygrywa arcymistrz, dożywając do końca swych dni bez zmiany
swojego postępowania, czasem doprowadza się do sytuacji patowej, a
jedynie w nielicznych wypadkach udaje się wygrać sparring-partnerowi.
Zawsze jedna towarzyszą temu ogromne straty na szachownicy życia.

Podobnie jak w szachach, każdy doświadczony gracz jest w stanie
przewidzieć wiele ruchów naprzód.
Wie jak zagra jego przeciwnik, gdy on wykona jakiś ruch.
Wie co będzie potem, jakie będą tego konsekwencje.
Na początku, czy w środku gry nie wie się jak cała partia będzie
przebiegać, bo zawsze gdzieś w końcu któaś ze stron popełni jakiś
błąd, zmęczona długim czasem rozgrywki.
Wygrywają jednak zwykle arcymistrzowie.

Jest jednak pewna różnica między grą w szachy, a zyciem z
alkoholikiem.
Aby móc dobrze grać w szachy, potrzebna jest trzeźwa (nomen omen)
ocena sytuacji na planszy, młasnych możliwości, możliwości
przeciwnika.
Współuzależnione kobiety zaś nie myślą trzeźwo, więc zawsze
przegrywają.
Przegrywają wiele lat ze wswojego życia.

Szachista w ważnej rozgrywce nie słucha sugestii swojego przeciwnika
dotyczącej tego jak powinien zagrać, bo wie, że ten go chce zwieść.
Gdy szachista usłyszy radę co do tego jak powinien w tym momencie
zagrać od kogoś, kto ma większe doświadczenie niż on w tej grze,
zwykle słucha tej rady, bo wie, że tamten widzi i wie więcej niż on.

Współuzależnieni zaś nigdy takich rad nie słuchają.
Nie słuchają bo liczą na cud.
Na to, że akurat oni go doświadczą.
I zdarza się, że doświadczają.
Nigdy jednak wtedy, gdy na szachownicy stoją jeszcze jakieś jego
wartościowe figury do zbicia.
Cud może nastąpi dopiero wtedy, gdy wszystko stracisz - Ty i on.
A i to rzadko.
Wtedy zacznie się nowa partia.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
A szanse dawane alkoholikom?
Jest ich wiele.
- pierwsza,
- druga,
- trzecia,
- jeszcze jedna,
- jeszcze jedna,
- jeszcze jedna,
- kolejna,
- ostatnia,
- naprawdę ostatnia,
- ta już naprawdę ostatnia,
- jak już tym razem nie dotrzyma obietnic, to więcej nie będzie prosił,
- wie, że wszystko jego wina i wszystko zawalił, ale błaga o ostatnią,
- wie, że nie potrafi dotrzymać obietnicy, ale jak mu nie dasz ostatniej szansy
skończy z sobą,
- teraz już naprawdę skończy,
- jest nikim, jest bydlęciem, ale błaga o ostatnią,
- ..."
 
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2009-12-11, 00:33   

Miejmy nadzieję,że ten wątek sie rozwinie.
koos napisał/a:
pierwsza,
- druga,
- trzecia,
- jeszcze jedna,
- jeszcze jedna,
- jeszcze jedna,
- kolejna,
- ostatnia,
- naprawdę ostatnia,
- ta już naprawdę ostatnia,
Ja w tym punkcie przestałam słuchać,on przestał prosić o szanse,a zaczął sie leczyć .Od momentu kiedy przestałam słuchać minął rok.Ale 30 zmarnowałam!
- jak już tym razem nie dotrzyma obietnic, to więcej nie będzie prosił,
- wie, że wszystko jego wina i wszystko zawalił, ale błaga o ostatnią,
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
karola 
vip



Wiek: 39
Dołączyła: 15 Lis 2009
Posty: 182
Skąd: Śląskie
Wysłany: 2009-12-11, 22:03   

koos napisał/a:
pierwsza,
- druga,
- trzecia,
- jeszcze jedna,

Ja mojemu alko dałam teraz czwartą w ciągu 10 lat bo niestety tylko tyle razy próbował przestać.Jak narazie mam trzeżwego męża od 21 dni.
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2009-12-11, 22:29   

koos napisał/a:
Współuzależnione kobiety zaś nie myślą trzeźwo, więc zawsze
przegrywają.
No chyba ,że pójdą na terapię i troche nad sobą popracują.Wtedy maja szansę na wygraną.Tylko nie wiem jak to porównać z szachami,bo nigdy nie mogłam sie tej gry nauczyć.
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
karola 
vip



Wiek: 39
Dołączyła: 15 Lis 2009
Posty: 182
Skąd: Śląskie
Wysłany: 2009-12-11, 22:35   

milena napisał/a:
Tylko nie wiem jak to porównać z szachami,bo nigdy nie mogłam sie tej gry nauczyć.

Ja też nie umiałam nigdy tego pojąć .Mój alko chciał mnie kiedyś nauczyć ale zrezygnowałam.A mogłam się uczyć może teraz lepiej bym wiedziała jak zagrać,żeby już na starcie nie przegrać.
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1319
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-03-09, 22:12   

ten temat bym przyszpił :) żeby wciąż był na górze :) więc dla przypomnienia....
 
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2010-03-09, 22:22   

Mogłabym umieścić go na górze forum Tęczynek w" przyklejonych",ale nie wiem czy ktoś tam zagląda,więc może lepiej od czasu do czasu,go podciągnąć do góry??? ;-)
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
kaszmir 
vip
współuzależniona



Pomogła: 8 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 29 Sty 2010
Posty: 465
Skąd: trochę tu,trochę tam
Wysłany: 2010-03-09, 22:38   Re: gra w szachy....

koos napisał/a:
[b]

Współuzależnieni zaś nigdy takich rad nie słuchają.
Nie słuchają bo liczą na cud.
Na to, że akurat oni go doświadczą.
I zdarza się, że doświadczają.
Nigdy jednak wtedy, gdy na szachownicy stoją jeszcze jakieś jego
wartościowe figury do zbicia.
Cud może nastąpi dopiero wtedy, gdy wszystko stracisz - Ty i on.
A i to rzadko.
Wtedy zacznie się nowa partia.



- ..."


koos czy Ty pijesz do mnie???? :-P ;-)
_________________
Zmienić możesz tylko siebie, nie resztę świata.
To nie mój los ma się zmienić, lecz ja sama
 
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1319
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-03-09, 22:45   Re: gra w szachy....

kaszmir napisał/a:

koos czy Ty pijesz do mnie???? :-P ;-)


hehe droga moja ja NIE PIJĘ JUŻ OD WIELU LAT :-)
pozdr...
ps. tekst jest do bólu prawdziwy i żałuję że nie mój - chciałbym umieć tak prosto a jednocześnie "nie prosto" opisać jak wygląda życie z alkoholikiem....
 
 
 
kaszmir 
vip
współuzależniona



Pomogła: 8 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 29 Sty 2010
Posty: 465
Skąd: trochę tu,trochę tam
Wysłany: 2010-03-09, 23:01   

Od strony alko wygląda to rzeczywiście tak jak Ty to opisałeś ale od strony współuzależnionych wygląda to tak jak ja opisałam w pierwszym poście w moim wątku.
Widzisz ja nigdy nie pomyślałabym,że alko może być "arcymistrzem".Zapijaczony,zamroczony.Jak tu myśleć w takim stanie?
Zawsze myślałam,że on jest głupi jak but i to ja nim "kieruję ",że to ja jestem cwana bo mu czasem wmówię coś więcej niż miało miejsce ,żeby pogłębić jego wyrzuty,by zastanowił się nad tym co robi z nim wóda ,bo urywa mu się film i nic nie pamięta.
A jak nie pamięta to trzeba dorzucić do pieca .

Tak mi się tylko coś zdawało.....
Bo okazuje się,że mm jest mistrzem manipulacji a ja się wkręcałam tyle lat....eh życie.
_________________
Zmienić możesz tylko siebie, nie resztę świata.
To nie mój los ma się zmienić, lecz ja sama
 
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1319
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-03-09, 23:22   

kaszmir napisał/a:
Od strony alko wygląda to rzeczywiście tak jak Ty to opisałeś ale od strony współuzależnionych wygląda to tak jak ja opisałam w pierwszym poście w moim wątku.
Widzisz ja nigdy nie pomyślałabym,że alko może być "arcymistrzem".Zapijaczony,zamroczony.Jak tu myśleć w takim stanie?
Zawsze myślałam,że on jest głupi jak but i to ja nim "kieruję ",że to ja jestem cwana bo mu czasem wmówię coś więcej niż miało miejsce ,żeby pogłębić jego wyrzuty,by zastanowił się nad tym co robi z nim wóda ,bo urywa mu się film i nic nie pamięta.
A jak nie pamięta to trzeba dorzucić do pieca .

Tak mi się tylko coś zdawało.....
Bo okazuje się,że mm jest mistrzem manipulacji a ja się wkręcałam tyle lat....eh życie.


hmmm tak jak opisał to maur (autor tego wywodu) - wygląda to NAPRAWDĘ obojętnie czy ze strony alkoholika czy wspóuzależnionej i to kaszmir musisz w końcu zrozumieć - że wygląda to inaczej sama napisałaś "TAK MI SIĘ COŚ TYLKO ZDAWAŁO"
 
 
 
Martaa 
vip



Pomogła: 1 raz
Wiek: 41
Dołączyła: 10 Gru 2009
Posty: 161
Skąd: śląskie
Wysłany: 2010-03-10, 06:19   

No cóż każda z nas to przechodziła najważniejsze jest ocknąc sie z tej niemocy i zrozumieć,nie walczyć bo to nie ma sensu bo itak do tej zapijaczonej mordy nic nie dociera.On jest arcymistrzem a nam sie wydaje że my mamy na nich jakiś wpływ.Bzdura,najtrudniej to było mi zrozumieć ale jak już to sobie uświadomiłam,było lepiej.
 
 
Mrrr
przyjaciel forum
Mgla


Dołączył: 08 Mar 2010
Posty: 67
Wysłany: 2010-03-11, 18:09   

mialam napisac pare minut temu, ale zamarlam w czasie......

...jestem jeszcze chyba na etapie "licze na cud" lamanym z wiedza mikrusienka o wspoluzaleznieniu........

co ja kocham jak nie jego?

co?

kocham swoj bol i rozczarowanie?

moze rock&ro-lla-lowanie?
_________________
Kiedy strach staje się niepokojem, irytacja ustępuje złości, a złość nienawiści, miłość zamienia w obsesję, a BÓL
w uzależnienie,
to nasze emocje zaczynają obracać się przeciwko nam.
(J. LeDoux & Megi )
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2010-03-12, 11:45   

Cytat:
No chyba ,że pójdą na terapię i troche nad sobą popracują.Wtedy maja szansę na wygraną.

i na to że ta partia skończy się szybko i poniosą jak najmniej strat.
 
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2010-03-12, 20:49   

maja napisał/a:
na to że ta partia skończy się szybko
Tak!!!Właśnie dwóch młodych alko rozegrało partię do "końca".Przestali pić -jak to się mówi w kręgach AA.Nie wypiją już nigdy w życiu,bo zeszli z tego świata!!!
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 11