Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ból współuzależnienia
Autor Wiadomość
matkanarkomanki 
nowy użytkownik


Dołączyła: 05 Sie 2014
Posty: 3
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2014-08-05, 18:10   Ból współuzależnienia

Witam
Jakiś czas temu założyłam blog , pewnie po to żeby co jakiś czas wyrzucać z siebie emocje , a może z cichą nadzieją na pomoc?
Sama nie wiem ...
Na blogu , który piszę co jakiś czas , ktoś podał mi adres na tą stronę ...
Jeśli można podam tu adres do moich wpisów na blogu , żeby kolejny raz się nie rozpisywać na kilkanaście stron


http://matkanarkomanki.bl...historia-o.html

Pozdrawiam
_________________
Nadzieja umiera ostatnia
 
 
 
matkanarkomanki 
nowy użytkownik


Dołączyła: 05 Sie 2014
Posty: 3
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2014-12-19, 14:58   

Jest mi bardzo ciężko , zastanawiam się , czy decyzja , którą podjęliśmy ponad rok temu była słuszna .
Próbowałam już chyba wszystkiego i nie wiem co jeszcze mogę zrobić dla mojej Córki.
Nie wiem czy okres świąteczny tak działa , czy może ogólnie czas ...
Boję się bardzo o nią , chyba puszczają mi nerwy .
Pozdrawiam
_________________
Nadzieja umiera ostatnia
 
 
 
jobael 
vip



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 21 Lut 2009
Posty: 629
Skąd: z...
Wysłany: 2014-12-21, 01:22   

Jestem przy Tobie całym sercem, choć nie odzywam się.
Czytam na bieżąco Twojego bloga.
Masz tyle mądrości "matko" i konsekwencji, że myślę, iż wreszcie córka
zobaczy, a raczej przekona się, że bardzo ją kochasz.
Myślę, że obrałaś właściwą drogę przecież córki nie odrzuciłaś emocjonalnie, a postawiłaś ultimatum i tego trzeba się trzymać, cokolwiek się dzieje.

Rozumiem Twój ból i ten okres świąteczny, który i dla mnie trudnym jest, ale to dlatego, że moja córka wyrzekła się mnie.
Jestem alkoholiczką niepijąca ponad 13 lat, ale nie dano żadnej szansy w rodzinie.
Nie użalam się nad sobą, muszę to zaakceptować, ale serce mam rozdarte.
Pozdrawiam Cię ciepło :)
 
 
 
malenstwo 
nowy użytkownik


Dołączyła: 21 Gru 2014
Posty: 1
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2014-12-21, 05:37   

Witam was. Właśnie się tutaj zarejestrowałam.Nie bardzo mam z kim o swoich problemach i myślach rozmawiać ponieważ mieszkam w obcym mi mieście gdzie nie mam znajomych. Rozumiem co to ból współuzależnionego gdyż mieszkam z narkomanem. Jednakże bezsilność i troska o dziecko chyba otwierają mi oczy i pomagają w podjęciu najboleśniejszej decyzji w moim życiu. Chcę,żeby się wyprowadził. Chcę,żeby syn miał spokojny dom. Nie wiem jak inaczej mogę mu pomóc i w tej chwili wydaje mi się,że jego wyprowadzka to najlepsza terapia gdyż będzie musiał sam o siebie zadbać. Może to go zniechęci do brania.
 
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 31 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1297
Skąd: Białystok
Wysłany: 2014-12-23, 14:36   

malenstwo napisał/a:
Witam was. Właśnie się tutaj zarejestrowałam.Nie bardzo mam z kim o swoich problemach i myślach rozmawiać ponieważ mieszkam w obcym mi mieście gdzie nie mam znajomych. Rozumiem co to ból współuzależnionego gdyż mieszkam z narkomanem. Jednakże bezsilność i troska o dziecko chyba otwierają mi oczy i pomagają w podjęciu najboleśniejszej decyzji w moim życiu. Chcę,żeby się wyprowadził. Chcę,żeby syn miał spokojny dom. Nie wiem jak inaczej mogę mu pomóc i w tej chwili wydaje mi się,że jego wyprowadzka to najlepsza terapia gdyż będzie musiał sam o siebie zadbać. Może to go zniechęci do brania.


hymmm a czekasz jeszcze na co ??
 
 
 
matkanarkomanki 
nowy użytkownik


Dołączyła: 05 Sie 2014
Posty: 3
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2015-01-07, 11:22   

Witam serdecznie
Bardzo dziękuję za odpowiedź , bardzo.
Ja myślałam że nie ma tu nikogo na tej stronce - ale na moje szczęście pomyliłam się.
Dziękuję.
Moja Córka zaglądnęła do domu w Wigilię - podzieliła się opłatkiem , zjadła kolację , posiedziała do 22 i poszła w "swoją" stronę , ale bardzo mnie cieszy , że była , że mogłam ją zobaczyć.
Bardzo dziękuję za ciepłe słowa jobael - mocno i ciepło Cię pozdrawiam - kiedyś dla Ciebie też zabłyśnie słońce - tak w środku czuję , mojemu ojcu , który ma do dziś problem z alkoholem wybaczyłam , nie da się pewnych rzeczy zapomnieć , ale można nauczyć się z nimi żyć .
A matka to ktoś wyjątkowy więc mam nadzieję , że będzie dobrze ...
_________________
Nadzieja umiera ostatnia
 
 
 
jobael 
vip



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 21 Lut 2009
Posty: 629
Skąd: z...
Wysłany: 2015-01-09, 20:17   

matkanarkomanki napisał/a:
nie da się pewnych rzeczy zapomnieć , ale można nauczyć się z nimi żyć .

Witaj Matko,
to wszystko działa w obie strony i ja też mam wiele do wybaczenia swojej córce, bo pewnych zachowań nie da się zapomnieć.
Matce nie robi się tego, co moja córka mnie robiła, a ja mimo wszystko jestem gotowa i mam otwarte ramiona, bo nigdy nie przestałam Jej kochać, a jedynie nie akceptowałam Jej wobec mojej osoby - zachowań.
Wszystko ma swoje granice.
Pozdrawiam :)
 
 
 
Barabasz 
nowy użytkownik


Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 5
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-12-01, 09:59   

Ogólnie to jest tak, że współuzaleznieni i bliscy osoby uzależnionej bardzo cierpią z powodu bezsilności, że nie mogą takiej osobie pomóc ... Jest to przykre na prawdę, mój brat jest alkoholikiem 25 lat padaczka alkoholowa a ostatnio nawet delirium .... Po detoksach jwest spokoj pare dni i znowu zaczyna takie błędne koło... ostatnio wyraził zgodę na leczenie odwykowe ale pani terapeutka stwierdziła, że on się nie nadaje na leczenie ... jakiś obłęd. więc doskonale rozumiem twoj ból.
 
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 31 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1297
Skąd: Białystok
Wysłany: 2015-12-01, 11:09   

Barabasz napisał/a:
pani terapeutka stwierdziła, że on się nie nadaje na leczenie ...


proponuję zmienić terapeutkę - nie ma alkoholików "nie nadających się" do leczenia.....
 
 
 
jobael 
vip



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 21 Lut 2009
Posty: 629
Skąd: z...
Wysłany: 2015-12-02, 20:09   

Barabasz napisał/a:
ostatnio wyraził zgodę na leczenie odwykowe ale pani terapeutka stwierdziła, że on się nie nadaje na leczenie ...

To nie terapeutka decyduje o przyjęciu na odwyk.
Jesteś z Warszawy zatem proponuję porozmawiać na Kolskiej, ale nie
z terapeutami, a z dyrektorem ośrodka.
Wiem, że ten odwyk jest przyjazny i nikogo nie przekreśla.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 10