Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zycie z trzezwym alkoholikiem
Autor Wiadomość
julka 
przyjaciel forum


Dołączyła: 16 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: warszawa
Wysłany: 2012-02-16, 16:34   Zycie z trzezwym alkoholikiem

Witam :-)
Powiem krótko moja historie.
Jestem DDD , po terapii.Wczesniej przez kilkanascie lat byłam zona alko.Po rozwodzie zwiazalam sie rowniez alko.Nie mieszkalismy razem ,przy mnie nie pił.Od 3 lat jest trzezwym alkoholikiem ,mieszkamy razem od 1.8 miesiecy.On jest po dwoch terapiach,dba o siebie ,mityngi,psycholog itp.Jednak dochodzi miedzy nam i do nieporozumien.Meczy mnie to juz bardzo.Mowie do niego jak ja odbieram jego konkretne zachowanie ,ze zle sie z tym czułam,staram sie asertywnie.Kazda moja taka wypowiedz dziala jak plachta na byka.Zostaje odbijana piłeczka i on uwaza ,ze nic nie robi tylko ja mam jazdy.Nie slucha mnie,probuje wpedzoc w poczucie winy.On uwaza,ze jest idealny,ze wszystko robi dobrze,ze jest bardzo asertywny.Podczas kłotni wpada w zlosc i staje sie chamski.Zastanawiam sie czasami czy faktycznie nie przesadzam ,ze moze sie czepiam?Ale mowie o tym jak sie czuje w danej sytuacji.
Chcialam zapytac czy uwazacie ,ze moze powinnam udac sie po pomoc al-anon.Byłam wczesniej z czynnym alkoholikiem i wspoluzaleznoina.Sama nie wiem? Zycie z obecnym trzezwym alkoholikiem mnie przerasta.Prosze o rade
 
 
 
kahape 
vip
koalka



Pomogła: 103 razy
Dołączyła: 06 Maj 2009
Posty: 3163
Wysłany: 2012-02-16, 17:29   

julka napisał/a:
Zycie z obecnym trzezwym alkoholikiem mnie przerasta
a może ..... życie z facetem. Po prostu. Dlaczego wszystko łączysz z alkoholem,.
Pił, przestał, zrzucił skorupę alko. :arrow: pod spodem był człowiek: o jakimś charakterze, upodobaniami, zaletami i wadami, myślami, przyzwyczajeniami....
I ty także! Masz jakies ulubione rzeczy, jakies wady, zalety, upodobania....
Spotkaliście się i jakoś trzeba się dopasować. Urządzić wspólnie tak, aby każdej ze stron było wygodnie.
Dlaczego piszesz tylko o nim? Jesteś po terapii, co z niej wyniosłaś? Masz własne życie?
pozdr
_________________
"Jeżeli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć".
"Uwierz, poproś, zaufaj, i... zostaw."
 
 
 
julka 
przyjaciel forum


Dołączyła: 16 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: warszawa
Wysłany: 2012-02-16, 17:52   

kahape napisał/a:

Dlaczego piszesz tylko o nim? Jesteś po terapii, co z niej wyniosłaś? Masz własne życie?
pozdr

Pisze o nim,bo denerwuja mnie jego reakcje,kiedy mowie,ze zle sie z czyms czuje.Odpowiada na nie agresja slowna.Uwaza ,ze wszystko robi ok.a wine za kłotnie obarcza mna.Osratnio machnelam na to reka ,skumulowalam swoje zle emocje w zwiazku z tym i nie czułam sie dobrze. Ja zajmuje sie soba,mam swoje plany Jednak zyjemy pod jednym dachem i nie bede ciagle wychodzila z pokoju ,bo on wiecznie siedzi na forum i wlasciwie nasze zycie przenios na nie.Rano forum,w pracy forum w domu forum.Zakupy juz,bo mam mecz w telewizji,kino nie teraz ,bo dzisiaja sa rozgrywki,otrzymuje godziny seansu do wyboru.A gdzie sa moje potrzeby w tym wszystkim?Moje w sensie,nasze wspolne chwile.mam wrazenie,ze to ja zaczelam podporzadkowywac jemuu.a kiedy mowie,ze zle sie z czyms czuje to jest atak.Nie wydaje mi sie,zeby tak wygladało zycie dwojga ludzi.Nie ograniczam go ,ale tez mam jakies odczucia ,których nie bierze pod uwage.Własnie nie potrafie chyba z nim zyc....
 
 
 
kahape 
vip
koalka



Pomogła: 103 razy
Dołączyła: 06 Maj 2009
Posty: 3163
Wysłany: 2012-02-16, 18:44   

julka napisał/a:
denerwuja mnie jego reakcje,kiedy mowie,ze zle sie z czyms czuje.Odpowiada na nie agresja slowna.
a może on wcale.... nie potrzebuje ciebie do szczęścia?
Co wy za związek tworzycie? Co was wiąże? Musicie byc razem? Kto tego chce? To bardziej... czy on?
Tak sobie myślę, że może wcale mu nie zależy na żadnym związku?
pozdr
_________________
"Jeżeli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć".
"Uwierz, poproś, zaufaj, i... zostaw."
 
 
 
julka 
przyjaciel forum


Dołączyła: 16 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: warszawa
Wysłany: 2012-02-16, 19:04   

[quote="kahape"]
julka napisał/a:
a może on wcale.... nie potrzebuje ciebie do szczęścia?
Co wy za związek tworzycie? Co was wiąże? Musicie byc razem? Kto tego chce? To bardziej... czy on?
Tak sobie myślę, że może wcale mu nie zależy na żadnym związku?
pozdr

ja pomogłam jemu ,on mnie.Wspieramy sie.Potrzebuje go,bo go kocham.On tez tak twierdzi.
A kto potrzebuje naszego zwiazku bardziej to nie wiem .Nie pytalam sie go jakie jest zdanie na ten temat,bo nie mialam takiej potrzeby.
 
 
 
Tomoe 
vip



Pomogła: 40 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sie 2011
Posty: 2284
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2012-02-16, 19:11   

julka napisał/a:

ja pomogłam jemu ,on mnie.Wspieramy sie.


A w czym sobie nawzajem pomogliście? W czym się wspieracie?
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-EmzGXCMugY
 
 
 
julka 
przyjaciel forum


Dołączyła: 16 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: warszawa
Wysłany: 2012-02-16, 19:40   

Tomoe napisał/a:


A w czym sobie nawzajem pomogliście? W czym się wspieracie?


Wpieralam go kiedy podjał decyzje o leczeniu i teraz kiedy jest trzezwy tez mu kibicuje(ale swiat nie kreci sie tylko wokło alko)
A on mnie wspierał jak podejmowalam rozne wazne decyzje w zwiazku z moja dysfunkcja i terapia.
 
 
 
Tomoe 
vip



Pomogła: 40 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sie 2011
Posty: 2284
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2012-02-16, 19:51   

Skoro tak, to w czym problem?
Ty jesteś świadoma, że żyjesz z alkoholikiem.
On jest świadomy, że żyje z osobą dysfunkcyjną.
Oboje jesteście dorośli i świadomi wzajemnie swoich ograniczeń.
Dlaczego więc iskrzy? Dlaczego skończyła się tolerancja dla niedoskonałości, a zaczęły się awantury?
Co się zmieniło?
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-EmzGXCMugY
 
 
 
julka 
przyjaciel forum


Dołączyła: 16 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: warszawa
Wysłany: 2012-02-16, 20:01   

Tomoe napisał/a:

Dlaczego więc iskrzy? Dlaczego skończyła się tolerancja dla niedoskonałości, a zaczęły się awantury?
Co się zmieniło?

Uwazam,ze to iz mamy swoje problemy nie daje ani mnie ani jemu prawa do obrazania i ktytykowania.A niestety kazda kłotnia konczy sie krytykowaniem i ocenianem mnie przez niego.Chociaz w teorii duzo mowi o asertywnosci i wymaga jej wobec siebie.I to,ze jest chory nie usprawiedliwia jego zachowania i odwrotnie.Mysle,ze kazda moja sugestia ,ze zrobił cos z czym sie zle poczułam odbiera jako krytyke niestety.Mam wrazenie,ze nie daje sobie przestrzeni do popełniania błedow.
 
 
 
Tomoe 
vip



Pomogła: 40 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sie 2011
Posty: 2284
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2012-02-16, 20:22   

julka napisał/a:
to iz mamy swoje problemy nie daje ani mnie ani jemu prawa do obrazania i ktytykowania.A niestety kazda kłotnia konczy sie krytykowaniem i ocenianem mnie przez niego.


A czym się każda taka kłótnia zaczyna?

Julko, ja nie byłam świadkiem żadnej waszej kłótni, ale odkąd jesteś na forum, o twoim partnerze dowiedziałam się że masz do niego żal o następujące zachowania:
a. spędza zbyt wiele czasu na forum internetowym
b. nie chce z tobą chodzić do kina i na zakupy wtedy kiedy ty byś chciała - z powodu rozgrywek piłkarskich, które on chce w tym czasie oglądać.

Czy dobrze zrozumiałam, że o to masz do niego żal i że takie były powody waszych ostatnich awantur?
Innych konkretnych przykładów waszych konfliktów nie podałaś.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-EmzGXCMugY
 
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1766
Skąd: polska
Wysłany: 2012-02-16, 20:27   

Julka a może powinnaś porozmawiać o tym z psychologiem......może miałaś za duże oczekiwania względem tego faceta,za dużo sobie wyobraziłaś,może czas ,to zweryfikować?
A może po prostu masz gorsze dni?
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
julka 
przyjaciel forum


Dołączyła: 16 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: warszawa
Wysłany: 2012-02-16, 20:33   

Tomoe napisał/a:

Julko, ja nie byłam świadkiem żadnej waszej kłótni, ale odkąd jesteś na forum, o twoim partnerze dowiedziałam się że masz do niego żal o następujące zachowania:
a. spędza zbyt wiele czasu na forum internetowym
b. nie chce z tobą chodzić do kina i na zakupy z powodu rozgrywek piłkarskich.


Mniej wiecej tak.Raczej bym sie skloniła do tego,ze najlepiej jest jak ja dopasuje sie do jego rozkłady dnia ,co nie zawsze mi to odpowiada i mam do tego prawo.A ostatnie wyjscie do kina polegalo na wyznaczeniau mi godzin seansów,bo w ostatniej chwili sie dowiedzial, ze jakis mecz jest.Chociaz wczesniej byla mowa,ze ten dzień bedzie dla nas.Wyjscie do kina sie nie odbyło,bo nie mialam ochoty biegac i patrzec na zegarek czy juz trzeba wracac na mecz,to samo czesto dotyczy zakupow.Czasami sprzeciwiam sie kiedy nie mam ochoty na to wlasnie kiedy on moze skoczyc na te zakupy czy kino,a czasami odpuszczam i to jest moj blad,bo zle sie z tym czuje,ze zrobilam cos wbrew sobie.
 
 
 
julka 
przyjaciel forum


Dołączyła: 16 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: warszawa
Wysłany: 2012-02-16, 20:39   

maja napisał/a:
Julka a może powinnaś porozmawiać o tym z psychologiem......może miałaś za duże oczekiwania względem tego faceta,za dużo sobie wyobraziłaś,może czas ,to zweryfikować?
A może po prostu masz gorsze dni?


Gorsze dni mam na pewno,bo moj partner ignoruje kiedy mowie,ze z czyms sie zle czuje.
Co doprowadzilo mnie do nagromadzenia zlosci.
Przerabialam to z psycholog.przeszlam grupe asertywnosci,wiem co znaczy asertywne wyrazanie swoich potrzeb.
Komunikuje o co mi chodzi.Ale do dyskusji potrzeba jest dwoch osób.
 
 
 
julka 
przyjaciel forum


Dołączyła: 16 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: warszawa
Wysłany: 2012-02-16, 20:40   

maja napisał/a:
może miałaś za duże oczekiwania względem tego faceta,za dużo sobie wyobraziłaś,może czas ,to zweryfikować?

Moze,sama nie wiem?
 
 
 
Tomoe 
vip



Pomogła: 40 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Sie 2011
Posty: 2284
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2012-02-16, 20:52   

julka napisał/a:
Czasami sprzeciwiam sie (...) a czasami odpuszczam i to jest moj blad, bo zle sie z tym czuje,ze zrobilam cos wbrew sobie.


Źle sie czujesz kiedy odpuszczasz?
A może jesteś osobą dominującą i lubisz, kiedy jest "po twojemu".
W końcu żyłaś kilkanaście lat z czynnym alkoholikiem. Pewne nawyki zostają.
Wprawdzie piszesz o swojej terapii DDD, ale nie wspominasz, czy zajmowałaś się tam także swoimi cechami i zachowaniami charakterystycznymi dla współuzależnienia.
Czy przyglądałaś się kiedyś sobie pod tym kątem? Czy ty przypadkiem nie masz skłonności do nadodpowiedzialności, dominacji i nadkontroli w związku ?

Nie myśl, że staram się umniejszyć lub usprawiedliwić agresję werbalną partnera wobec ciebie, tylko się zastanawiam, skąd ta twoja wewnętrzna niezgodna na ustępowanie mu i odpuszczanie sobie?
Czy fakt, że partner obejrzałby sobie mecz w telewizji zamiast pójść z tobą do kina, w jakiś sposób zagroziłby waszej miłości, waszemu związkowi?
Byłby większym zagrożeniem niż kolejna awantura?
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-EmzGXCMugY
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 10