Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak sprawdzić?
Autor Wiadomość
ania aa 
nowy użytkownik


Dołączyła: 28 Lip 2009
Posty: 5
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-07-28, 12:52   Jak sprawdzić?

Hej wszystkim.
Potrzebuję informacji, w jaki sposób mogę sprawdzić, czy syn pali trawe?
Wczoraj miałam dość dziwną sytuację... 15-letni syn poprosił mnie o wczesniejsza wypłate kieszonkowego, bo jak stwierdził, po wakacjach niekoniecznie jest mu potrzebne. Prośbę przesłał sms-em, więc odpisałam, że ok, nie ma sprawy, tymbardziej, że kwota jest niewielka /50 zł/. Synuś chyba bardzo się ucieszył, bo z wrażenie wysłał mi kolejnego sms-a, tyle że omyłkowo. SMS był do kolegi i zawierał taką oto treść: "Ej, palimy coś, bo będę miał 50 zł". Oczywiście nie ze mną chciał palić, pozostaje pytanie, czy chcieli sobie chłopaki kupić fajki, czy trawę....
Chcę dziś kupić w aptece jakiś test, ale kompletnie nie wiem o co pytać, ten akurat temat jest mi obcy.
Może macie jakieś sugestie? No i w ogóle, kurcze, co ja mam mysleć o tym?
Chłopak w rozmowie łgał jak pies, wymyslił nawet, że chciał sprawdzić moją reakcję. Wczoraj zignorowałam temat, żeby go nie spłoszyć, ale dziś zażądam poddania się badaniu. Tylko co ja zrobie jak się okaże..... No i jak się zachować, jeśli odmówi?

Pozdro, czekamcz niecierpliwością na podpowiedzi.

Anka
_________________
Szczęście należy do sfery wewnętrznej.
Jeśli budujesz je w sobie żadne zewnętrzne okoliczności
nie mogą ci go odebrać.

[ Leo F. Buscaglia ]
 
 
Żaneta
vip



Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 06 Maj 2009
Posty: 340
Wysłany: 2009-07-28, 15:04   

ania aa napisał/a:
Może macie jakieś sugestie? No i w ogóle, kurcze, co ja mam mysleć o tym?

Ja mam syna który ma 14,5 lat,nie byłam w takiej sytuacji,ale po przeczytaniu Twojego postu napiszę Ci jak ja bym to zrobiła.Najpierw szczera rozmowa,nie krzyki bo zrazisz młodego i klapa,nie wiem jak działa komunikacja między Wami,ale badanie to -okazanie mu braku zaufania-chcesz tego naprawdę??Może rozmowa i baczna obserwacja-narazie by wystarczyły,może to faktycznie chodziło o papierosy-do czego też boi się przyznac??Nie wiem jak to rozwiążesz-ja napisałam Ci jak ja bym to załatwiła,pozdrawiam i napisz co dalej??
_________________
Kobieta ma tyle siły, że zadziwia mężczyzn...
 
 
 
ania aa 
nowy użytkownik


Dołączyła: 28 Lip 2009
Posty: 5
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-07-28, 21:51   

Niestety, albo stety...zrobiłam inaczej i przekonałam się. Test wykazał obecność amfetaminy. Teraz dopiero mam zagwostkę.
Narazie szlaban i zero kasy, ale wiem, że to żadne rozwiązanie.
_________________
Szczęście należy do sfery wewnętrznej.
Jeśli budujesz je w sobie żadne zewnętrzne okoliczności
nie mogą ci go odebrać.

[ Leo F. Buscaglia ]
 
 
ŻyćNormalnie 
nowy użytkownik



Wiek: 29
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 1
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2009-07-29, 13:03   

Bardzo szybko to się wszystko Aniu w twojej relacji potoczyło. Z początku twój syn wysłał do Ciebie przez pomyłkę smsa w którym spytał "czy coś palimy bo mam 50 złotych". Kilka godzin później piszesz że rzekomo test pokazał obecność amfetaminy.

Cała historia pozbawiona jest dla mnie sensu, poprostu na chłopski rozum coś tu nie gra. Po pierwsze amfetaminy w Polsce się nie pali. Jeżeli chodzi o smsa, jestem w 100% pewny że chodziło o marihuanę, ewentualnie haszysz. Mało prawdopodobne jest, by kolega twojego syna namówił na amfetaminę - bo od niej raczej się nie zaczyna brania narkotyków jak potwierdza nawet statystyka.

Ok, z drugiej strony - jeżeli jesteś pewna że bierze narkotyki pod jakąkolwiek postacią, powinnaś wszystko powoli przemyśleć. Najlepiej było by, gdyby całą sprawą zajął się w większej części ojciec, lub jakiś mężczyzna z rodziny. Matka w momencie gdy dowiaduje się o tym że własny syn ją oszukiwał, brał narkotyki etc. totalnie traci głowę i ciężko jej podjąć dobrą decyzję w tej sytuacji.

Co zrobisz z tym problemem i jak się zachowasz - zależy tylko i wyłącznie od tego ile osób Ci pomaga. Jeżeli sama, po cichu zaczniesz walczyć ze swoim synem - przegrasz. Jeżeli zaś otoczysz się osobami z rodziny, podzielisz się problemem z nimi oraz ze specjalistami(strona główna akcjasos oraz kilka innych ma spisy miejsc do których można się bezpłatnie zgłosić) bo co dwie głowy to nie jedna.

Także dzwoń, rozmawiaj o swoim problemie. Jeżeli chodzi o twojego syna, to musisz mieć nad nim kontrolę w 100% przynajmniej przez tydzień - tak by mieć czas na rozmowy i przy tym być pewna że nie robi sobie więcej krzywdy.

Działaj, nie masz zbyt wiele czasu - wir go już zaczął wciągać...
 
 
ania aa 
nowy użytkownik


Dołączyła: 28 Lip 2009
Posty: 5
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-07-30, 08:21   

Witam,
Tak jak napisałam, test zakupiłam nastepnego dnia, nie uprzedzając syna. Właściwie nie od razu się zaniepokoiłam, bo w pierwszym odruchu pomyślałam o papierosach. Jednak skrupulatność z jaką syn zaczął się tłumaczyć sprawiła, że zaczęłam intensywnie mysleć i zapaliła się czerwona lampka. Jak łatwo wywnioskować po nicku sama jestem uzależniona, więc mechnizmy wszelkie są mi znane.
Mówiąc sczzerze byłam prxzekonana, że jeśli test cokolwiek wykaże, to własnie trawkę. Standardowy test z apteki wykazuje obecność wielu narkotyków i tym sposobem dowiedziałam sie o amfetaminie. Sama byłam ogromnie zaskoczona i zadzwoniłam do MONARU, żeby zapytać, czy i w jaki sposób mogę zweryfikować test. Pani, która odebrała telefon powiedziała, że moge pojechać na oddział toksykologiczny Akademii Medycznej, ale prawda jest taka, że skoro test wykazał, to raczej nie ma szans, żeby sie pomylił. Ta właśnie pani p[oradziła mi też skontaktować się z ośrodkiem dla młodzieży w Sopocie, gdzie wczoraj zadzwoniłam i umówiłam sie na poniedziałek na godzinę 17-tą na rozmowę ze specjalistą.
Niestety, na wsparcie w rodzinie niebardzo mogę liczyć, bo o ile ja nie pije od 2004 roku, to mąż / od marca były mąż/ nie leczy się i dość regularnie wraca do nałogu, a to z kolei skutkuje tym, że całkowicie stracił autorytet, a syn zwraca sie do niego "Henry", tata raczej nie przchodzi mu przez gardło.
Sama walczyć nie zamierzam, wiem, że nie mam odpowiedniej wiedzy i niespecjalnie potrafię dotrzeć do zbuntowanego nastolatka. Oczywiście wzmożona kontrola czasowa i finansowa to konieczny początek, wiem jednak, że na tym nie mogę poprzestać. Myślę o zmianie szkoły i towarzystwa, ponieważ syn teraz chodzi do szkoły poza rejonem, w dzielnicy, na której mieszkaliśmy do 2006 roku. Nie wiem, czy jest wskazane zmieniać mu szkołe w III klasie Gimnazjum, ale mam nadzieję uzyskać podpowiedź w poniedziałek. Trochę się boję, bo wiem, że to bedzie dla niego ogromny cios, jednak nie zawaham się, jeśli mu to pomoże. Mam sporą wiedzę na temat uzależnień, za to w kwestii przedarcia się przez pancerz zbuntowanego nastolatka kompletnie sobie nie radzę. Wiedza z terpii napewno sie przyda, bo wiem chociaż, że ślepa miłość i prośby nic tu nie pomogą, że trzeba postawić jasne granice i wykazać się konsekwencją, mimo to, jest ciężko stać po drugiej stronie.

Pozdrawiam - ania aa
_________________
Szczęście należy do sfery wewnętrznej.
Jeśli budujesz je w sobie żadne zewnętrzne okoliczności
nie mogą ci go odebrać.

[ Leo F. Buscaglia ]
 
 
Żaneta
vip



Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 06 Maj 2009
Posty: 340
Wysłany: 2009-08-17, 08:23   

ania aa napisał/a:
że trzeba postawić jasne granice i wykazać się konsekwencją, mimo to, jest ciężko stać po drugiej stronie.

Aniu co u Ciebie?pozdrawiam
_________________
Kobieta ma tyle siły, że zadziwia mężczyzn...
 
 
 
magoch 
nowy użytkownik


Dołączyła: 07 Maj 2009
Posty: 5
Wysłany: 2009-09-05, 09:04   

Witaj ania aa
W Twoim przypadku pomyłka syna naprowadziła Cię na trop, nam powiedziała sąsiadka. Uwierzyłam jej córkom, które wiedziały w jakim towarzystwie obraca się mój syn. Najlepszą rzeczą w tamtym momencie, jaką zrobił nasz syn, było przyznanie się do tego, że bierze. Teraz pozostało "tylko" uświadomić sobie i jemu, że powinien się leczyć. Drugą dobrą rzeczą, jaka nas spotkała w tej trudnej sytuacji, było trafienie na grupę wparcia dla rodziców dzieci uzależnionych "Powrót z U". Na pewno wiesz jak działa grupa wsparcia. Śmiało mogę powiedzieć, że dzięki mądrości i sile, jaką tam dostaliśmy zaczęliśmy wprowadzać zmiany, które przynoszą efekty.
Wiemy, że to długa droga, mamy za sobą cztery ośrodki i terapię ambulatoryjną. Syn powoli uczy się odpowiedzialnego życia, nadrabia czas "wyciety" z życiorysu. Wiemy, że jeszcze wiele przed nim, ale ufam Bogu, że będzie miał syna pod swoja opieką. W tych najcięższych chwilach, kiedy wydawało się, że nie ma już dla niego ratunku, oddałam syna w ojcowską opiekę Jezusowi Chrystusowi.

Pozdrawiam Ciebie Aniu i wszystkie dzielne Matki
magoch
_________________
www.narkomania.neostrada.pl
 
 
 
Arenna 
przyjaciel forum
<>


Wiek: 32
Dołączył: 02 Paź 2009
Posty: 12
Wysłany: 2009-10-02, 23:27   ;////

ja cpam i wiem jak moge pomoc ;) qrwa, wszystko bym dal zeby wywalic wam z glowy moj opis narkoman, koles nie wie , czyli twoj syn w co idzie, w co sie pcha. z jednej strony ciezko odebrac mu wolnosc poprzez zabranie kieszonkowe bo sa sposoby na zdobycie kasy na narkotyki "drugi" ;))) znam nie jeden, po drugie MONAR , MAMO nie oszukujmy sie, nie jest z niego taki "kozak" zeby go do osrodka wsadzic, chyba ze w cholere pali, wciaga i juz bazy nie kuma. yyy ;) tzn pierdoli w kolo co sie dzieje, chce tylko cpac. Nie wazne skad sie dowiedzieliscie, dobrze sie wogole dowiedzieliscie w momencie kiedy mozna nad tym zapanowac, tzn, ze Heroiny nie wali. hmm.. i co z tym kolesiem zrobic... bystry jest jak na poczekaniu wyjebal tekst "chcialem cie sprawdzic kochana MAMO". to duzo zalezy od osobowosci czlowieka ktory bierze, jeden jest dojrzaly ma cos w glowie, raz wezmie i nie bierze, drugi chodzi w spodniach z krokiem do kolan i pali trawsko pierdolone bo lubi mieć bańe czy swoj ulubiony stan euforii, trzeci to kozak ktory lubi cpac bo szybko sie uzaleznienia i widzi w tym sens, czwarty to zwykly koles ktory robi to dla szpanu, albo zabicia nudy... POZANIE SWOJEGO SYNA POZWOLI CI ODERWAC GO OD NALOGU. kiepsko go znasz najwidoczniej. PS. sam koles (twoj syn) musi zrozumiec ze to jest fe niedobre i wywali mu mozg na druga strone, chce miec szajs w glowie jak ja ;D niech dalej pali sobie zajebista trawke. PS2. na terapii robia to samo , uswiadamiaja :) ze to jest zle.. tak zeby palacza, narkoman mogl zrozumiec ze to jest zle. POZDRAWIAM GORĄCO. (ciekawe czy ktos odpisze, licze na ciebie MAMO, porycz na niego troche moze ;) na mnie dziala, pokaz mu to co on robi, czyli ze klamie, ty tez go klam, krzyczy, krzycz na niego, powaznie na mnie dziala wiem co pisze, chce z tym rzucic. 11 lat biore i sam nie wiem jak z tego wyjsc, na 1 terapii bylem i w 1 osrodku)... heh zart teraz niesmaczny bedzie. sama przycpaj jakie to zle, to moze zobaczysz to co syn widzi :) )))
_________________
Now we could roll all day, if i could ride all night
 
 
 
jamama 
vip


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Kwi 2010
Posty: 400
Wysłany: 2010-05-10, 04:39   

Hejka Arenna i inni w tym temacie,

No i jak tam u Was sie dzieje? Co z Twoim 'smsowym palaczem', Aniu?

Oj pamiętam te testy i Jego oszustwa.. Terapie...

Tak jak Ty, Aniu, byłam i jestem z tym sama, nie miałam w dodatku wiedzy, ba... niby teraz ją mam, a jestem bezradna.

Szczera rozmowa? Nie było jej i nie ma, choc słyszę zapewnienia o szczerości.

Ta koszmarna bezsilność i wiedza, że można coś zrobić, przeciąć to, ale trzeba sposobu, a ja go nie umiem znaleźć, a może tylko zastosować...

Wykańczam się tym, że On idzie na zatracenie.

Jamama
 
 
jamama 
vip


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Kwi 2010
Posty: 400
Wysłany: 2010-10-28, 10:11   

Hm...
 
 
JużPo.20 
nowy użytkownik


Dołączyła: 26 Lis 2010
Posty: 6
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-11-28, 03:25   

na amfetaminę - bo od niej raczej się nie zaczyna brania narkotyków jak potwierdza nawet statystyka. - największa bzdura jaką dotychczas słyszałam, od amfetaminy się nie zaczyna. Lekarze - psycholodzy , psychiatrzy - najmniej o tym wiedzą !!!!
A*mfetami**na, Tablety i Trawka ( Mar^ihuana) to są trzy rodzaje narkotyków które bierze teraźniejsza młodzież.. I nie jest powiedziane że zaczyna się od palenia.. Ja zaczęłam od futru (amfet.) inni od tablet inni od jarania, twój syn z całą pewnością nie przestanie ćpać po zamknięciu go w zakładnie pisałam o tym w swoim temacie, zapraszam,
_________________
To, że czasem płacze, nie znaczy, że jestem słaba..
 
 
jamama 
vip


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Kwi 2010
Posty: 400
Wysłany: 2011-03-10, 22:40   

Magoch napisala o swoim synu:

'Czasem mam wrażenie, że jakiś lodowy okruch utkwił w jego sercu, jak w tej baśni o królowej śniegu.'

Z ust mi to wyjela.

Jamama
 
 
Hanka72 
nowy użytkownik


Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-21, 15:23   

Witam!

Miałam podobny problem z moim synem. Coraz częściej wracał późno do domu, częściej potrzebował kieszonkowe a jego koledzy byli bardzo dziwni ... wyglądali na zaniedbanych i sprawiali problemy w szkole. Oczywiście zaczęłam się martwić.
Zaczełam podejrzewać, że bierze narkotyki kiedy zauważyłam, że jego oczy coraz częściej są czerwone a jego oceny w szkole pogorszyły się. Zaczełam więc szukać informacji na temat sklepów internetowych, w których mogłabym dyskretnie kupić testy narkotykowe ( czułabym się skrępowana gdybym musiała isć do apteki). W końcu znalazłam bardzo dobre rozwiązanie – sklep internetowy, wydaje się być bardzo dobrą firmą ponieważ z ich usług korzystają także profesjonaliści, do ich klientów należą szpitale i lekarze. Na początku nie miałam pojęcia jakie testy kupić i wysłałam e-mail. Muszę przyznać, że dostałam odpowiedź bardzo szybko. Poradzili mi abym najpierw kupiła test powierzchniowy „General Screening” bo nie chciałam rzucać bezpodstawych oskarżeń na mojego syna. Dzięki takiemu testowi mogłam sprawdzić czy na ubraniach, meblach czy w torbie nie ma śladów narkotyków. Przeprowadzenie tego testu nie sprawiało mi żadnego problemu dzięki szczegółowej instrukcji obsługi – okazalo się, że miałam słuszne podejrzenia. Byłam zmuszona porozmawiać z moim synem – przyznał się, że popala trawkę, kiedy wszystko wyszło na jaw obiecywał, że już n igdy nie będzie palił, ale ja nie jestem taką łatwowierną matką. Zamówiłam testy do wykrywania marihuany w moczu mój syn musi je od czasu do czasu wykonywać.. Testuje tak mojego syna już od 3 miesiecy i wszystko działa bardzo dobrze ... na początku próbował rozcienczać mocz, ale z test manipulacji od nich złapał go niestety w kłamstwie. Wydaje się że pomaga, mam nadzieję że dostamy ten problem tak stale pod kontrolą.
Ten sklep internetowy nazywa się self-diagnostics czy coś takiego.
Powodzenia!
 
 
 
smutna mama 
vip


Pomogła: 4 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 21 Lis 2010
Posty: 280
Skąd: italia
Wysłany: 2011-09-21, 19:42   

Masz nadzieje,ze dziala!
Gdyby tylko to wystarczylo , to nie bylo by problemow!
Zycze Ci z calego serca aby sie udalo i aby problemy Cie ominely.
Powodzenia!
 
 
matti29 
vip
Pilot myśliwca F10.2


Pomógł: 2 razy
Wiek: 35
Dołączył: 26 Lip 2011
Posty: 272
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-09-22, 11:45   

Hanka72, Brzmi to jak reklama tego sklepu :) Ale fajnie, że się Ci się udaje.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10