AKCJASOS.PL Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jobael
2013-02-16, 15:36
DDAi mama alkoholika
Autor Wiadomość
lilla2114 
przyjaciel forum
lilla 40 lat



Wiek: 48
Dołączyła: 05 Gru 2011
Posty: 21
Skąd: gdansk
Wysłany: 2011-12-06, 21:56   DDAi mama alkoholika

Mam na imię lilla i 40 lat .Dzieciństwo .....to tata alkoholik ,strasznie agresywny ,bił mamę ,poniżał ...pamiętam jak dobijał się z siekerą do drzwi naszego pokoju ...pozabijał by nas .Mama z trzeciego piętra schodziła przez okno na związanych prześcieradłach po policję .We mnie rzucił cegłą do dziś mam ślad ,przypalał żelazkiem i bił drucianym drutem z kolcami .....Mama znalazła siłę i rozwiodła się jak miałam 11 lat ,ale pamieć została .Moim dwóm siostrom też .
A teraz mój syn jest uzależniony w tak młodym wieku .Ma 20 lat i mam z nim problemy .Może to moja wina że go rozpieszczałam ,ale chciałam by ich dzieciństwo nie było jak moje .Jak miał 9 lat zachorował na wzw typu b ale bardzo agresywne ....chemia ,interferon i 3 lata walki o jego życie .
Wwieku 15 lat zaczeły się problemy ,towarzystwo ,wagary ,pierwsze picie .Ale jakoś zapanowałam nad tym ....pozornie .Jak skończył 18 lat to i skończyła się nasza władza.Rzucił szkołe ,pił , włóczył się itd.
Jak skończył 19 ,pił coraz więcej ,zarabiał na budowie i przepijał .Nie pomagały grozby ,po dobroci ,po złości ,nic nie docierało .Chciałam żeby poszedł na terapię ,skończyło się na obietnicach .
Wzeszłą niedzielę jak pisałam w powitaniu chciał pod wpływem alkoholu popełnic samobojstwo ,oddałam go na leczenie ale sama też potrzebuję pomocy .Czytając Was uświadamiam sobie jak wiele błędów popełniłam ......mam nadzieję że mi pomożecie i dacie jakieś wskazówki .
 
 
 
Tomoe
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-06, 22:09   

Lilu, myślę że teraz, gdy twój syn znalazł się pod opieką lekarzy, możesz trochę odsapnąć i pozwolić, aby również tobie pomógł jakiś specjalista.
Sugerowałabym ci spotkanie i rozmowę z fachowcem od uzależnienia, współuzależnienia i DDA.
Nie obwiniaj się.
Nie jesteś odpowiedzialna za uzależnienie swojego syna.
Spokojnej nocy. :)
Spróbuj odpocząć a rano poszukaj pomocy dla siebie. :)
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2011-12-08, 23:14   

Witaj Lila :)
Czy zaczełaś już mysleć o sobie??Poszukałaś jakiejś pomocy w realu??
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
lilla2114 
przyjaciel forum
lilla 40 lat



Wiek: 48
Dołączyła: 05 Gru 2011
Posty: 21
Skąd: gdansk
Wysłany: 2011-12-09, 09:37   

Witam ,jeszcze nie byłam nigdzie .....muszę odpocząć ,chyba mnie teraz dopada jakiś dół nie mam na nic ochoty ani siły prawie cały czas śpie lub leżę a może mój organizm tak właśnie regeneruje siły .Od poniedziałku biorę się za siebie .Paweł jest pod opieką i zostanie tam do świąt ,lekarz namawia go żeby w szpitalu poczekał na terapie ale to 2 miesiace się czeka .Twierdzi że jeszcze sobie nie poradzi jak wyjdzie i ja też tak twierdze .Dzwoni że mu wstyd itd i żeby mu przywiezć jedzenie bo teraz jak nie pije to jest bardzo głodny ......czy tak to jest ? .Niewiem czy mu wozić ,jak postępować ,bo to nie mają być wczasy dla niego .Teraz jestem ważna ja dla siebie w końcu i to teraz muszę pomyśleć o sobie .Pozdrawiam wszystkich i dziękuję :-)
 
 
 
Tomoe
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-09, 09:57   

Witaj, Lila! :-D
Twój organizm na pewno potrzebuje wypoczynku.
Ale jesli masz trochę czasu, opowiedz coś więcej o sobie.
Jesteś mężatką? Masz więcej dzieci czy tylko tego jednego syna?
Pracujesz? Masz jakieś zainteresowania, pasje, hobby?

Jeśli chodzi o reagowanie na prośby syna... hmmm... nie sądzę żeby ich tam w tym szpitalu głodzili, choć pewnie jedzonko od mamy lepiej by mu smakowało.
Jeśli chcesz go odwiedzić, wesprzeć, pogadać - nie widzę przeszkód.
Tylko nie pozwól mu się do ciebie "przyssać" i pasożytować na tobie, bo znowu się dookoła niego zakręcisz emocjonalnie.

Troska o bliską osobę jest OK.
Natomiast wszelka nadopiekuńczość i nadkontrola, połączone z zaniedbywaniem własnych potrzeb, nie są OK, bo to kluczowe objawy współuzależnienia. Synowi nie pomogą, a tobie zaszkodzą.
Podobnie jak to, co robisz od dawna - czyli "zosio-samosiowatość". Innymi słowy - bohaterskie odmawianie sobie prawa do przyjęcia pomocy, a także nieumiejętność proszenia o pomoc. :)


Odwagi! W każdym ośrodku terapeutycznym pracują ludzie, którzy właśnie po to się uczyli i właśnie za to biorą pensje, żeby ci pomóc. Właśnie teraz. Tylko daj im szansę. Pozwól im się wykazać. :-D
 
 
lilla2114 
przyjaciel forum
lilla 40 lat



Wiek: 48
Dołączyła: 05 Gru 2011
Posty: 21
Skąd: gdansk
Wysłany: 2011-12-09, 10:57   

Mężatka ,mam 3 dzieci ,2 córki 22 i 21 lat i syna i wnuczkę 1,5 roczku i wnusia 6 miesiecy .Wyszłam za mąż bardzo szybko w wieku 18 lat .Moja rodzina to moj największy skarb bardzo mnie wspierają i pomagają jak mogą .Z córkami mam bardzo dobry kontakt tylko syn się pogubił .Pracuję w domu weselnym w kuchni ale nie codziennie tylko jak są imprezy .3,4 dni w tygodniu po 16 ,20 gadzin zależy co jest .teraz mam tydzien wolnego na załatwienie swoich spraw .W małżeństwie układa się nam dosyc dobrze tylko brak mi wsparcia ,to znaczy ja muszę być ta silna ,mąż to bardzo przeżywa ,jest również DDA.Zamyka się w sobie i jest ze mną w tej walce ale jakby obok .Najwiącej pomaga mi w tym najstarsza corka w tym leczenie syna .
I wiem co po części przyczyniło się do zachowań Pawła .Jego choroba też ,czuł się gorszy ,pani w szkole jak się dowiedziała że Paweł ma WZW typu b chemia ,leczenie zaczeła go w szkolę traktowac jak trędowatego ,przy dzieciach mowiła że nie moze siadac na ubikacje ,korzystać z ręcznika ,choć miał swoj ,najlepiej jak by nikogo nie dotykał .Bardzo to przeżyl ,wniosłam skarge ale i tak wiele nie pomogło .Dopiero jak poszedł do innej szkoły było lepiej .Ale zaczął sie nowy cios w naszej rodzinie ,męża brat pozbawił nas mieszkania ,tzn dostał całą gospodarkę mieszkaliśmy w domu wybudowanym przez jego rodziców ,mama zgineła w wypadku .Nie dawali żyć ,skarżyć że niby im grozimy śmiercią itd znęcać psychicznie że poszukałam na wynajem od kolei baraku do remontu ,zrobiliśmy remont i jakoś mieszkamy ale cała ta sytuacja strasznie się na nas odbiła .Zwłaszcza na dzieciach .I jak Paweł pił to zawsze płakał że jej nienawidzi i że zniszczyła nam życie .Nie usprawiedliwiam go to ja zawiodłam ,powinnam wtedy już szukać pomocy u specjalisty ale myślałam że nasza miłość wystarczy i że jesteśmy razem ale nie widziałam co się z nim dzieje ,zresztą do dzisiaj wszyscy to przezywamy .I tak to moje życie wyglądało .Nie muszę też mówić ile pochłoneło leczenie syna dawali mu 3 miesiące życia jak lek nie zadziała .

Moja pasja to książka ,uciekam w świat inny niż mój .Lubę książki o życiu ,o obozach ,historie z zycia przeważnie dramatyczne ,ponieważ to mnie trzymało że jak oni radzili sobie z takimi dramatami to ja też sobie poradzę .
Ale tak naprawdę nikt mnie nie zna ,nie potrafię się otworzyć ,czuję się wypalona choć na pozór nikt nie zauważy co siedzi w środku ,dbam o dom ,siebie ,dzieci ,wnuki ,ale nie o MNIE tą w srodku .

W niedzielę jadę do Pawła ,zobaczymy co u niego ,co nam powie ,muszę odciąć pempowinę i nie dać sobą manipulować i wezmę mu minimum aby nie myślał żę będzie teraz miał wszystko .
 
 
 
sloneczko 
vip


Pomogła: 3 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 02 Sty 2011
Posty: 186
Skąd: wa-wa
Wysłany: 2011-12-09, 10:59   

lilla2114 napisał/a:
.Dzwoni że mu wstyd itd i żeby mu przywiezć jedzenie bo teraz jak nie pije to jest bardzo głodny ......czy tak to jest ? .Niewiem czy mu wozić ,jak postępować ,bo to nie mają być wczasy dla niego .

Jam moj TZ wyladowal na deksie to trzeciego dnia dostal ogromnego apetytytu. Dojadal sobie rano zupa mleczna, ktora ubielbia pod kazda postacia. Przywozilam mu tez slodycze i cis dodatkowego na kolacje. Wcinal jak maszyna.
Zdaza sie.

Lila - najpierw odpocznij. Jezeli bedziesz sie czula na silach i bedziesz chciala - odwiedz syna z walowka. Macie szanse zaczac rozmawiac jak dorosli ludzie.

Jasne, ze to nie sa wczasy, ale nie jest tez wiezienie.
 
 
 
lilla2114 
przyjaciel forum
lilla 40 lat



Wiek: 48
Dołączyła: 05 Gru 2011
Posty: 21
Skąd: gdansk
Wysłany: 2011-12-09, 11:06   

Dziękuję ,na pewno coś mu zawiozę ale chodzi mi o to żeby mnie nie wykorzystywał ja i tak spłacam jego raty na czas leczenia a jest nam ciężko ,on się nie martwi czy my mamy z czego .
 
 
 
Tomoe
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-09, 11:12   

lilla2114 napisał/a:

Ale tak naprawdę nikt mnie nie zna ,nie potrafię się otworzyć ,czuję się wypalona choć na pozór nikt nie zauważy co siedzi w środku ,dbam o dom ,siebie ,dzieci ,wnuki ,ale nie o MNIE tą w srodku .


Wiem.

Dobrze, że to widzisz i że o tym mówisz. :)
Świadomość to już pierwszy krok do zmiany.
Zauważyłam, że bardzo chciałabyś wiedzieć, dlaczego twój syn się uzależnił od alkoholu.
Poszukujesz przyczyny jego choroby alkoholowej.
A ja ci powiem tak - i powiem ci to jako alkoholiczka - naukowiec, który znajdzie odpowiedź na pytanie, dlaczego jedni ludzie się uzależniają od alkoholu a inni się nie uzależniają - dokona odkrycia na miarę Nagrody Nobla.
Przyczyny alkoholizmu są nauce na obecnym atapie jej rozwoju nieznane.
Nie warto zadręczać się pytaniem "dlaczego".
W obecnej sytuacji znacznie ważniejsze jest pytanie "jak"?
Jak sobie z tą całą sytuacją radzić?

Nie szukaj przyczyn. Szukaj rozwiązań. :)
 
 
sloneczko 
vip


Pomogła: 3 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 02 Sty 2011
Posty: 186
Skąd: wa-wa
Wysłany: 2011-12-09, 11:14   

lilla2114 napisał/a:
Dziękuję ,na pewno coś mu zawiozę ale chodzi mi o to żeby mnie nie wykorzystywał ja i tak spłacam jego raty na czas leczenia a jest nam ciężko ,on się nie martwi czy my mamy z czego .

I dobrze, ze sie martwi. Moze to zmartwienie przekuje sie na swiadomosc, ze to sa JEGO raty, ktore ON musi splacic.

A tak wlasciwie dlaczego splacasz za niego? Czy to jest jakis sprzet potrzebny w domu?
Co sie takiego strasznego stanie jezeli nie bedziesz splacac? Syna wpisza do BIKu?
JEGO wpisza nie Ciebie.
Patrzylas na to z tej strony?

Lila - twoj syn jest dorosly, ma pelna zdolnosc do czynnosci prawnych z wszystkimi tego konsekwencjami.

Ty jestes calkiem odrebnym czlowiekiem, ze swoimi emocjami, zmeczeniem, praca, potrzebami...

Jezeli Twoj syn podejmie leczenie, za jakis czas wroci do pracy i posplaca dlugi. Swiadomosc klopotow w jakie sam siebie wpedzil moze pomoc mu w terapi.
 
 
 
lilla2114 
przyjaciel forum
lilla 40 lat



Wiek: 48
Dołączyła: 05 Gru 2011
Posty: 21
Skąd: gdansk
Wysłany: 2011-12-09, 11:22   

Dziękuję wszystkim ,własnie czytam i ryczę ,puściły emocje ale czuję że nie jestem sama i to mi pomaga ,czuję wielką ulgę .Dobrze że tu trafiłam :)
 
 
 
Tomoe
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-09, 11:42   

lilla2114 napisał/a:
własnie czytam i ryczę


Protestuję!

Krowa ryczy.
Kobieta płacze.
Nie bez powodu Bóg ci dał oczy w mokrym miejscu.
Wypłacz się. To pomaga. :)
 
 
lilla2114 
przyjaciel forum
lilla 40 lat



Wiek: 48
Dołączyła: 05 Gru 2011
Posty: 21
Skąd: gdansk
Wysłany: 2011-12-10, 21:20   

Dzisiaj jest już lepiej ,czuję się jakby w wypompowany balon ktoś wdmuchiwał powietrze ,mam ochotę działać i w końcu pomóc sobie .Już nie PŁACZĘ :-) I jutro jadę do syna ,może porozmawiamy .
 
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2011-12-10, 21:29   

lilla2114 napisał/a:
własnie czytam i ryczę

Jeżeli jest Ci to potrzebne to płacz,wyrzuć to z siebie , pozwól sobie czuć ....chyba najgorsze i najbardziej wyniszczające jest tłumienie uczuć.
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
lilla2114 
przyjaciel forum
lilla 40 lat



Wiek: 48
Dołączyła: 05 Gru 2011
Posty: 21
Skąd: gdansk
Wysłany: 2011-12-12, 21:06   

Nie byłam w niedzielę u syna ,ale byłam dzisiaj ,bo chciałam rozmawiać też z jego lekarzem a wczoraj by go nie było .
Syn -wygląda super ,to mój Paweł ,nie ma podpuchniętych oczu i buzi ,wygląda zdrowo i nawet przytył .
Nie przywitał się ,nie patrzył w oczy ....nie naciskałam ,wiem że by się rozkleił ,na pozór twardziel ale to pozory .Zaprowadził nas [bo bylam z corką ]na korytarz do stolika ,zrobił kawę i zaczął opowiadać jak im się zyje ,jaki obowiązki ,jacy ludzie ,ich przezycia ale nic o sobie .....nie naciskam ,może nie jest gotowy .
Lekarz jego za duzo nam nie powiedział ponieważ Paweł jest na razie na leczeniu i nie ma jeszcze terapii ,po świętach ma wrócić ale on jeszcze się nie zdecydował .
Ale jest inny ,rozmawia ,może nie o sobie ale rozmawia ,to już dużo .Cieszę się ze ma tam wsparcie ,dużo z nim rozmawia jeden pan który nie pije 6 lat ale jak sobie nie radzi idzie tam na terapię .Dla Pawła lekcja zycia ,mówi mu o tym jak pił ,jak sie staczał jak stracił wszystko ,był bezdomny i nikt mu szans nie dawał i jednak wyszedł .Zabiera go na rozmowy pokazuje ludzi w najgorszym stadium choroby .Opikuje się nim i namawia na terapię ,może tacy jak on lepiej dotrze do niego .
Zawiezliśmy mu jedzenie ,picie ,papierosy i podstawowe produkty .Miał mokre oczy .

Jak odchodziliśmy PRZYTULIŁ nas ,tak bardzo nam bło tego brak ,modlę się oby mu pomogło i wrócił do nas taki jak teraz .Ale powiedział że chce sie leczyć ale czy da radę .
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 12