AKCJASOS.PL Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Jestem córką alkoholiczki
Autor Wiadomość
Lidka 
nowy użytkownik
pyzunia


Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 4
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-06, 18:57   Jestem córką alkoholiczki

Witam,

Nawet nie wiem jak zacząć... Chyba szukam wsparcia, pomocy, ludzi którzy przeżywają to samo i tak samo jak jak.

Moja mama zaczęła pić kiedy byłam nastolatką, od tego czasu minęło parenascie lat i sytuacja sie nie zmieniła, a jak sie można domysleć nawet pogorszyła.
Mama chyba nie próbowała nigdy rzucic picia, przynajmniej otwarcie o tym nie mówiła.
Właściwie to dopiero ostatnio stwierdziła, że ma problem i chce się leczyć. W postanowieniu wytrwała jeden dzień... i znówu się zaczęło. Praktycznie nie trzeźwieje.
Kiedys ją prosiłam, błagałam, płakalam i nic to nie pomogło. Teraz mówie jej o skutkach picia, o tym co sie może zdarzyć, że może sie to źle skonczyc, ale tez nie pomaga...
W ten jeden dzień kiedy trzeźwiała czuła sie koszmarnie - zaniki pamięci, omamy, wysokie cisnienie. Już wiem, że jesli kiedyś sie zdecyduje to bez pomocy medycznej nie da rady.
Czasami myslę, że to moja wina bo powinnam cos zrobić, jakoś jej pomóc, ale nie wiem co i jak.
Jest mi ciężko nie tylko ze względu na to, że sama siebie wykancza ale również dlatego, że mnie męczy, kłóci sie o wszystko, czasami poprostu nie odzywa, czasmi płacze a ja nie wiem z jakiego powodu, oszukuje i często mnie o obwinia o wszystkie swoje problemy.
Kiedyś słyszałam, że alkoholikom się nie pomaga, powinni sie stoczyc na samo dno, żeby cos sie w nich zmieniło. Ja nie potrafie zostawic mamy samej, bo ona ma tylko mnie...

Pozdrawiam wszystkie dzieci alkoholików
 
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2011-09-06, 20:32   

Witaj Lidziu :)
Jest coś takiego jak komisja rozwiązywania problemów alkoholowych,możesz tam pójść i złożyć wniosek o przymusowe leczenie.Może to zrobić każdy nawet znajomy ,bo często jest już tak ,że osoba uzalezniona nie jest w stanie sama sobie pomóc i trzeba to zrobić, aby ratować jej życie.
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
Lidka 
nowy użytkownik
pyzunia


Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 4
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-06, 21:19   

Dziekuje Maju,
Wiesz może cos więcej na ten temat? Czy taka komisja robi jakis wywiad wsród rodziny i znajomych? Na jakiej postawie orzeka o przymusowym leczeniu?
To bardzo radykalne podejście, nie wiem czy mama kiedys by mi to wybaczyła, ale nie to jest chyba najwazniejsze tylko jej zycie.
Moja mama mysli (jak jest pijana), że pewnie bym sie ucieszyła gdyby ona umarła... i właściwie wszystko co robię, mówię, czy nawet nie mówie to na złośc jej. Przymusowe leczenie to bedzie cios w plecy, ale czy jest jakies inne wyjście??? Chyba nie...
 
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2011-09-06, 21:51   

Tak wiem sama korzystałam z pomocy tej instytucji z dobrym skutkiem.Czasami nie ma poprostu innego wyjścia :-/ Wypełniasz wniosek i składasz.... reszta toczy się sama,jest różnie u mnie nie było wywiadu środowiskowego.Najpierw wzywają osobę wnioskowaną,rozmawiają i starają się zmotywować do leczenia jeżeli to nie przynosi skutku,procedura idzie dalej.
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
elzbieta2011 
vip
elzbieta2011


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 206
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2011-09-06, 22:50   

Lidka napisał/a:
Witam,

Czasami myslę, że to moja wina bo powinnam cos zrobić, jakoś jej pomóc, ale nie wiem co i jak.
Jest mi ciężko nie tylko ze względu na to, że sama siebie wykancza ale również dlatego, że mnie męczy, kłóci sie o wszystko, czasami poprostu nie odzywa, czasmi płacze a ja nie wiem z jakiego powodu, oszukuje i często mnie o obwinia o wszystkie swoje problemy.
Kiedyś słyszałam, że alkoholikom się nie pomaga, powinni sie stoczyc na samo dno, żeby cos sie w nich zmieniło. Ja nie potrafie zostawic mamy samej, bo ona ma tylko mnie...

Pozdrawiam wszystkie dzieci alkoholików


Lidko nigdy tak nie myśl :!: , to nie ty jesteś winna i odpowiedzialna, za to że twoja mama pije. :!:
Ona jest dorosłą osobą i to ona sam ponosi odpowiedzialność za swoje zachowania.
Alkoholicy bardzo często tak robią,ze próbują winę za swoje zachowanie zwalić na innych, gdyby tak nie robili musieliby coś zrobić ze sobą. Dlaczego tak postępują nie wiem i sama tego nie rozumiem.
Przez całe lata czułam się winna ,ze mój były mąż piję, czuli się za to odpowiedzialni moi synowie , tylko sam alkoholik nie widział w tym nic złego.

Dobrze , ze zgłosiłaś mamę na leczenie, ale to wcale nie musi oznaczać, że mama przestanie pić.
Dlatego powinnaś poszukać pomocy dla siebie, przy poradniach leczenia uzależnień prowadzona jest terapia dla dzieci alkoholików , działają grupy wsparcia DDA,
tam spotkasz się z młodymi ludźmi,którzy mają podobne problemy jak ty. Zobaczysz jak oni sobie radzą.
 
 
 
Lidka 
nowy użytkownik
pyzunia


Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 4
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-07, 19:19   

Dziękuje za słowa otuchy!

Mam dzis ogromnego doła... Wszystko mnie przerasta, nie radze sobie z niczym...

Wróciłam z pracy zobaczyłam mamę, a ona ledwo na nogach stala... Kazdy dzien taki sam, kazdego dnia mam nadzieję, że sie przebudzi i przestanie pić...

Dałam sobie czas do końca tygodnia żeby jej przekazać o tym, że chcę ja oddać na przymusowe leczenie. Może sama się zdecyduje, bez ingerencji innych osób.

Czy wiecie jak długo będzie musiała przebywać w szpitalu na odtruciu? Odłozylam trochę pieniędzy, więc jeśli mama sama taką decyzję podejmie, to możemy to załatwić w prywatnym osrodku.

Pozdrawiam
 
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2011-09-07, 20:44   

Cytat:
Odłozylam trochę pieniędzy, więc jeśli mama sama taką decyzję podejmie, to możemy to załatwić w prywatnym osrodku.


Osobiście odradzam Ci ,szkoda pieniędzy.Myslę że powinnaś zgłosic się do ośrodka leczenia uzaleznień i współuzależnień,tam terapeuci pokierują cię co robić dalej na co liczyć i jak nie dać się omotać,zmanipulować chęcią leczenia.Mama będąc po przepiciu obieca Ci wszystko co będziesz chciała ,ale jak tylko wydobrzeje zrobi....swoje.Szukaj poradni tak jak napisała Ela.
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
elzbieta2011 
vip
elzbieta2011


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 206
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2011-09-07, 20:53   

Ja mam już dorosłych synów , nie byłam w stanie odciąć się od swojego alk. , przez moją decyzję , a właściwie jej brak ( nie zostawiłam go) dorastali w domu, gdzie ojciec pił urządzał awantury , pory snu i posiłków wyznaczane były przez jego pijackie ciągi. Wstydzili się za ojca, czuli się winni za jego zachowanie, jednocześnie czuli się odpowiedzialni, jak leżał gdzieś nachlany targali go do domu, poświęcali swój czas na uganianie za pijakiem.
Zamiast odpoczywać lub uczyć się byli świadkami jego pijackich wyczynów, tylko oni następnego dnia musieli iść do szkoły , a on pił dalej.
Na szczęście ja w pewnym momencie zrozumiałam , ze "pijakowi" nie pomożemy , zabroniłam chłopakom biegać i szukać go po różnych osiedlowych melinach, jak leżał nawalony na ławce to mówiłam im, że tą ławkę mają ominąć i iść swoją drogą.

Nie udało mi się zmienić mojego męża mimo wielu lat terapii, pije nadal,
ale synowie żyją własnym życiem , nie oglądają się za tym ...,
Szukaj pomocy dla siebie, będzie ci bardzo potrzebna.
Nie wiem czy wiesz, ze alkoholik , nawet po terapii, na trzeźwo potrafi być bardzo dokuczliwy, może chodzić i szukać pretekstu do awantury, może obwiniać cie o różne sytuację.

Nie mów o sobie jestem córka alkoholiczki, bo jaki dziecko ma wybór, czy jest dzieckiem takiego, czy innego rodzica. Rodziców się nie wybiera i nie można ponosić odpowiedzialności za ich błędy.

Jesteś wspaniałą kobietą :!: , która ma prawo do normalnego życia , do osobistego szczęścia :!:
TY nie jesteś winna , ze moja mama zachowuje się źle.

Jeśli mama podejmie leczenie to dobrze, jeśli nie , to trudno , nie obwiniaj się TY jesteś tylko kobietą , a nie czarodziejką nie masz takiej siły by zmienić zachowanie dorosłego człowieka.
 
 
 
Tomoe
[Usunięty]

Wysłany: 2011-09-08, 11:48   

Witaj, Lideczko :)
Tutaj na forum nie ma oddzielnego działu dla dorosłych dzieci alkoholików, więc polecam ci tę stronkę:
http://www.dda.pl

Tam znajdziesz liczne grono osób borykających się ze skutkami alkoholizmu swoich rodziców.
Znajdziesz tam również wiele ciekawych informacji o syndromie DDA i jego leczeniu.
Sugeruję ci wizytę w ośrodku terapeutycznym i zarejestrowanie się na rozmowę z terapeutą. Cokolwiek zamierzasz zrobić w sprawie mamy - będzie ci łatwiej działać, jeśli najpierw zapewnisz sobie (podkreślam: sobie) fachowe wsparcie.

Pozdrawiam serdecznie. :)
 
 
Lidka 
nowy użytkownik
pyzunia


Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 4
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-08, 19:32   

Witam,

Dziękuje wam wszystkim za wsparcie. Po przeczytaniu waszych postów stwierdziłam, że to jest ten dzien i musze porozmawiac z mamą i tak zrobiłam...
Od godziny siedzę i płaczę, czuję się taka bezradna...
Mama na początku powiedziała, że chce iść do jakiegoś ośrodka, żebym do poniedziałku dała jej czas, spóbuje sama to załatwić, ale potem nie wiadomo z jakiego powodu zaczęła obwiniac o swoją chorobę wszystkich dookoła, zwłaszcza mojego ojca i mojego chłopaka. Mówiła o śmierci, o Tym że chce ją wyrzucic z domu... Powiedziałam, że złożę wnisek o przymusowe leczenie, a ona na to, że rozpowie wszystkim, rodzinie, znajomym i sąsiadom, że wyrzucam ja na bruk...
Ja juz nie mam żadnych złudzeń, marzeń, planów, niczego. Gdyby nie mój chłopak to pewnie juz dawno bym się załamała, chociaż widzę że teraz nie jest ze mna najlepiej. Brak znajomych, zycia prywatnego, brak czegokolwiek.
Czemu zycie jest takie ciężkie...
Pomyślałam o tym zeby się wyprowadzić, żeby radziła sobie sama, ale w moim przypadku jest trochę ciężko... Mama przepisała na mnie dom ale zaznaczyła, że może dozywotnio w nim mieszkać, a ja wzięłam ogromny kredyt na jego rozbudowanie.
Jesteśmy skazane na siebie...

Cieszę się że trafiłam na to forum, przynajmniej mogę się komuś wyżalić
 
 
 
kahape 
vip
koalka



Pomogła: 103 razy
Dołączyła: 06 Maj 2009
Posty: 3163
Wysłany: 2011-09-08, 20:08   

Lidka napisał/a:
Powiedziałam, że złożę wnisek o przymusowe leczenie, a ona na to, że rozpowie wszystkim, rodzinie, znajomym i sąsiadom, że wyrzucam ja na bruk...
Lidka napisał/a:
Moja mama zaczęła pić kiedy byłam nastolatką, od tego czasu minęło parenascie lat i sytuacja sie nie zmieniła, a jak sie można domysleć nawet pogorszyła.
była dorosła kiedy zaczęła pić. Sama podjęła taką decyzję, nie pytając się Ciebie.
Pomyśl o jej chorobie jak o chorobie zakaźnej, którą trzeba leczyć ale matka niestety nie zdaje sobie sprawy, jest jak w śpiączce. Zgłoszeniem na Komisję dajesz jej szansę na powrót do trzeźwego życia.
Boi się, woli nic nie zmieniać, broni się rękami i nogami. To oczywiste, skoro pije tyle lat. Przywykła.
Ale alkoholizm to choroba śmiertelna. Jeżeli nic nie zrobisz zapije się na śmierć.
Jeżeli jest okazja, są szanse, Komisje, poradnie uzależnień, terapeuci.... to dlaczego nie skorzystać.
Potem może być za późno. Potem możesz sobie wyrzucać, że nie skorzystałaś z możliwości a miałaś świadomość powagi sytuacji.
Masz tylko dać jej szansę. Ona sama zdecyduje czy chce z niej skorzystać.

Komisja to dobre rozwiązanie. Wołają alkoholika, oceniają stopień uzależnienia i proponują mu leczenie. Zajmą się nią fachowcy od uzależnień.
Ty sama nie znasz się na tym. Nie wiesz jak ją ratować, jak pomagać.

Strona o Dorosłych Dzieciach Alkoholika, którą podała Ci tomoe jest naprawdę warta uwagi. To przecież Twoje życie.
pozdr
_________________
"Jeżeli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć".
"Uwierz, poproś, zaufaj, i... zostaw."
 
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2011-09-09, 20:56   

Lidka napisał/a:
ale potem nie wiadomo z jakiego powodu zaczęła obwiniac o swoją chorobę wszystkich dookoła,

To typowe Lidziu i wcale nie bierz sobie tego do serca.
Lidka napisał/a:
Mówiła o śmierci, o Tym że chce ją wyrzucic z domu... Powiedziałam, że złożę wnisek o przymusowe leczenie, a ona na to, że rozpowie wszystkim, rodzinie, znajomym i sąsiadom, że wyrzucam ja na bruk...

Szantazuje Cię emocjonalnie,doskonale wie gdzie dotknąć ,aby.... bolało :-/ ,skutek :arrow: masz jej dać spokój ,pozwolić pić nadal.
Ale Ty kochasz swoją mamę,masz tylko ją więc dlaczego nie skorzystać z pomocy jaką daje Państwo nam rodzinom ludzi uzaleznionych .......całkiem za darmo :)
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 11