Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Pomocy!!!
Autor Wiadomość
jamama 
vip


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Kwi 2010
Posty: 400
Wysłany: 2011-02-13, 12:53   

Pewnie juz to mowilam, Nana: gdyby u mnie chodzilo o meza czy chlopaka, uciekalabym gdzie pieprz rosnie bez chwili zastanowienia, ale to moj jedyny syn. Tak, mial dziewczyne, zamieszkali razem, ale dragi zajely Jej miejsce. One sa bezpardonowe i nie toleruja konkurencji, wiedz to!!!!!!

Popieram zdanie smutnej mamy. No wiem, ze nie mamy w Alanonie radzic, ja tylko wyrazam swoje zdanie i mowie o swoich doswiadczeniach.

Jamama
 
 
madzialilak 
nowy użytkownik


Wiek: 34
Dołączyła: 12 Lut 2011
Posty: 5
Skąd: kraków
Wysłany: 2011-02-13, 14:09   

Droga Nonu!Dziekuje za twoją odpowiedż ,przeczytałam to co pisałaś o karmieniu synka i o tym co twój mąż wyprawiał.Jak ja cie rozumiem jak ja wiem co to znaczy.Ja mam 2 córeczki i syna.Sym ma 9 lat i rozumie wiele ale one mają 2 latka i 10 mies.Znosiłam to wszystko bo chciałam żeby dzieci miały ojca pozatym kocham tego człowieka.Niema go od czwartku w domu [ a to już jest standard że znika co chwile na p are dni]i doszłąm do wniosku ze tym razem mu nie odpuszczę.Pewnie ćpa i mnie zdradza a jak bedzie chciał sie przebrać i wykompać to będzie zgrywał pokrzywdzonego.Masakra.Nonu ja wiem co to znaczy przemoc,on mi ciągle wymachuje pieścią przed oczami,wyzywa od najgorszych wmawia że nic nie jestem warta a tak naprAWDE TO ON JEST nic niewart.Potrafi zrobić taką aferę jak mu niechce dać pieniędzy że piana się z gemby toczy i ja niewiem czy on mnie kiedyś nie trafi a jak do tego dojdzie to mogę nawet zginąć bo on jest zbudowany i silny a ja mała i chuda.Postanowiłam że zrywam z nim kontakt choć mi ciężko.Albo dojdzie do jego wypalonego mózgu że źle robi albo skończy w pudle albo na ulicy.Niechce mi sie walczyć tyle przykrości mi zadał.Pamiętaj Nonu że jest wielu facetów na świecie fajnych i normalnych ale wiem że serce zazwyczaj wygrywa nad rozumem.Ale zacznijmy szanować siebie pokażmy im że na nich się świat nie kończy i albo sie ogarną albo stoczą.Boli mnie to
że ojciec moich dzieci upada na dno ale my nie mamy na to wpływu a jeśli on sam nie będzie chciał sie zmienić to może kiedyś dojść do tragedii a żaden facet nie jest tego wart.ŻADEN.O dziecko można walczyć do utraty tchu i wie to każda matka , można poruszyć niebo i ziemię i współczuje bólu smutnej mamie to tragedia.Ale o gośćia nie.Ktoś mi kiedyś powiedział że jestem ofiarą przemocy, że pod wpływem świństwa możę skrzywdzić moje dzieci tak jak ten policjant z Łodzi zabił swoje dzieci bo żona chciała się rozwieść.POd wpływem nie mają uczuć.Więc nie bądżmy ofiarami.Za pół roku spojrzymy temu człowiekowi w twarz i zabijemy go śmiechem.Bo nie pojęte będzie dla nas jak mogłyśy sie dać poniżać takiemu bydlakowi.Nonu masz rodziców i wsparcie a to naprawdę wiele ja też mam.Wyrwijmy sie z tego bagna a to czy on się zmieni zależy tylko od niego.I nigdy nie próbujmy sie obwiniać że on ćpa bo my np.sie z nim pokłóciłyśmy albo że skarpetki nie wyprane.To tylko pretekst do wyjścia z domu nic więcej.A jam mam siedzieć i obgryzać paznokcie a on w tym czasie będzie wciągał krechę i macał po tyłku jakieś tak samo nawalone jak on żdziry.Bo nie czarujmy się narkotyki zwiększają popęd seksualny wiec jeśli mu jakaś latawica zamerda tyłkiem przed nosem to napewno nie będzie się zastanawiał czy nas krzywdzi tylko ją przeleci bez zadnych skrupułów wobec nas bo my niewolnice mamy w domu dzieci bawić a on może robić co mu sie podoba.O nie , nie.Jak same nie będziemy się szanować to nie będzie nas szanował nikt tymbardziej to wypalone bydlę.A jeśli chodzi o terapię to mnie wyśmiał.Pozdrawiam
 
 
 
jamama 
vip


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Kwi 2010
Posty: 400
Wysłany: 2011-02-13, 14:46   

Swiete slowa, Madziulilak! To jest wlasnie to! Bierz z Niej przyklad, Nano!

Dragi rozwalily wspanialy zwiazek mojego syna, rozwalaja Mu zycie, mnie to zabija, ale staram sie nie dac.
 
 
madzialilak 
nowy użytkownik


Wiek: 34
Dołączyła: 12 Lut 2011
Posty: 5
Skąd: kraków
Wysłany: 2011-02-13, 15:46   

Pani Jamamo!
Niech pani nawet tak nie mówi, że panią to zabija tylko i wyłącznie pani może go z bagna wyciągnąć,tylko i wyłącznie pani może z nim cierpieć tylko i wyłacznie na panią on może liczyć .Lekarze kierują,mówią jak postępować ale lekarze nie kochają swoich pacjentów tak jak matka dziecko.Niech się pani nie poddaje bo musi pani wygrać choć to takie trudne.niech pani nie wątpi bo wiara prawdziwa wiara i miłość czynią cuda...
 
 
 
madzialilak 
nowy użytkownik


Wiek: 34
Dołączyła: 12 Lut 2011
Posty: 5
Skąd: kraków
Wysłany: 2011-02-13, 15:46   

Pani Jamamo!
Niech pani nawet tak nie mówi, że panią to zabija tylko i wyłącznie pani może go z bagna wyciągnąć,tylko i wyłącznie pani może z nim cierpieć tylko i wyłacznie na panią on może liczyć .Lekarze kierują,mówią jak postępować ale lekarze nie kochają swoich pacjentów tak jak matka dziecko.Niech się pani nie poddaje bo musi pani wygrać choć to takie trudne.niech pani nie wątpi bo wiara prawdziwa wiara i miłość czynią cuda...
 
 
 
madzialilak 
nowy użytkownik


Wiek: 34
Dołączyła: 12 Lut 2011
Posty: 5
Skąd: kraków
Wysłany: 2011-02-13, 15:46   

Pani Jamamo!
Niech pani nawet tak nie mówi, że panią to zabija tylko i wyłącznie pani może go z bagna wyciągnąć,tylko i wyłącznie pani może z nim cierpieć tylko i wyłacznie na panią on może liczyć .Lekarze kierują,mówią jak postępować ale lekarze nie kochają swoich pacjentów tak jak matka dziecko.Niech się pani nie poddaje bo musi pani wygrać choć to takie trudne.niech pani nie wątpi bo wiara prawdziwa wiara i miłość czynią cuda...
 
 
 
smutna mama 
vip


Pomogła: 4 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 21 Lis 2010
Posty: 280
Skąd: italia
Wysłany: 2011-02-13, 16:34   

Madzialil....TAK TRZYMAJ I DAZ DO TEGO CO NAPISALAS!!!!!!!!
Dzieci sie kocha bezwarunkowa,kocha sie takimi jakim sa,a nie takimi jakie by sie chcial zeby byly...Wiec matka kocha pomaga walczy ,poswieci wszystkozniesie wszystko bo to jej dziecko,ale inaczej sprawy sie maja jesli chodzi o meza czy chlopaka
PAMIETAJCIE O TYM TO OGROMA ROZNICA WIEC NIE NISZCZCIE SWOJEGO ZYCIA DLA NICH!

Dla dziecka sie poswieci wszystko ale dla meza nie,jesli chce brac niech bierze,ale wy nie musicie ponosic tego konsekwencji.
Nona przemysl sobie to wszystko

Pozdrawiam Was bardzo mocno
 
 
jamama 
vip


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Kwi 2010
Posty: 400
Wysłany: 2011-02-14, 00:15   

Wiecie co dziewczyny piszace w tym watku? Wiecie juz to, ze zgadzam sie ze Smutna Mama i Madzialilak. Ale tak mi przyszlo do glowy jak byla tesciowa czy inne tam osoby taki tor myslenia prezentuja: 'Zeby On sobie znalazl jaka dziewczyne. Tylko dziewczyna co Go pokocha moze jeszcze Go z tego wyciagnac.' Ha! A czy chcialyby tego dla swojej corki?

Ale chyba odbieglam od tematu.

I druga babcia: oczywiscie przyslala mu zyczenia imieninowe z banknotem w zalaczeniu. Nic jeszcze nie wie o rozwoju wypadkow, ale zawsze byla niereformowalna. Bo to jest Jej wnuczek, a Ona jest babcia i wie co do Niej nalezy.

Uff, powinnam o tm w swoim watku, przebacz Nano i pamietaj, mysle o Tobie.

Pozdrawiam,

Jamama
 
 
nonka1988 
przyjaciel forum


Dołączyła: 11 Lut 2011
Posty: 11
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2011-02-16, 10:48   

Kochane Panie. jakie wy jesteście dzielne!!! Wasze słowa dajĄ mi z Dnia na dzieŃ coraz bardziej do myślenia!
Mimo wszystko czuje, że chcę a nie potrafię! Mówię o rozstaniu. Dodatkowy problem to podejście męża, jak mu mówię, że odejdę- to mówi rób co chcesz, odchódź... Natomiast jak faktycznie miałabym to zrobić, to dosłownie nie pozwala mi, drze sie, wyklina- "to na co za mnie wychodziłaś k..." itp :-(
Jestem bezsilna. Taka jak Madzialilak kocham swojego męża, mamy wspaniałego syna, ale po tym co mi zrobił do tej pory- skreśla wszystko co nas łączy :-/
Jeżeli chodzi o branie- to bez zmian, non stop pali marihuane, niby nic groxnego a jednak. W nim wzmaga sie agresja, chodzi jakby odciety od świata, w domu nic nie robi prawie, a przy dziecku to zrobi cos raz na tydzień i juz uważa się za super tatusia! :(
Po porodzie, po 4 dniachjak wyszlismy do domu na 5iaty dzień, to pierwsza nasza kąpiel dziecka- któś by powiedział, że powinna być rodzinna, z pomocą dojrzałej strszej osoby. I owszem Moja mama zmarła w ubiegłym roku, na tydzień przed moim ślubem, jak juz wpominałam, a ojciec siedzi za gtranicą juz kilkanaście lat i ma drugą żonę... Nie nawidzę tego faceta mimo, że jest moim ojcem, ponieważ to on nas zosstawił dla innej kobiety i to nam zniszczył życie...
Ale wracając do tematu pierwszej kąpieli dziecka w domu, mój mąż był w drugim pokoju leżał przed tv nacpany, a ja z teściową, która tylko stała obok i patrzyła, SAMA MYŁAM BOBASA SWOJEGO. Do dziś tak jest że wszystkie obowiązki spadaja na mnie, i ok, jestem matką, i jako matka powinnam dbać o swoje dziecię. To się nazywa odpowiedzialność. Bardzo kocham swojego synka i zrobie dla niego wszytsko by spokojnie dorastał!!! Ale przykro mi jest jak wracam myślami wstecz do tego wszystkiego. Mały wczoraj skończył pół roczku. Mąż rzucil robote na tydzień przed urodzeniem sie dziecka. Masakra, żeby facet który jest swiadomy przyjścia potomka swojego na świat nie robil nic!!! Ani przy dziecku ani w kierunku pracy! Tylko ćpanie i żarcie sie z wszystkimi dookoła! ;/ MASAKRA! Moim koleżankom aż wstyd co kolwiek wspominać... Wyśmiały by mnie i tyle. Nie sądziłam, że tak to sie potoczy. Bo jak od momentu ślubu daje z siebie wszystko! Staram sie...
mąż łaskawie wczoraj wydrukował cv i zawióżł niby gdzieś do jakiejś firmy, ale przy tym i tak mi sie oberwało żebym zamknęła morde i nie wtrącała się.
Nie raz słyszałam, że nasz syn, to nie jest jego dziecko, sugerował mi zdrade, chcial robić testy na potwierdzenie ojcostwa! Wiecie jak to boli ??!! :cry:
Zaraz po porodzie jak wpóscili go na porodówke, to pierwsze slowa nie brzmiały: "jak sie czujesz, jak nasz synek" tylko: (wielkie pretensje): "dlaczego nic nie dawałaś znać jak pisałem czy dzwoniłem?!". No dziwne, żebym leżąc "umierająca na trakcie porodowym, na fotelu, dzwoniła do niego czy pisała smsy- bo poród miał byc rodzinny, ale w ostatniej chwili zrezygnowałam z tego...
Mówie Eam Pnie, jest mi ciężko. Dużo się kłóciliśmy w czasie narzeczeństwa, ja miałam cięzki okres, bo miałam chora mame (na jakieś 5 miesięcy przed jej śmiercią), było wiadomo, że nic z tego nie będzie- nowotwór niestety... Wiedziałam,że stracę najukochańszą osobę pod słońcem i świadomośc że nic nie mogę zrobić, dobijała mnie na maxa. Przyszły mąż jeszcze wtedy nie umiał tego pojąć... Bo nie jego to miało spotkać... We mnie były maksymalnie skrajne emocje, gdzie byłam w ciąży wtedy, więc wiadomo hormony też robiły swoje! Ale cóż... To juz mam za sobą... Nie ma już mojej mamy. Ja sama juz nią zostałam. I musze radzić sobie.
Mieszkamy z teściami moimi (rodzicami mojego męża) Musze przyznać ze ja pochodzę z ubogiej rodziny, zaś mąż z bardziej zamożnej. I różnorodność klas społecznych jest wyczuwalna! Wiem, że maja mnie za tą gorszą. Czuje podejście teściowej, z którą staram się rozmawiać na temat męża- mówię jej że ten ćpa, że ja nie mam siły, ona mówi to samo-ale nic z tego nie robi sobie- boi się. TeśĆ tym bardziej ma w nosie.
SAMA TKWIE W TYM WSZYSTKIM! CZUJE JAK SIE WYPALAM .... :cry:
_________________
Nona
 
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 31 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1297
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-02-16, 15:27   

nonka1988 napisał/a:
Wiem, że maja mnie za tą gorszą. Czuje podejście teściowej, z którą staram się rozmawiać na temat męża- mówię jej że ten ćpa, że ja nie mam siły, ona mówi to samo-ale nic z tego nie robi sobie- boi się. TeśĆ tym bardziej ma w nosie.
SAMA TKWIE W TYM WSZYSTKIM! CZUJE JAK SIE WYPALAM .... :cry:


tak nie dywagując - cierpisz za miliony ?? masz zamiar tak całe życie zapewne i to TWÓJ WYBÓR - pytanie czemu robisz to własnemu dziecku ?? uwierz kiedyś będzie miało wielki żal...nie do ojca narkomana (czy alkoholika), a DO CIEBIE !!!!
 
 
 
nonka1988 
przyjaciel forum


Dołączyła: 11 Lut 2011
Posty: 11
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2011-02-16, 23:43   

Cytat:
cierpisz za miliony ??

nie cierpię za miliony bo ja nie konrad z "dziadów" ;]
jeżeli jest cierpienie to poprzez czystą głupotę nic więcej, pieniądze nie mają tu znaczenia, bo nie wiem czy spostrzeżono- ale mój mąż nie pracuje- więc skąd to porównanie? nie daje mi kasy żadnej, to ja utrzymuje rodzinę!
_________________
Nona
 
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 31 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1297
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-02-17, 13:41   

nonka1988 napisał/a:
Cytat:
cierpisz za miliony ??

nie cierpię za miliony bo ja nie konrad z "dziadów" ;]
jeżeli jest cierpienie to poprzez czystą głupotę nic więcej, pieniądze nie mają tu znaczenia, bo nie wiem czy spostrzeżono- ale mój mąż nie pracuje- więc skąd to porównanie? nie daje mi kasy żadnej, to ja utrzymuje rodzinę!


hmmm to z ciekawości co TY TAM JESZCZE ROBISZ ?? to jakiś eksperyment na własnym organizmie ?? na zasadzie "ile wytrzymam" droga nonko1988 (wnioskuję że to rok urodzenia??) zabieraj dziecko i w nogi....na moje doświadczenie nic lepszego nie wymyślisz
 
 
 
nonka1988 
przyjaciel forum


Dołączyła: 11 Lut 2011
Posty: 11
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2011-02-17, 18:56   

Żaden eksperyment, ja nie małpa doświadczalna... To mój mąż, więc na zdrowy rozum, moje miejsce jest właśnie przy nim, nie sądzisz?! A to, że dzieje sie u mnie źle to już inna kwestia. Dlatego też próbuję z tym walczyć, szukać rozwiązania i pomocy. Jeżeli to nic nie da- to zostaje tylko jedno rozwiązanie- po prostu odejść... A i trzeba też mieć gdzie odejść, ja tego nie zrobie dzisiaj wieczorem :?: :!:
To odpowiedzialna i konsekwentna decyzja- i owszem uczynię tak- w ostateczności- jeżeli mąż nie pojmie, że robi źle i nic z tym nie zrobi- wtedy jedynym wyjściem będzie opuszczenie go.... Może wtedy pójdzie po rozum do głowy....
Absolutnie nie chcę się katować, ani swojego dziecka tym, że będę żyła z człowiekiem, który non stop bierze! Każda nić ma koniec :->

POZDRAWIAM!
_________________
Nona
 
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 31 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1297
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-02-19, 07:25   

nonka1988 napisał/a:
Żaden eksperyment, ja nie małpa doświadczalna... To mój mąż, więc na zdrowy rozum, moje miejsce jest właśnie przy nim, nie sądzisz?! A to, że dzieje sie u mnie źle to już inna kwestia. Dlatego też próbuję z tym walczyć, szukać rozwiązania i pomocy. Jeżeli to nic nie da- to zostaje tylko jedno rozwiązanie- po prostu odejść... A i trzeba też mieć gdzie odejść, ja tego nie zrobie dzisiaj wieczorem :?: :!:
To odpowiedzialna i konsekwentna decyzja- i owszem uczynię tak- w ostateczności- jeżeli mąż nie pojmie, że robi źle i nic z tym nie zrobi- wtedy jedynym wyjściem będzie opuszczenie go.... Może wtedy pójdzie po rozum do głowy....
Absolutnie nie chcę się katować, ani swojego dziecka tym, że będę żyła z człowiekiem, który non stop bierze! Każda nić ma koniec :->

POZDRAWIAM!


droga monko....zadam Ci jedno pytanie..czy to napewno Twoj maz? Wychodzilas za czlowieka ktory spi obok? ?to ten sam i taki sam? ? jesli tak to coz....cierpisz....ale robisz to jakby na wlasne zyczenie...jesli nie...ale zalezy Ci na nim a przy okazji na sobie i dziecku...odejdz...im szybciej malzonek zacznie dostawac w d...e..tym lepiej...
 
 
 
Eulalia 
vip



Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 18 Paź 2010
Posty: 661
Skąd: ....
Wysłany: 2011-02-19, 11:48   

nonka1988 napisał/a:
non stop pali marihuane


nonka1988 napisał/a:
W nim wzmaga sie agresja

nonka1988 napisał/a:
chodzi jakby odciety od świata

nonka1988 napisał/a:
w domu nic nie robi

nonka1988 napisał/a:
przy dziecku to zrobi cos raz na tydzień i juz uważa się za super tatusia!

nonka1988 napisał/a:
pierwszej kąpieli dziecka w domu, mój mąż był w drugim pokoju leżał przed tv nacpany,

nonka1988 napisał/a:
Do dziś tak jest że wszystkie obowiązki spadaja na mnie

nonka1988 napisał/a:
Mąż rzucil robote na tydzień przed urodzeniem sie dziecka


To są wybrane cytaty z TYLKO jednego posta.

nonka1988 napisał/a:
To mój mąż, więc na zdrowy rozum, moje miejsce jest właśnie przy nim, nie sądzisz?!


Czy jesteś tego pewna? Co to znaczy na zdrowy rozum? Gdzie on był kiedy umierała twoja mama, gdy rodziłaś dziecko, itp.? :evil: Żadna zdrowo myśląca kobieta nie zostałaby przy takim mężu.

nonka1988 napisał/a:
Moim koleżankom aż wstyd co kolwiek wspominać... Wyśmiały by mnie i tyle.


Dlaczego by ciebie wyśmiały ?

Niestety pomijając to, że mąż jest chory to przede wszystkim ty potrzebujesz pomocy. Zainteresuj się terapią dla siebie, bo jesteś osobą współuzależnioną.

Masz dziecko, czy chcesz takiego życia dla niego? Tak ja powiedział koos, dziecko będzie miało żal do CIEBIE!!! Poza tym chyba nie chcesz aby nasiąknęło widokiem ojca i wyrosło na takiego samego mężczyznę. Pomyśl o sobie i dziecku a jego zostaw w spokoju.

Dziewczyno uciekaj jak najdalej zanim nie skrzywdzi ciebie lub dziecka, którego nawet nie uważa za swoje. Niestety prawda jest brutalna, lepiej nie będzie. Wiem coś o tym. Przekonałam się na własnej skórze, gdy bałam się o własne życie.

Madzialilak ciebie też to niestety dotyczy. Załóż swój wątek aby inni mogli ciebie wspierać.

Pozdrawiam i życzę mądrych wyborów.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.08 sekundy. Zapytań do SQL: 10