AKCJASOS.PL Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jobael
2013-02-20, 19:12
Moja mama pije
Autor Wiadomość
sara19 
nowy użytkownik
bezradna01


Wiek: 28
Dołączyła: 17 Gru 2010
Posty: 2
Skąd: polska
Wysłany: 2010-12-17, 23:50   

mam bardzo podobny problem. Moja mama pije ale nie codziennie od czasu do czasu czasami sa to 2 dni w tygodniu czasami nawet 4 jak wpadnie w cóg, czasami potrafi nie pic bardzo dlugo. nie wiem czy to juz alkoholizm czy moze cos innego. moze bym nie miala o to pretensji ale ona strasznie sie wtedy awanturuje i bije mnie i mojego brata, praktycznie za nic moze za to ze zyjemy. czesto mowi rzeczy ktore doprowadzaja mnie i mojego brata do lez a przeciez jestesmy doroslymi ludzmi ja mam 19 lat(prawie 20) a moj brat 17. Potrafi powiedziec ze nas nienawidzi i ze zaluje ze zesmy sie urodzili. zawsze ma jakis powod do awantury to ze sa buty zle ulozone albo naczynia zle poukladane powtarza ze jej nie pomagamy i ze powinna caly czas harowac jak wol. a przeciez pomagamy jej jak tylko mozemy ja mieszkam w intermanie wiec w tygodniu mnie nie ma i nie mam jak ale w weekendy sie staram moze nie zawsze wychodzi mi to tak jak bym chciala ale nie ma ludzi idealnych. zadne dziecko nie zasluguje na to zeby je bic na kazdym kroku po twarzy, glowie. moja mama twierdzi ze jestesmy najgorszymi bahorami pod sloncem a wydaje mi sie ze nie jest tak zle. ani ja ani moj brat nie pijemy alkoholu (wogole) nie palimy , nie chodzimy po dyskotekach nie bierzemy narkotykow ani nie wychodzimy za czesto z domu bo boje sie kolejnej awantury i tzw wypominkow. kiedys zostalam z mama sama w domu a ona akurat pila od samego rana cos jej nie podpasowalo i zaczela mnie bic i szarpac nie wytrzymalam i wezwalam policje, niestety na marne bo uciekla i pozostaly jedynie moje puste slowa i potargana koszulka. policja byla na kontroli po jakis 3 tygodniach ale balam sie powiedziec ze nic sie nie zmienilo bo byla trzezwa a jak nie pije to jest kochana osoba i bylo mi bardzo wstyd przed nia powiedziec im prawde. moze to byl moj blad. nie wiem co mam robic ta sytuacja pwnie nie zmieni sie juz nigdy mnie juz nie boli jak mnie bije ale nie moge patrzec jak tlucze mojego brata. dobrze ze mieszkamy na odludziu na wsi bo gdybysmy mieszkali w miescie jej krzyki slyszlo by cale miasto. nie jestesmy rodzina patologiczna bynajmniej w swietle prawa. moj tato zajmuje wysokie stanowisko pracy. on juz tez psychicznie nie wytrzymuje, mama jego tez bije i grozi ze go zabije (oczywiscie jak wypije) , nie pozwalam mu sie mieszac w to bo niechce zeby w przyplywie adrenaliny ja uderzy (zrobil to 2 razy w ciagu 25lat i to w naszej obronie).przepraszam za bledy ale nawet nie patrze na monitor mogla bym opowiadac godzinami ale kto to bedzie czytal.
_________________
bezradna 01
 
 
staaw 
vip
.



Pomógł: 36 razy
Wiek: 47
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1412
Skąd: www
Wysłany: 2010-12-18, 08:00   

Witaj Saro,

sara19 napisał/a:
mam bardzo podobny problem. Moja mama pije ale nie codziennie od czasu do czasu czasami sa to 2 dni w tygodniu czasami nawet 4 jak wpadnie w cóg, czasami potrafi nie pic bardzo dlugo. nie wiem czy to juz alkoholizm czy moze cos innego.
moze bym nie miala o to pretensji ale ona strasznie sie wtedy awanturuje i bije mnie i mojego brata, praktycznie za nic moze za to ze zyjemy. czesto mowi rzeczy ktore doprowadzaja mnie i mojego brata do lez a przeciez jestesmy doroslymi ludzmi ja mam 19 lat(prawie 20) a moj brat 17. Potrafi powiedziec ze nas nienawidzi i ze zaluje ze zesmy sie urodzili. zawsze ma jakis powod do awantury to ze sa buty zle ulozone albo naczynia zle poukladane powtarza ze jej nie pomagamy i ze powinna caly czas harowac jak wol.

Nie potrafi kontrolować swojego picia i zachowania po spożyciu... tak to choroba...

sara19 napisał/a:

w weekendy sie staram moze nie zawsze wychodzi mi to tak jak bym chciala ale nie ma ludzi idealnych.
zadne dziecko nie zasluguje na to zeby je bic na kazdym kroku po twarzy, glowie. moja mama twierdzi ze jestesmy najgorszymi bahorami pod sloncem a wydaje mi sie ze nie jest tak zle. ani ja ani moj brat nie pijemy alkoholu (wogole) nie palimy , nie chodzimy po dyskotekach nie bierzemy narkotykow ani nie wychodzimy za czesto z domu bo boje sie kolejnej awantury i tzw wypominkow.

A tu Twój kawałek uzależnienia... też trzeba leczyć...
Jesteś w wieku kiedy właśnie trzeba się bawić, utrzymywać kontakty z rówieśnikami, spotykać się z chłopakiem.
A Ty co? Piszesz o sobie "DZIECKO"? Dziewietnastolatka zastanawiająca się czy dzisiaj była grzeczna?
Ty od dawna jesteś KOBIETĄ, z marzeniami planami własnymi potrzebami. Sercem pragnącym miłości...

Jakie jest Twoje największe marzenie? Żeby dzisiaj mama była trzeźwa i was nie natłukła?
sara19 napisał/a:

kiedys zostalam z mama sama w domu a ona akurat pila od samego rana cos jej nie podpasowalo i zaczela mnie bic i szarpac nie wytrzymalam i wezwalam policje, niestety na marne bo uciekla i pozostaly jedynie moje puste slowa i potargana koszulka. policja byla na kontroli po jakis 3 tygodniach ale balam sie powiedziec ze nic sie nie zmienilo bo byla trzezwa a jak nie pije to jest kochana osoba i bylo mi bardzo wstyd przed nia powiedziec im prawde. moze to byl moj blad. nie wiem co mam robic

Zaczęłaś dobrze, tylko konsekwencji zabrakło. Wiem sam po sobie, że kiedy Twoja mama pije, przestaje być mamą, staje się innym, obcym człowiekiem. Kiedy traciłem nad sobą kontrolę po pijaku, na trzeźwo musiałem się dobrze nakombinować żeby dorobić teorię uzasadniającą moje wczorajsze zachowanie. Później na kacu szukałem wad i żony i dzieci, jakie są głupie, nie uczą się, żona ogląda tylko kretyńskie seriale. A ja haruję żeby się mogli nażreć i poleżeć przed telewizorem. Na osłodę mojego ciężkiego życia chociasz piwo mi się należy... I koło się zamyka, następny ciąg...
Rodzinka się też nauczyła żyć pod wpływem alkoholu, mojego programu.

-tata trzeźwy-z rezerwą
-po kilku piwach, uwaga, jest kasa do wyrwania, na słodycze, ciuchy czy kino. Można się przytulić, może w coś z nami zagra?
-po dużej wódce, niebezpiecznie, czekać aż uśnie by awantury nie obskoczyć
-na kacu-za kilka piw zrobi wszystko, będzie miły i kochający
-koniec programu, wróć do lini pierwszej, jeżeli jest weckend, do drugiej...

I takie było moje życie długi czas, różny był czas trwania poszczególnych okresów, ale program wciąż ten sam, pięć linijek kodu...

sara19 napisał/a:

ta sytuacja pwnie nie zmieni sie juz nigdy mnie juz nie boli jak mnie bije ale nie moge patrzec jak tlucze mojego brata. dobrze ze mieszkamy na odludziu na wsi bo gdybysmy mieszkali w miescie jej krzyki slyszlo by cale miasto. nie jestesmy rodzina patologiczna bynajmniej w swietle prawa.

Nie zmieni się, przynajmniej do czasu dopuki WSZYSCY nie rozpoczniecie terapii, mama na końcu...
Inaczej znajdą was w beczkach po kapuście, na odludziu pod lasem... Nikt nie usłyszy...
sara19 napisał/a:

moj tato zajmuje wysokie stanowisko pracy. on juz tez psychicznie nie wytrzymuje, mama jego tez bije i grozi ze go zabije (oczywiscie jak wypije) , nie pozwalam mu sie mieszac w to bo niechce zeby w przyplywie adrenaliny ja uderzy (zrobil to 2 razy w ciagu 25lat i to w naszej obronie).przepraszam za bledy ale nawet nie patrze na monitor mogla bym opowiadac godzinami ale kto to bedzie czytal.

Właśnie TATO ma największe prawo i obowiążek się w to wmieszać. Pierwszy krok, mama NIE MA PRAWA PRZEBYWAĆ W DOMU PO PIJAKU, nasyłajcie konsekwentnie policję, zgłoście ją do Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych...

Policja niechętnie się miesza w takie sprawy, nie dziwię się. Przyjeżdzają do pijaka (coraz częściej są to również kobiety), jest awantura, współuzależnieni krzyczą żeby go zamknąć na 25 lat...
A na drugi dzień odwołują zeznania i jeszcze pretensje mają że pijak siniaków sobie nabił podczas zatrzymania a w celi był za cienki koc i biedaczkowi było zimno...
Oczywiście te siniaki które mają współuzależnieni powstały na skutek zdarzeń które ABSOLUTNIE NIC nie mają wspólnego z wczorajszą awanturą...

Poczytaj Saro w czytelni o uzależnieniu, jeżeli coś do Ciebie dotrze, masz szansę zmienić swoje życie, nawet uratować mamę jest szansa, choć niewielka...

Jest również duża szansa że rodzina którą Ty założysz będzie wyglądała tak samo. Warto działać, choćby tylko dla siebie samej i przyszłych dzieci, nie chcesz by przeżywały to co Ty, prawda?
Pozdrawiam Stanisław.
 
 
 
xampp
[Usunięty]

Wysłany: 2010-12-21, 14:02   

staaw: świetna odpowiedź (ta pierwsza) ! Krótko, po żołniersku - to lubię!

Może warto przemówić do Twojej mamy przez jakiś jej autorytet, kogoś kto mógłby do niej trafić?
 
 
sara19 
nowy użytkownik
bezradna01


Wiek: 28
Dołączyła: 17 Gru 2010
Posty: 2
Skąd: polska
Wysłany: 2010-12-21, 16:55   

hmmm ... z tym jest właśnie problem jej na nikim nie zalezy kiedys jeszcze bala sie babci(swojej mamy) a teraz to juz nawet na nia zlewa.
_________________
bezradna 01
 
 
staaw 
vip
.



Pomógł: 36 razy
Wiek: 47
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1412
Skąd: www
Wysłany: 2010-12-21, 21:21   

xampp napisał/a:

Może warto przemówić do Twojej mamy przez jakiś jej autorytet, kogoś kto mógłby do niej trafić?

Na tym etapie ŻADNE autorytety już nie działają, niestety...

A Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych? Byłaś już tam?
To jedyne co na dzień dzisiejszy możesz zrobić...

Saro, nie zwlekaj...

Pozdrawiam Stanisław.
 
 
 
kahape 
vip
koalka



Pomogła: 103 razy
Dołączyła: 06 Maj 2009
Posty: 3163
Wysłany: 2010-12-22, 11:18   

Saro, wydzieliłam twój wątek, tylko dla ciebie. Teraz pisz tutaj.
sara19 napisał/a:
Moja mama pije ale nie codziennie od czasu do czasu czasami sa to 2 dni w tygodniu czasami nawet 4 jak wpadnie w cóg
jak wpadnie w ciąg akoholowy
sara19 napisał/a:
Potrafi powiedziec ze nas nienawidzi i ze zaluje ze zesmy sie urodzili. zawsze ma jakis powod do awantury
po pijaku gada się różne rzeczy. Potem bardzo, bardzo żałuje i żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia..... znowu pije. Alkohol ją "znieczula". Jest dla niej ucieczką od świata. Od ludzi, którzy ją nie rozumieją :-( od męża którego nigdy nie ma :-( , od dzieci, koleżanek, od samotności.....
Ale to jej wybór i jej życie.
Ty masz swoje i brat także.
sara19 napisał/a:
mogla bym opowiadac godzinami
tylko po co? Nie masz lepszych zajęć? Masz 20lat i powinnaś się bawić a nie martwić się o dorosłą matkę.

Dlatego..... oddaj sprawę ludziom, którzy znają się na alkoholiźmie, którzy mają w rękach prawo, ustawy i mogą coś zrobić!
To Komisja ds rozwiązywania problemów alkoholowych. Jest w każdym większym mieście i ma własnie za zadanie namawiać, przymuszać alkoholików do leczenia.
Komisja wezwie ją na rozmowę. Sprawa się "rozdmucha" ale i tak wszyscy wiedzą na około. To tylko tobie wydaje się, że nikt nic nie wie, nie widzi.
To nie jest tak, że pijaństwo matki to jej prywatna sprawa.
Jej picie niszczy rodzinę, ludzi w swoim otoczeniu, jest uciążliwa a to już jest grubsza sprawa.
Dodatkowo ojciec ma obowiązek włączyć się w alkoholizm żony. To jego partnerka życiowa.
Jest chora i jak można nie szukać dla niej pomocy :evil: tylko wysługiwać się dziećmi.

A ty, ze swej strony w domu możesz pokazać, że nie zgadzasz się na takie traktowanie.
Masz prawo do godnego życia, spokoju, bezpieczeństwa. Jako obywatelka.
Przecież też jestes człowiekiem, kobietą!!!

Może dobrym pomysłem było by wypowadzić się? Zacząć własne życie?
pozdr
_________________
"Jeżeli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć".
"Uwierz, poproś, zaufaj, i... zostaw."
 
 
 
nastia 
przyjaciel forum


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 09 Sie 2009
Posty: 29
Wysłany: 2010-12-28, 01:37   

Witajcie:) czesc Saro ...

Dawno do Was nie zagladalam ,ale najwazniejsze jestem trzezwa, i ciesze sie kazdym podarowanym mi dniem- jasnym i dobrym.

Saro , jestem mama, zona i alkoholiczka.
Przeczytalam Twoj post- smutny, przygnebiajacy- powrocily wspomnienia , niedobre wspomnienia.
Bylam bardzo podobna do Twojej mamy -agresywna, niedobra, zla , wredna , zlosliwa ,kasliwa .. tak moglabym wymieniac, i wymieniac. Tak dziala alkohol:(.
Ma ogromna moc i sile, a konsekwencje naduzywania juz sama widzisz i czujesz co najgorsze :(
O mnie tez walczyl syn.
Blagania, prosby ,tlumaczenia , krzyk, straszenie nie skutkowaly,a wrecz przeciwnie najczesciej torowaly mi droge ku dalszemu piciu.

Kiedys moj syn posadzil mnie przed kompem- pokazal jedno z forum alko-i powiedzial - zobacz ilu jest tutaj wspanialych ,dobrych ludzi z takim samym problemem jak ty masz ale juz niepijacy- napisz do nich- bylam wtedy na ogromnym kacu, wszystko mnie bolalo, i chcialo mi sie pic.. ale napisalam , wyrzucialm moj bol i strach -i stal sie cud !!!
Tak zaczela sie moja droga i najcudowniejszy czas w moim zyciu.

Teraz uwazam , ze najlepsza metoda jest zastosowanie tzw "twardej milosci".
Nalezy ja zostawic sama sobie, nie pomagac , nie sprzatac , , ne reagowac , nie sluchac,wlaciwie to robic wszystko co zaczyna sie na "nie".
I nie pozwolic sie bic !!!!!!!!!!!!!!!

Macie prawo do dobrego zycia- jasno okreslic stanowisko- NIe pozwolimy sie zle traktowac - koniec . kropka. i konsekwentnie tego sie trzymac!!
Zaczyna pic ,dzwonic na policje.
Zaczyna sie awanturowac - dzwonic na policje

W okresach trzezwych starac sie przekonac do terapii, jezeli nie chce sama, starac sie o przymusowe leczenie, i byc w tym bardzo zdecydowanym i konsekwentnym.
Alkoholicy potrzebuja bardzo konkretnego dzialania.

Musicie razem z tata przemyslec i opracowac wspolny front dzialania i nie ulegac kaprysom mamy , nie poddawac sie w postanowieniach nawet kiedy wydaje sie ze wszystko jest dobrze. Nie wierzcie w obiecanki -cacanki!!!
Mysle ze juz wiesz , ze alkoholicy to mistrzowie manipulaciji i kamuflazu.
Sami wybierzcie sie do poradni , jestescie DDA i potrzebujecie wsparcia fachowcow.
Oni wskaza wam dobry kierunek dzialania.
Jestescie dobrymi dziecmi.
Nie pozwolcie sobie wmowic ze jest inaczej.
Powodzenia:)
I dzialac!!!
Pozdrawiam cieplutko Ciebie i brata .
Bede do Ciebie zagladala.
 
 
kan 
vip
woda drąży skały



Pomogła: 15 razy
Dołączyła: 26 Sie 2010
Posty: 242
Skąd: PL
Wysłany: 2010-12-29, 14:18   

nastia napisał/a:
Dawno do Was nie zagladalam ,ale najwazniejsze jestem trzezwa, i ciesze sie kazdym podarowanym mi dniem- jasnym i dobrym.

Nastia uznanie dla Ciebie...

Saro, Nastia napisała chyba wszystko, ja również jestem mamą, żoną i alkoholiczką i można jak widzisz tą chorobę zatrzymać i żyć bez BÓLU, CIERPIENIA I WSTYDU...A mam już długi okres trzeźwości.

Tu jest potrzebna Wasza twarda miłość!! Miłość oparta na interwencji fachowców terapeutów, interwencjach służb do zapobiegania chorobie alkoholowej i POLICJI, jak jest przemoc.

Pozdrawiam Was ciepło i życzę DOBREGO NOWEGO ROKU. DZIAŁAJCIE!!!!
_________________
Miłość jest nierozerwalnie związana z wolnością - nie można wziąć jednego, a drugie zostawić.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 12