AKCJASOS.PL Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jobael
2013-02-20, 19:05
Syn alkoholika.
Autor Wiadomość
lorde
przyjaciel forum


Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 14
  Wysłany: 2010-03-29, 23:55   Syn alkoholika.

Jestem synem alkoholika. Tata pije odkąd pamiętam. Do śmierci mamy mieszkaliśmy u jej rodziców (moich dziadków), wtedy rozgrywał się największy horror, bałem się spać, bałem się , że się pozabijają, jako dziecko byłem świadkiem różnych wydarzeń..
Tata pije do dziś i ma chyba zbyt duży komfort picia bo ma swój sklep, który zafundowali mu rodzice.. Teraz gdy chce, bierze z półki butelkę..
W końcu doszły też długi, wiadomo mało kogo stać na ciągłe picie i nie robienie nic więcej.
Rozmawiałem z nim dzisiaj (nie był pijany, ale pod wpływem już jakiegoś alkoholu) powiedziałem, że nie uwierzę w żadne jego obietnice. Że będę tylko stawiał warunki i wymagał. Że jutro przyjdę i dopilnuję tego, żeby nie wypił. Nagadałem mu, że w końcu musi coś z tym zrobić nie może tak sobie postępować do końca swojego życia ile by ono jeszcze nie trwało. Chciałem, żeby zrozumiał też co czują jego rodzice gdy patrzą na to co robi, i żeby następnym razem gdy sięgnie po butelkę wyobraził sobie, że to on patrzy przez okno i widzi mnie leżącego gdzieś z butelką w dłoni staczającego się na dno. Wątpie jednak, że te słowa dotarły do niego, że cokolwiek to zmieni.. Straciłem nawet nadzieje na to, że kiedykolwiek coś się z tym zmieni.

Co mogę zrobić ? Co Wy możecie zrobić dla mnie/dla Nas?? Bo myślę, że tata będzie otwarty na pomoc.
Proszę o jakieś rady, jak mam postępować? Czy jest szansa żeby to się skończyło?

Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące szczegółów tego przypadku proszę pytać..
Wybaczcie, że dziwnie to opisałem wszystko ,jest już późno jutro muszę iść do szkoły a przed tym miałem jeszcze dopilnować jego trzeźwości...
:roll:
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1319
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-03-30, 09:11   Re: Syn alkoholika.

lorde napisał/a:
Jestem synem alkoholika. Tata pije odkąd pamiętam. Do śmierci mamy mieszkaliśmy u jej rodziców (moich dziadków), wtedy rozgrywał się największy horror, bałem się spać, bałem się , że się pozabijają, jako dziecko byłem świadkiem różnych wydarzeń..
Tata pije do dziś i ma chyba zbyt duży komfort picia bo ma swój sklep, który zafundowali mu rodzice.. Teraz gdy chce, bierze z półki butelkę..
W końcu doszły też długi, wiadomo mało kogo stać na ciągłe picie i nie robienie nic więcej.
Rozmawiałem z nim dzisiaj (nie był pijany, ale pod wpływem już jakiegoś alkoholu) powiedziałem, że nie uwierzę w żadne jego obietnice. Że będę tylko stawiał warunki i wymagał. Że jutro przyjdę i dopilnuję tego, żeby nie wypił. Nagadałem mu, że w końcu musi coś z tym zrobić nie może tak sobie postępować do końca swojego życia ile by ono jeszcze nie trwało. Chciałem, żeby zrozumiał też co czują jego rodzice gdy patrzą na to co robi, i żeby następnym razem gdy sięgnie po butelkę wyobraził sobie, że to on patrzy przez okno i widzi mnie leżącego gdzieś z butelką w dłoni staczającego się na dno. Wątpie jednak, że te słowa dotarły do niego, że cokolwiek to zmieni.. Straciłem nawet nadzieje na to, że kiedykolwiek coś się z tym zmieni.

Co mogę zrobić ? Co Wy możecie zrobić dla mnie/dla Nas?? Bo myślę, że tata będzie otwarty na pomoc.
Proszę o jakieś rady, jak mam postępować? Czy jest szansa żeby to się skończyło?

Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące szczegółów tego przypadku proszę pytać..
Wybaczcie, że dziwnie to opisałem wszystko ,jest już późno jutro muszę iść do szkoły a przed tym miałem jeszcze dopilnować jego trzeźwości...
:roll:


dziwne ?? chyba nie...ale mam parę pytań....
1) skąd ojciec ma kasę ??
2) kto mu pierze ?? sprząta po nim ?? gotuje ?? itp....
3)z kim i jak mieszka ??
4)jak w ogóle żyje pijąc non stop...
pozdr...
ps. na otwarcie ojca bym nie liczył....
 
 
 
nastia 
przyjaciel forum


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 09 Sie 2009
Posty: 29
Wysłany: 2010-03-30, 11:13   

Czesc lorde :-)

Szukasz pomocy dla taty - no tak .
No coz - tak mysle , zastanawiam sie co Ci moze napisac trzezwy alkoholik, wiem jedno , aby moc pomoc tacie ON musi przede wszystkim sam tego chciec!!!




dziwne ?? chyba nie...ale mam parę pytań....
1) skąd ojciec ma kasę ??
2) kto mu pierze ?? sprząta po nim ?? gotuje ?? itp....
3)z kim i jak mieszka ??
4)jak w ogóle żyje pijąc non stop...

Sluszne pytania ???

Z tego co piszesz ma sklep, ale ma i dlugi - wiec ???
I z tego co wynika to zaraz moze stracic ten sklep ,chyba ze mu pomagaja dalej rodzice doplacajac do sklepu ( znam taka sytuacje)

Wiesz , ciagle to piszemy - ciagle to samo ,ale innej metody na dzis na teraz nie ma :(

Ojciec musi- MUSI sam ponosic konsekwencje picia.
Mysle , ze Ty , dziadkowie pomagacie mu w piciu.

Co nalezy zrobic ?

Pozostawic go samemu sobie!!!
Nie interesowac sie jeo zyciem , nie placic zadluzen , nie usprawiedliwiac jeg picia, jest pijany, obrzygany - zostawic , zrobic fotke na "pamiatke ", pokazac jaki jest "fotogeniczny " po alkoholu, nie sprzatac , nie wstydzic sie otwarcie mowic ze tato jest pijakiem .. i tak mozna byloby pisac , pisac i pisac ..
Generalnie wszystko na nie !!

Koniecznie porozmawiaj z dziadkami .
Daj im poczytac na temat alkoholizmu, niech poznaja mecchanizmy rzadzace osoba uzalezniona.

Nie wierz ojcu !
Alkoholicy sa mistrzami manipulacji - dla swoich potrzeb stworza cudowno- slodka bajke , i tak przekonywujaco i sugestywnie potrafia ja przedstawic ze bardzo latwo omamiaja swoich najblizszych , ktorzy chca we wszystko wierzyc - wierza i w to.

Alkoholik musi osiagnac swoje dno !!

Pozwolcie mu osiagnac .
Kiedy zwroci ie o pomoc - podaj dlon .

Teraz na dzis zajmij sie soba.
Nie myslales o terapii DDA???

Pisz i dziel sie swoimi watpliwosciami , moze wspolnie razem uda nam sie stworzyc wwspolny front dzialania.
Troche nas tu jest alkoholikow z doswiadczeniem i wiedza.

Pozdrawiam :) cieplo
nastia-alko
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2010-03-30, 22:47   

JAK DZIAŁA UZALEŻNIENIE
¤ Zaczarowane koło zaprzeczeń
Gdy rodzic pije...
¤ LIST ALKOHOLIKA.
¤ Czy można kogoś zmusić do leczenia odwykowego?

lorde napisał/a:
Co mogę zrobić ?
Witaj "lorde"!!!Może na początek poczytaj.W czytelni w Hydeparku jest sporo tematów o alkoholiżmie.Kilka z nich wypisałam Ci na wstępie.Na forum Tęczynek jest też temat dotyczący interwencji wobec alkoholika.Zajrzyj tam.Poczytaj ,wydrukuj,podsun do poczytania dziadkom.Może wspólnie dacie rade coś zrobić!!!Oby sie udalo!oczywiście zostać z nami i pisz jak sie sprawy mają.Powodzenia!!!
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
lorde
przyjaciel forum


Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 14
Wysłany: 2010-03-31, 00:39   

Ok, przeczytam jutro bo dziś znów późno wszedłem już.

Pytania:
1) skąd ojciec ma kasę ??
2) kto mu pierze ?? sprząta po nim ?? gotuje ?? itp....
3)z kim i jak mieszka ??
4)jak w ogóle żyje pijąc non stop...


1) Kasy może nie ma ale towar w sklepie jeszcze jakiś jestale z tego co słyszę, już niedługo ten sklep pożyje i tak, babcia pożyczała tacie pieniądze.
2) Jak jest pijany to nikt mu nie pierze, nie sprząta, babcia tylko przynosi mu jedzenie jakieś. Jak jest trzeźwy te pare tygodni, to sam sobie posprząta jako tako. Ogólnie śpi w butach, dookoła mały chlewik.
3) Mieszka teraz sam (nad sklepem), próbowałem kiedyś się tam przenieść ale od razu jak zaczął kolejny ciąg to się wyniosłem. Jak mieszka? No średnio, ale nikt nie jest temu winien. Nie ma wody
4) Może źle się wyraziłem.. Pije ciągle ale ma przerwy.. Np. Miesiąc pije, miesiąc jest trzeźwy.. Nie wiem dokładnie po ile dni babcia to wylicza..


Czyli rozumiem, że żeby tata poniósł konsekwencje picia sklep musi upaść ..? On musi zostać sam jeszcze bardziej sam..
Poza tym teraz nawet jak jest trzeźwy, to bywa nieznośnym człowiekiem. Byle powód doprowadza go do szału.. Z resztą chyba odkąd pije taki jest. Dodam, że mój dziadek (jego ojciec) też pił.. Wyszedł dopiero po złamaniu nogi po którym ma do dziś komplikacje i go męczy.

Terapia DDA? Nie wiem co to jest, z tego co zdążyłem przed chwilą przeczytać to pomoc dla Dorosłych Dzieci z przykrym dzieciństwem? Nie jestem jeszcze dorosły, a i średnio widzi mi się spotykanie z innymi ludźmi o podobnych problemach i rozmawianie o nich.

A nie mam raczej jakichś problemów ze sobą, zawsze był ktoś komu mogłem się wygadać. Gram w piłkę , gram na gitarze, spokojnie dogaduje się z rówieśnikami itp....

:roll:

Aha i czy to, że mój ojciec jest, dziadkowie byli osobami nadużywającymi alkoholu.. Ma jakiś związek z tym, że ja też mogę być? Nie chciałbym ale wiadomo.. Że nigdy nic nie wiadomo ;-)
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2010-03-31, 21:05   

http://flandra.wordpress..../cechy-dda-v-1/
http://flandra.wordpress....2/cechy-dda-v2/
Poczytaj i skonfrontuj,czy masz któreś z tych cech?
Moje dzieci sa już dorosłe .wydawało mi sie ,że potrafiłam je uchronić przed skutkami picia męża.Jakże sie myliłam!!!
Cytat:
Aha i czy to, że mój ojciec jest, dziadkowie byli osobami nadużywającymi alkoholu.. Ma jakiś związek z tym, że ja też mogę być? Nie chciałbym ale wiadomo.. Że nigdy nic nie wiadomo
Temat jest dość skomplikowany.Często właśnie dzieje sie tak jak piszesz,ale nie jest to regułą.
Na mojej grupie jest 8 kobiet(żony alkoholików)Dwie z nich mają synów narkomanów,jedna narkoman i alkoholik,jedna miała syna alko(zapił sie).Biorąc pod uwagę moją grupę terapeutyczną,to jest 50/50%.Ale to takie moje wyliczenia.
Podam Ci jeszcze jeden link do artykułu,w którym troche jest opisane jak to sie dzieje,że dzieci alko lub osoby współuzależnione często same sie uzależniają(niekoniecznie od alkoholu).
http://flandra.wordpress....ncuchu-pokolen/
http://flandra.wordpress....ncuchu-pokolen/
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
lorde
przyjaciel forum


Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 14
Wysłany: 2010-04-01, 00:05   

Przeczytałem.. Czyli z tego wynika ,że ja jestem pokoleniem D. Bo dziadek był alkoholikiem/pracoholikiem jest.. Mimo złamanej nogi ciągle szuka sobie jakiejś roboty.. Tata alkoholik.. Czyli ja miałbym mieć fanatyczną religijność.. Coś w tym jest, ale chyba na odwrót jeżeli religię rozumiemy w Polsce jako kościół. Jestem bardzo przeciwny kościołowi, tej całej parodii (nie obrażając nikogo).. Mam zupełnie inny pogląd na wiarę i 'Boga' ale to nie ten temat .. Czyli nic mi nie grozi, mogę pić ile mogę, nie będę alkoholikiem! :D ..
Haha, żartuje z tym ostatnim..

Co do tego DDA, to niektóre rzeczy mogą się niby całkiem zgadzać, ale z drugiej strony jest to całkowita moja przeciwność.. Zauważyłem, że opisując DDA ktoś zmierzał do tego żeby określić taki typ jako kogoś z niską samooceną itp. Ogólnie margines społeczny jakiś ..
Ja wiem, co potrafię. Jak nie wiem to to sprawdzam, ale nie przeceniam się.

Wracając do tematu..
Tata jednak chyba olał tą rozmowę którą z nim ostatnio przeprowadzałem.. Wydaje mi się, że on myśli że jak jest trzeźwy to nie jest alkoholikiem i wszystko jest w porządku a jak pije to się odizolowuje i nikt mu nie wchodzi w drogę.. Nadal wynosi ze sklepu te butelki i nadal nie wiem co na tą chwilę mogę zrobić.. Czekać aż 'osiągnie swoje dno'? Przecież w jednym z artykułów coś o współuzależnieniu był cytat w nagłówku nawet "Najgorzej jest nie robić nic.." cos takiego.
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2010-04-01, 00:48   

lorde napisał/a:
co na tą chwilę mogę zrobić.
Możesz udać się do Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych(w kazdej gminie taka działa)Pobrać wniosek wypełnić i zgłosić ojca na przymusowe leczenie.Na tą chwilę właśnie to możesz zrobić.Uruchomisz machinę,która ma na celu zmuszenie takiego delikwenta do leczenia.Jest jednak druga strona medalu ,bo alkoholika do leczenia(takiego,które by coś dało) nie zmusi,żadna siła.Tylko sam alkoholik może podjąć taką decyzję.ale póki mu coś jeszcze zostalo,i jeszcze jest koło niego ktoś,kto w jakiś sposób mu pomaga,to sam z siebie pić nie przestanie.Taka już natura tej paskudnej choroby.

A syndrom DDA wychodzi(jak sama nazwa wskazuje) w życiu dorosłym,gdzie tzreba się zmierzyć z prawdziwymi problemami.Jest ciężko.Wiem coś o tym ,bo sama jestem DDA,i to samo zafundowałam swoim dzieciom.Taka patologia przez wiele pokoleń.Mam nadzieję,że w momencie podjęcia przeze mnie i córke terapii ten łańcuch zostanie przerwany.

lorde napisał/a:
Coś w tym jest,
Na pewno.Jednak są to zjawiska podane przykładowo i nie można sie z nimi utożsamiać.W końcu co czlowiek to inna opowieść i nie można generalizować.
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
lorde
przyjaciel forum


Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 14
Wysłany: 2010-04-01, 16:45   

Babcia powtarza ciągle, że jak będę dorosły to go na leczenie wyśle.. Bo tak to mogliby mi coś zrobić, że jestem jego synem i z nim nie mieszkam nawet a on będzie na leczeniu, ze mnie mogą oddać gdzieś czy coś.. Takie tam.
 
 
Martaa 
vip



Pomogła: 1 raz
Wiek: 41
Dołączyła: 10 Gru 2009
Posty: 161
Skąd: śląskie
Wysłany: 2010-04-01, 18:49   

Cześc Lorde to przyznaj się ile ty w ogóle masz lat :?: :?: Piszesz jak dorosły ale w sumie co się dziwić jak jesteś zdany sam na siebie.
 
 
lorde
przyjaciel forum


Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 14
Wysłany: 2010-04-02, 23:53   

Kiedy niby piszę jak dorosły? Jeśli tak to nie świadomie. Mam 16 lat.
 
 
Martaa 
vip



Pomogła: 1 raz
Wiek: 41
Dołączyła: 10 Gru 2009
Posty: 161
Skąd: śląskie
Wysłany: 2010-04-03, 10:18   

:oops:
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2010-04-03, 18:56   

lorde napisał/a:
. Mam 16 lat.
Dzieci z rodzin alko,z reguły wcześniej muszą stać się" dorosłe",czyli podejmować decyzje związane z własnm życiem.Często wcześnie uciekaja z domu,myląc takie oderwanie z miłością do drugiej osoby.Wcześnie zakładają rodziny,w których ma być(ich zdaniem) inaczej.Po czasie okazuje sie ,że wprowadzaja wzorce wyniesione z domu i historia się powtarza.Fundują swoim dzieciom to samo piekło,które zgotowali im rodzice.Takich przypadków jest wiele.Ciebie "lorde"to jeszcze nie dotyczy i być może nic takiego Ciebie nie dotknie.Weź jednak te słowa pod uwagę i chociaż spróbuj może znaleźć grupę młodzieżową Al-ateen.Są to grupy zamknięte.Być może w miejscowości gdzie chodzisz do szkoły ,lub w okolicy,taka istnieje?Myślę,że te grupy mają też swoje fora i czaty,spróbuj!!!Wszystkiego dobrego na święta i napisz jak Ci minęły!
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
wreck 
vip
Nadejdzie nasz czas


Dołączył: 18 Lut 2010
Posty: 210
Wysłany: 2010-04-03, 22:55   

DDA to fikcja. Mam wszystkie objawy i ani jednego alkoholika w rodzinie. Tak jak dysleksja, dysgrafia, ADHD (na to akurat nie cierpię ale jestem nauczycielem i wiem że głupoty nie da się usprawiedliwić, chyba że na świadectwie maturalnym będzie zapis: zdał ze względu na DDA, ADHD itp, niech szuka wtedy pracy bądź uczelni). Usprawiedliwianie g...
 
 
 
nekro 
vip


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 09 Maj 2009
Posty: 277
Wysłany: 2010-04-03, 23:10   

wreck napisał/a:
DDA to fikcja. Mam wszystkie objawy i ani jednego alkoholika w rodzinie. Tak jak dysleksja, dysgrafia, ADHD (na to akurat nie cierpię ale jestem nauczycielem i wiem że głupoty nie da się usprawiedliwić, chyba że na świadectwie maturalnym będzie zapis: zdał ze względu na DDA, ADHD itp, niech szuka wtedy pracy bądź uczelni). Usprawiedliwianie g...


fikcją jest to co piszesz
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12