AKCJASOS.PL Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: jobael
2014-12-11, 20:25
DOWCIP ZA DYCHĘ :)-raczej dla dorosłych!!
Autor Wiadomość
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2010-02-10, 14:11   

 Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi:
 - Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną mi rogi..
- Proszę pana, z tymi rogami to tylko takie powiedzenie.
 - Uff, a już myślałem, że mam niedobór wapnia.
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2010-02-10, 14:12   

Babciu widziałaś moje tabletki? Były oznaczone LSD.
 Pie...lić tabletki, widziałeś tego smoka w kuchni?!!
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
nekro 
vip


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 09 Maj 2009
Posty: 277
Wysłany: 2010-02-19, 16:43   

maja napisał/a:
Babciu widziałaś moje tabletki? Były oznaczone LSD.
Pie...lić tabletki, widziałeś tego smoka w kuchni?!!

zajefajne, uśmiałem się :)

pewien dżentelmen udał się w sprawie pracy do centrum handlowego, po rozmowie z kierownikiem, dostał dzień próbny, po którym miał się zgłosić na podsumowanie do szefa.
nasz bohater przepracował 8 godzin w sklepiku, po czym, tak jak nakazał kierownik, bezzwłocznie udał się do niego.
- no i panie kowalski jak minął dzień, ile pan przeprowadził transakcji? - pyta szef
- jedną odpowiada kowalski
na to szef wielce zburzony:
jak to kur.... jedna, oszalałeś!! co ty sobie wyobrażasz?? w ciągu 8 godzin jedną transkacje, nasze minimum to co najmniej kilkadziesiąt , ile pan zarobił dla nas na tej jednej transkacji??
- 1500000$ odpowiada spokojnie kowalski
-jak to, skąd, dlaczego, ale...wymamrotał pełen zdziwienia szef - co pan sprzedał
- haczyki na ryby odparł kowalski
-jak to haczyki?? za taką sumę????
-nie - odpowiedział kowalski - zaraz panu wytłuamcze, wiec sprzedałem haczyki na ryby, następnie doradziłem klientowi nasz najnowszy komplet żyłek, po dalszej rozmowie udało mi się też sprzedać 5 wędek, klient był bardzo zadowolony, więc rozmową się bardzo kleiła, zapytałem gdzie łowi on na to ,że nad jeziorem nieopodal domu, więc go przekonałem aby rozszerzył swoje pole wędkarskie i w końcu nakłoniłem go na wspaniałe połowy w głębi Amazonii, co bezpośrednio rzutowało na kupno, namiotu, moskitiery, a w końcu nowego land roveru i jachtu, ogółem cena za wszystko wyniosła 1500000$
szef pełen zdziwienia wymamrotał:
- i to wszystko przez te haczyki na ryby??
na to kowalski:
- ależ skąd, gościu przyszedł po podpaski dla żony, więc mu zaproponowałem wyjazd na ryby skoro nici z bzykania!
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2010-02-24, 23:13   

Operacja udana!!

1265299961_by_kubiczkos_500.jpg
Plik ściągnięto 196 raz(y) 52,48 KB

_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2010-04-27, 14:19   

Spotyka się dwóch kolegów:Wiesz co dziś jeden facet nazwał mnie Gejem - I co?> > > Jak to co? torebką w łeb i pudrem po oczach.

W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem. Zostaje sporo resztek i ojciec prosi kelnera: - Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzielibyśmy dla pieska... - Hurrra!!! - krzyczą dzieci. - Będziemy mieć pieska..!
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2010-04-27, 14:21   

W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz obowiązków duszpasterskich, lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia księdzu zaginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się i doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
- Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.
(W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale może też oznaczać męskiego członka).
- Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta?
Wszyscy mężczyźni wstali.
- Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta?
Wszystkie kobiety wstały.
- Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy?
Połowa kobiet wstała.
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział ostatnio mojego koguta?
Wstał chórek chłopięcy, ministranci i organista...
 
 
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
Żaneta
vip



Pomógł: 5 razy
Wiek: 49
Dołączył: 06 Maj 2009
Posty: 340
Wysłany: 2010-05-19, 15:44   

:)
Kliknijcie w obrazek,pozdrawiam cieplutko :)

75b1ba89f7.jpeg
Plik ściągnięto 228 raz(y) 82,39 KB

_________________
Kobieta ma tyle siły, że zadziwia mężczyzn...
 
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1319
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-05-28, 12:33   

to nie dowcip ale mimo że wierszy nie lubię ten jest fajny :)

Jak mam wyznać ci miłość
jak powiedzieć, że kocham
bo jeżeli nie przyjmiesz
jak się potem wycofam

a jeżeli odrzucisz
lub wyśmiejesz
lub zdepczesz
wydrwisz mnie
zlekceważysz
mej miłości nie zechcesz
każesz odejść
zapomnieć
nie zawracać ci głowy
powiesz, że o miłości
nigdy nie było mowy
zamkniesz drzwi
zgasisz światło
nie podniesiesz słuchawki
i na śmietnik wyrzucisz
wszystkie nasze zabawki

więc jak wyznać ci miłość
jak powiedzieć kochanie
no bo gdybyś nie przyjęła
to co ze mną się stanie...
 
 
 
Jan bez ziemi 
vip


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 104
Wysłany: 2010-06-01, 01:52   

koos napisał/a:
to nie dowcip ale mimo że wierszy nie lubię ten jest fajny :)

Jak mam wyznać ci miłość
jak powiedzieć, że kocham
bo jeżeli nie przyjmiesz
jak się potem wycofam

a jeżeli odrzucisz
lub wyśmiejesz
lub zdepczesz
wydrwisz mnie
zlekceważysz
mej miłości nie zechcesz
każesz odejść
zapomnieć
nie zawracać ci głowy
powiesz, że o miłości
nigdy nie było mowy
zamkniesz drzwi
zgasisz światło
nie podniesiesz słuchawki
i na śmietnik wyrzucisz
wszystkie nasze zabawki

więc jak wyznać ci miłość
jak powiedzieć kochanie
no bo gdybyś nie przyjęła
to co ze mną się stanie...




Tak tak, drogi Kolego. Wiem cuś o tym. Jest taka piękna aria, niestety po włosku, która rzecz ujmuje konkretnie. Udało mi się przetłumaczyć na nasz język, z czego się na pewno ucieszysz.


La donna mobile (Kobieta zmienną jest)

La donna mobile //kobieta zmienna jest
qual piuma al vento // jak pierze na wietrze
muta d’accento // zmienia akcent (ton)
e di pensiero // i myślenie (zdanie, sąd)

Sempre un’amabile // zawsze kochana (miła, słodkawa)
leggiadro viso // czarująca twarz
in pianto e in riso // w płaczu, w śmiechu
menzognero //kłamliwa

La donna mobile
qual piuma al vento
muta d’accento
e di pensier
e di pensier
e di pensier

sempre misero // zawsze biedny (nieszczęśliwy)
chi a lei s’affida // kto jej się powierzy
chi le confida // kto jej zaufa
mal cauto il core // nieprzezorne serce

Pur mai non sentesi // chociaż nigdy nie poczuje się
felice appieno // szczęśliwy w pełni
chi su quel seno // kto na tym łonie (piersi)
non liba amore // nie spróbuje miłości

http://www.youtube.com/watch?v=MnWYM9eUrZo



Tłumaczenie translatorem też ma wiele swoistego, niepowtarzalnego uroku. Nie do podrobienia.


La Donna e Mobile

La donna e mobile
Jak piórko na wietrze,
uwzględnieniem zmian w
i myśli.
Zawsze sympatyczny
Pretty twarzy,
płacz lub śmiech,
i mensognero.

La donna e mobile
Jak piórko na wietrze
niemy akcentem ...
i myśli ....
i myśli ...
i myśli.

To zawsze nieszczęśliwy
kto ufa jej,
kto wyznaje,
nieostrożny serca!
Jeszcze nigdy nie czuje
w pełni zadowolony
piersi, który w tym
nie kocha pić!

La donna e mobile
Jak piórko na wietrze
niemy akcentem ...
i myśli.
i myśli ...
i myśli.

Translator dostrzegł sprytnie, że chodzi jednak o picie, które daje nie w pełni zadowolenie. A to jest właśnie alkoholizm, czyli picie z nadzieją na szczęście, jednakowoż niestety kończące się sponiewieraniem naiwnego osobnika. Myślę, że z tego powodu umieszczenie przeze mnie arii Rigoletta na tym forum można zaakceptować, zwłaszcza w rubryce humorystycznej.
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1319
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-06-01, 23:35   

Jan bez ziemi napisał/a:
koos napisał/a:
to nie dowcip ale mimo że wierszy nie lubię ten jest fajny :)

Jak mam wyznać ci miłość
jak powiedzieć, że kocham
bo jeżeli nie przyjmiesz
jak się potem wycofam

a jeżeli odrzucisz
lub wyśmiejesz
lub zdepczesz
wydrwisz mnie
zlekceważysz
mej miłości nie zechcesz
każesz odejść
zapomnieć
nie zawracać ci głowy
powiesz, że o miłości
nigdy nie było mowy
zamkniesz drzwi
zgasisz światło
nie podniesiesz słuchawki
i na śmietnik wyrzucisz
wszystkie nasze zabawki

więc jak wyznać ci miłość
jak powiedzieć kochanie
no bo gdybyś nie przyjęła
to co ze mną się stanie...




Tak tak, drogi Kolego. Wiem cuś o tym. Jest taka piękna aria, niestety po włosku, która rzecz ujmuje konkretnie. Udało mi się przetłumaczyć na nasz język, z czego się na pewno ucieszysz.


La donna mobile (Kobieta zmienną jest)

La donna mobile //kobieta zmienna jest
qual piuma al vento // jak pierze na wietrze
muta d’accento // zmienia akcent (ton)
e di pensiero // i myślenie (zdanie, sąd)

Sempre un’amabile // zawsze kochana (miła, słodkawa)
leggiadro viso // czarująca twarz
in pianto e in riso // w płaczu, w śmiechu
menzognero //kłamliwa

La donna mobile
qual piuma al vento
muta d’accento
e di pensier
e di pensier
e di pensier

sempre misero // zawsze biedny (nieszczęśliwy)
chi a lei s’affida // kto jej się powierzy
chi le confida // kto jej zaufa
mal cauto il core // nieprzezorne serce

Pur mai non sentesi // chociaż nigdy nie poczuje się
felice appieno // szczęśliwy w pełni
chi su quel seno // kto na tym łonie (piersi)
non liba amore // nie spróbuje miłości

http://www.youtube.com/watch?v=MnWYM9eUrZo



Tłumaczenie translatorem też ma wiele swoistego, niepowtarzalnego uroku. Nie do podrobienia.


La Donna e Mobile

La donna e mobile
Jak piórko na wietrze,
uwzględnieniem zmian w
i myśli.
Zawsze sympatyczny
Pretty twarzy,
płacz lub śmiech,
i mensognero.

La donna e mobile
Jak piórko na wietrze
niemy akcentem ...
i myśli ....
i myśli ...
i myśli.

To zawsze nieszczęśliwy
kto ufa jej,
kto wyznaje,
nieostrożny serca!
Jeszcze nigdy nie czuje
w pełni zadowolony
piersi, który w tym
nie kocha pić!

La donna e mobile
Jak piórko na wietrze
niemy akcentem ...
i myśli.
i myśli ...
i myśli.

Translator dostrzegł sprytnie, że chodzi jednak o picie, które daje nie w pełni zadowolenie. A to jest właśnie alkoholizm, czyli picie z nadzieją na szczęście, jednakowoż niestety kończące się sponiewieraniem naiwnego osobnika. Myślę, że z tego powodu umieszczenie przeze mnie arii Rigoletta na tym forum można zaakceptować, zwłaszcza w rubryce humorystycznej.


hehe :) :mrgreen: :mrgreen: no szok Janie normalnie romantyczne alkoholiki
 
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2010-06-02, 00:05   

Mężczyźni są jak koty





Wiadomo.


Nie?


A kto żyje od posiłku do posiłku spędzając ten czas na spaniu lub ewentualnie ganianiu za czymś bliżej nieokreślonym? Kto łasi się w porze posiłku? Kto (nawet miejską) zieleń traktuje jako naturalną toaletę? Kto przychodzi po pieszczoty wtedy, kiedy on ma na to ochotę, natomiast przytulany ucieka z wrzaskiem?


No właśnie.


Wiadomo.






Wczoraj jednak dostałam ostateczny dowód na to, że faceci są jak koty.


Mój kot, ta wstrętna gruba włochata bambaryła, która z jedzenia i polowania na ptaki uczyniła swoją filozofię życiową (tak kusząco słodką, że przeciągnęła już na swoją stronę Mrówkę, która co by nie mówić nadal jest psem), jest taki sam jak Narzeczon.


Ta włochata dupa (kot w sensie :) może spać w najlepsze na strychu, może godzinami trwać w bezruchu w oczekiwaniu, kiedy jakiś nieuważny ptak sam mu do pyska wleci, może akurat zajmować się zlizywaniem niewidocznych pyłków ze swojego kreciego futra kilometry od kuchni… ale gdy tylko zrobi się nożem po desce ‘szu-szu’, natychmiast następuje teleportacja kota do kuchni.


Zawsze.


Natychmiast.


Teleportacja.





Wczoraj ja włączyłam funkcję krzątania. Chodziłam, utykałam różne cosie, przerzucałam pryzmę gnijących lekko-używanych ubrań, podlewałam kwiatki, itd. Narzeczon zaległ ze słuchawkami i laptopem oraz księżniczką Leią i czarnym panem z dokuczliwą astmą. No nie było go. A im bardziej prosiłam go, żeby wreszcie coś zrobił, tym bardziej go nie było. Słuch przytępiał mu się z każdym moim naleganiem, by wreszcie ruszył dupę. Tak bywa ;)


Nie ruszyło go też, gdy poszłam uprawiać krzątanie w kuchni. Dźwięk kieliszków, który zwykle oznacza WINKO, WINKO!! też go nie zwabił. Nawet chłód z cioci lodówki nie wydał mu się godny uwagi.


Ale!


Gdy tylko zaczęłam kroić coś na desce nastąpiła teleportacja. I nawet nie chciał spróbować. Chodziło tylko o zaspokojenie tej pierwotnej, podstawowej, kociej potrzeby – sprawdzenia co też jest krojone i czy przypadkiem nie coś dobrego na śniadanko / obiad/ kolację / podwieczorek / przedsenek / nocną przekąskę / cokolwiek…






Faceci są jak koty.


:mrgreen:
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:To nie mój facet,ale myślę,że ten szablon do wielu mozna by dopasować!!! ))
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2010-06-02, 00:26   

Pierwszy dzień w domu
Nowy mężczyzna w domu to radość dla kobiety, ale i nowe obowiązki. Nie można zapominać o tym, że często nie znamy rodowodu, ani nawet poprzedniej właścicielki naszego nowego pupila. Nie wiemy, jak był traktowany i jakie ma nawyki. Na wszelki wypadek nie należy wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, lepiej też unikać podnoszenia głosu, bo może się skulić, schować za szafę i trzeba będzie włączać odkurzacz żeby go wypłoszyć. Dlatego już od progu przemawiamy do niego łagodnym, acz stanowczym głosem. Układamy na kanapie, głaszczemy po głowie (ostrożnie, bo może być nieprzyzwyczajony)
i pozwalamy mu zatrzymać paletko, by czuł zapach z poprzedniego domu. Pierwsza noc jest zazwyczaj najtrudniejsza, ponieważ może pochlipywać i piszczeć, ale musimy wykazać się konsekwencją i nie brać go od razu do swojego łóżka, żeby się nie przyzwyczaił.

Złe nawyki
Już po kilku dniach pobytu nowego mężczyzny w domu orientujemy się pobieżnie, jakie ma nawyki. Najczęściej przywiązuje się do miejsca, na którym spędził pierwszą noc, czyli kanapy i tam zalega w pozycji horyzontalnej. Często z pilotem od telewizora w dłoni. Czasem z gazeta, sporadycznie z książką. Ponieważ mało mówi, mogłoby się wydawać, ze myśli, ale najczęściej okazuje się, ze to tylko złudzenie. Gdy czuje głód, opuszcza legowisko i buszuje po kuchni. Wtedy najlepiej być w domu i szybko zrobić mu coś do jedzenia. W przeciwnym razie w kuchni zastaniemy wypiętrzone grzbiety brudnych naczyń, pod stopami lepkie substancje, a wszystko posypane zgrzytającym cukrem i okruszkami chleba. W lodówce natomiast puste kartony po mleku. W żadnym wypadku nie wolno wtedy bić mężczyzny, bo ucieknie.

Karmienie
Karmienie mężczyzny zwykle nie jest zbyt skomplikowane i nawet średnio zdolna kulinarnie kobieta udźwignie ten ciężar, w niektórych przypadkach również i związane z tym koszty. Nie należy się też stresować opinią mężczyzny na temat smaku podawanych dań, bo i tak żadna z nas nie potrafi gotować tak, jak jego mamusia. Podajemy zatem cokolwiek, byle było cieple, ponieważ on i tak nie oderwie oczu od gazety lub telewizora. Podobno znane są przypadki ze udało się nauczyć mężczyznę, żeby kanapki jadł nad talerzem i nie w łóżku oraz nie podjadał z rondla, ani też nie gryzł całego peta kiełbasy jak barbarzyńca, ale informacje te nie zostały potwierdzone naukowo. Jedno jest pewne - mężczyzna lubi dostawać jeść regularnie i szybciej się wtedy oswaja.

Pielęgnacja - ubieranie
Pielęgnacja mężczyzny wymaga wielu starań i nieustannego nadzoru. Nikt, kto jeszcze nie hodowali w domu mężczyzny, nie zdaje sobie sprawy, jaki obowiązek bierze na swoje barki zarówno w dni robocze jak i w święta. Pierwszorzędna sprawa jest skompletowanie nowej garderoby. W przeciwnym wypadku mężczyzna nie porzuci rozciągniętego podkoszulka i wypchanego na kolanach dresu. No chyba, ze się na nim rozpadną ze starości. Potem już tylko trzeba podsuwać mu rano gotowy zestaw do ubrania, prac, czyścić, prasować, przyszywać guziki, zestawiać kolory i chwalić, ze świetnie wygląda. I bywa, ze jedynym znakiem uznania za pielęgnacja mężczyzny jest odcisk obcej szminki na jego kołnierzyku.

Pielęgnacja - higiena
Są mężczyźni, którzy boją się wody jak ognia, ale takich na szczęście można wyczuć na odległość. Pozostali uwielbiają się chlapać w łazience godzinami. Co za tym idzie, musisz zaakceptować (bo jeszcze nikt nie wymyślił na to sposobu) permanentnie podniesiona deskę, brudna wannę, zachlapania w promieniu 5 metrów, nie zakręconą pastę, wodę w mydelniczce i zdeptany na podłodze, twój osobisty biały ręczniczek. W skrajnych przypadkach, dzięki wieloletnim wysiłkom, można przyuczyć mężczyznę do obcinania paznokci u nóg. Co prawda zrobi to na podłogę, ale twoje łydki po spędzonej wspólnie nocy nie będą wyglądały jak po walce z bengalskim tygrysem.

Pielęgnacja - kosmetyki
Zazwyczaj mężczyźni niechętnie używają kosmetyków, ale piankę do golenia i dezodorant podbierają z twojej półki, a do tego bezczelnie pyskują, ze ma za bardzo kwiatowy zapach. Często idą dalej i podłączają się również do szamponu i odżywki, pasty i płynu do płukania ust. To jest irytujące, ale jeszcze nie naganne. Niepokoić się trzeba, kiedy ubywa brokatowego pudru, szminki, a zwłaszcza kiedy zauważasz,
że ktoś chodził w twojej koronkowej bieliźnie...

Zdrowie
W przypadku mężczyzny nawet najlżejsze przeziębienie lub katar mogą być niebezpieczne i brzemienne w skutki. Nie dla niego oczywiście, tylko dla nas. Wystarczy stan podgorączkowy albo lekkie skaleczenie i mamy w domu rozhisteryzowaną, konającą ofiarę, która wymaga od nas wysoko wyspecjalizowanej opieki medycznej i psychoterapii, oraz zapewnień, ze na pewno nie umrze. Nadludzkim wysiłkiem woli i cierpliwości musimy jakoś przeżyć te erupcje hipochondrii i wyzbyć się jakichkolwiek złudzeń, ze gdy my będziemy umierać w malignie na zapalenie płuc, ktoś poda nam szklankę wody. W sytuacji naszej choroby on przyjdzie i zapyta "A co dzisiaj mamy na obiad?".

Ruch
Oprócz wąskiej grupy fascynatów czynnego wypoczynku, mężczyzna, tak jak kot, potrafi przyjemnie przeżyć życie, nie opuszczając zamkniętych pomieszczeń. Nie licząc krótkiego dystansu "do" i "z" samochodu. Będzie się wił jak diabeł pod kropidłem, gdy spróbujemy namówić go na spacer. Gotów jest wtedy nawet wziąć się za jakąś pracę domową i lepiej nie stawać mu w tym na przeszkodzie. Ostatnia deska ratunku, żeby utrzymać jego i siebie w kondycji, jest sprowokowanie aktywności seksualnej. To nam rozwiąże kwestie jogi, aerobiku, gimnastyki artystycznej, hiperwentylacji i drenażu limfatycznego. Sposób domowy - tani i zdrowy.

Mnożenie
Ukoronowaniem wzorowej hodowli jest uzyskanie zdrowego potomstwa. Tu nie można popełnić częstego błędu czekając, aż mężczyzna sam się rozmnoży, ani też żywić nadziei, że wzbogacenie hodowli o drugiego mężczyznę rozwiąże tę palącą kwestię. Otóż nie rozwiąże, najwyżej się pozagryzają. A zatem pamiętajmy, że w rozmnażaniu mężczyzny musimy mu pomóc i odegrać w tym kluczową rolę. Jedyne, co mężczyzna powinien samodzielnie mnożyć, to środki na wychowanie potomstwa.

Kontrola
Kiedy nacieszymy się już naszym mężczyzną, a on oswoi się z nami i zacznie ufnie jeść z ręki, możemy zacząć delikatnie wypuszczać go z domu. Najpierw tylko do pracy, potem do mamusi na obiad, a za dobre sprawowanie nawet na piwo z kolegami. Ale trzeba być czujnym. Wprawdzie nie można go przykuć do kaloryfera, ani wszędzie mu towarzyszyć, ale od czego mamy komórki. Jak ma czyste sumienie i kocha, to sam się melduje średnio co godzinę, przynajmniej SMS-em. Martwic się należy, gdy za długo "abonent jest czasowo niedostępny". Wtedy trzeba przykrócić smycz, bo byłoby wielkim marnotrawstwem, gdyby naszego wypielęgnowanego ulubieńca używała jakaś flądra. I to za nasze pieniądze.

Tresura
Prędzej wielbłąda przeprowadzisz przez ucho igielne, niż nauczysz czegoś mężczyznę. Tresura powinna odbywać się w wieku szczenięcym i jeśli została zaniedbana w rodzinnym gnieździe, to nie mamy żadnych szans, żeby to zmienić. W wypadku braku elementarnych zasad dobrego wychowania, najlepiej po prostu zmienić egzemplarz na inny. Nie usypiać!!! Można przecież oddać w dobre ręce irytującej nas od dawna koleżanki, zostawić w schronisku wysokogórskim, bądź porzucić w lesie na parkingu.

Czas wolny
Mężczyznę nabywamy w przekonaniu, ze wypełni nam przyjemnościami nasz czas wolny. I tu następuje duże rozczarowanie, gdyż okazuje się, ze w związku z posiadaniem mężczyzny nie mamy już czasu wolnego. Raczej pozostaje nam zorganizować jego czas wolny, żeby nie zgnuśniał do reszty. Niektóre optymistki odnajdują się oglądając transmisje sportowe, lepiąc samolociki, albo przekopując ogródek jego rodziców. Pesymistki biorą drugi etat, prace zlecone i robią błyskotliwe kariery.

Posłuszeństwo
Mężczyźni nigdy nie słuchają tego, co się do nich mówi. Mają co prawda dwoje uszu, ale jedno z nich służy do wpuszczania naszych słów, drugie natomiast do natychmiastowego ich wypuszczania. Jeśli czasem wydaje się nam, ze słuchają naszych wywodów w skupieniu na twarzy, to niechybnie boli ich brzuch, albo musza niezwłocznie udać się do toalety. Dlatego próby obarczenia ich nawet pozornie prostymi obowiązkami, takimi jak zrobienie podstawowych zakupów, wyrzucenie śmieci lub podlanie kwiatka podczas naszej nieobecności, nie mają najmniejszego sensu i powodują w nas samych niepotrzebna irytacje.

Sztuczki
Jeżeli trafił nam się mężczyzna o wesołym i skorym do zabawy usposobieniu, mamy szanse nauczyć go paru sztuczek, które ułatwia nam nieco życie. Na przykład wracanie do domu na telefoniczne zawołanie, celność przy korzystaniu z toalety, umiejętność wrzucania brudnej bielizny do wnętrza pralki, aportowanie dóbr materialnych oraz używanie ze zrozumieniem słów "proszę", "przepraszam" i "dziękuje". Ot, taka edukacyjna zabawa. Na efekty trzeba długo czekać, ale nie zaszkodzi spróbować.

Własny kąt
Bardzo ważne, żeby mężczyzna miał w domu swoje miejsce, gdzie mógłby się schować i nie plątać się nam pod nogami. Najlepiej własny pokój z biurkiem pełnym nietykalnych świętości, ryczącym telewizorem, nietykalnych legowiskiem, gdzie mógłby drzemać udając, ze ciężko pracuje.
Pamiętajmy, ze nie wolno nam tam wchodzić bez potrzeby i bez pukania. Zresztą byłby to duży szok dla naszego poczucia estetyki i porządku. Wkraczamy tam tylko w ostateczności, kiedy zaczyna brzydko pachnieć w mieszkaniu. Najlepiej w skafandrze do utylizacji radioaktywnych odpadów.

Mężczyzna w łóżku
Nieuniknione, ze raczej prędzej niż później mężczyzna będzie się wpychał do naszego łóżka. Wślizgnie się od ściany, odepchnie łapami i zrzuci nas w nocy na podłogę, a wcześniej ściągnie z nas kołdrę. Jeśli jakimś cudem nie damy się zrzucić, uczepi się nas jak ośmiornica, przygniecie całym ciężarem i będzie chrapał prosto do ucha. Właściwie nie ma na to sposobu, ale pewnym pocieszeniem jest fakt, ze mężczyzna wydziela bardzo dużo ciepła i można zaoszczędzić na ogrzewaniu w okresie jesienno-zimowym.

Zabawki
Mężczyzna najbardziej lubi bawić się "w doktora". Niestety, jak we wszystkim, nie zna umiaru, a my nie zawsze mamy ochotę mu w tym towarzyszyć, bo mamy swoja prace i potrzebę przespania choćby sześciu godzin na dobę. Dlatego tez, żeby się nie nudził, albo nie szukał innego towarzystwa, trzeba mu pozwolić bawić się jego ulubionymi zabawkami: nowym samochodem, motorem, kinem domowym, albo monumentalnym sprzętem grającym, w najlepszym wypadku najnowszą komórką z internetem i wodotryskiem. Ważne, żeby się czymś zajął, a my w tym czasie bawimy się w naprawiacza kranów, elektryka, stolarza, kucharkę, zaopatrzeniowca... itd. itp.

Sam w domu
Zdarza się tak, ze musimy pilnie wyjechać na parę dni i zostawić mężczyznę samego w domu. Wtedy zabezpieczamy, co tylko się da. Kwiatki wynosimy do sąsiadów, papugi do przyjaciółki, a oszczędności do banku. Zostawiamy pełna lodówkę i ogarnięte mieszkanie, żeby mu było przyjemnie. Wracając zastajemy kosmiczny bałagan i pustą lodówkę. Oddychamy z ulga, bo jeśli byłoby posprzątane, to znak, ze albo wcale nie spal w domu, albo ktoś mu pomógł zacierać ślady wiarołomstwa.
_________________
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
Jan bez ziemi 
vip


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 104
Wysłany: 2010-06-02, 00:50   

Chyba odkryłeś kontury pewnej prawdy o alkoholikach. Pod plugawą skorupą pali się w nich wewnętrzny ogień, poezja, czułość i tańczą anioły. Są romantyczni, pragną ciepła i dobroci. Muszą to zapić i zadusić, bo się wstydzą swej wrażliwości i boją się zranienia. Po alkoholu czują, że zbliżają się do siódmego nieba, do tego czego zawsze tak bardzo pragnęli, a nigdy nie zaznali. Wtedy przez tę krótką chwilę pozostawania na fali wznoszącej są szczęśliwi i naturalni. Piją dalej, aby ten wspaniały i upojny stan podtrzymać, aby nie odpłynął, uchwyconego szczęścia nie można uronić. Ale obraz już miga, nogi spętane, iluzja się rozmazuje, paleta barw, przed chwilą w tak cudownej harmonii, zlewa się w bury rozmazany kleks, chwytają mdłości, ktoś nas wlecze za ubranie, padają przekleństwa, czujemy ból, potem coś się urywa.

Następuje czyściec. Po przeżyciu najgorszego, telepaczki, żelaznej obręczy na czaszce, wywróceniu flaków, potów, obmyciu się z wymiocin, moczu, dręczy jeszcze moralniak. Kroki jakoś same kierują się tam, gdzie... jest nadzieja. Na mały kieliszeczek, co postawi na nogi, tylko tyle. I on stawia na nogi, sumienie się rozprostowuje, ciało zaczyna żyć. Jest dobrze, tamten incydent nic nie znaczy, teraz będzie pięknie, naprawdę. Jest towarzystwo, nastrój, włącza się głębokie doświadczanie wrażeń, kolorów, znaczeń, ach jak tego strasznie pragnąłem (pragnęłam) przez ten czas, gdy tak nie było! Przecież tego mi trzeba, prawda, że osiągam to ponosząc jakieś straty, ale co tam! Warto tak odjechać, po to jest życie do cholery, niech żyje bal!

Romantycznie to pojmować tylko tak
jak pojmuje niebo ptak, drzewa, wiatr

Romantycznie znaczy kocham ty i ja
znaczy Chopin wielki gra
pocałunki bicie serca i akordy

Kocham świat
za zasłoną szarych dni
choć nie zawsze wiem jak żyć
w uśmiechu łzy

Kocham świat
gdy przychodzi mi na myśl
może kiedyś go zabraknie
i ostatnie z moich pragnień
moich marzeń się nie spełnia

romantycznie to jest szukać nowych prawd
to jest zdobyć jedna z gwiazd
niech rozpali świat
romantycznie
znaczy gorycz trudnych chwil
znaczy tysiąc przebyć mil
by odzyskać, by przebaczyć, by zapomnieć

Kocham świat
za uczucia pierwszy szal
choć wspomnienia młodych lat
w radości zal
kocham świat
Fryderyku powiedz sam
ile szczęścia można znaleźć
albo wcale
żadnych pragnień, żadnych marzeń
co się spełnią

Romantycznie to jest wierzyć w urok chwil
to w porywie szukać sil na zwyczajne dni
romantycznie znaczy więcej niż ty sam,
niż pojąć wprost się da, nieprzytomnie, nierozsądnie romantycznie

Kocham świat
ten po którym los mnie gna
chciałbym poznać go do cna
czy można tak

Kocham świat
pośród ludzi, pośród spraw
może znajdę co się śniło
co tęskniło za co warto oddać wszystko
czy to miłość

Kocham świat
choć potrafi tak być zły
gdy muzyka twoja brzmi
znów chciałbym żyć

Kocham świat
Fryderyku jak i ty
lecz tak nigdy nie wyrażę
tej miłości
tyle pragnień tyle marzeń
niech się spełnia.

Da capo al fine. Powtarzać aż do wyciszenia. Do końca.
 
 
maja 
vip



Pomogła: 42 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 1769
Skąd: polska
Wysłany: 2010-06-02, 13:35   

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Milenko to jest suuuuper! :lol:
_________________
''Działanie nie zawsze przynosi szczęście,ale nie ma szczęścia bez działania"
 
 
 
Jan bez ziemi 
vip


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 104
Wysłany: 2010-06-24, 20:38   

Znalezione w sieci.

Brunetka i blondynka oglądają wiadomości o 20-ej. Na ekranie potencjalny samobójca, chce wyskoczyć z okna. Próba powstrzymania go przed tym desperackim krokiem.
Brunetka - Jak myślisz, skoczy? Załóż się ze mną. Ja uważam, że nie.
Blondynka - Zgoda. Twierdzę, że skoczy.
Mediatorowi się udało, facet zszedł z parapetu.
Blondynka - Wygrałaś.
Brunetka - Przepraszam, wycofuję się, wiedziałam jak to się skończy, bo widziałam to w Panoramie o 18-ej.
Blondynka - Też oglądałam, ale myślałam, że tym razem będzie inaczej.


Jadą Brunetka z Blondi winda, winda wpół piętra staje.
Blondynka drze się wniebogłosy: "NA POMOC..NA POMOC...". A tu nic.
Brunetka podpowiada:"a może gdyby razem, to ktoś by usłyszał"
Blondynka: "o.k. i drze się RAZEM ..RAZEM.."

Blondynka zaszła w ciążę. Po namyśle zauważa: a może to nie moje dziecko?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 13