Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Mój mąz przebywa w ośrodku
Autor Wiadomość
kleopatra
nowy użytkownik


Dołączył: 12 Cze 2013
Posty: 5
Wysłany: 2013-06-12, 22:12   

Smutna mamo przeczytałam cały wątek i dał mi nadzieję :) Mój mąz przebywa w ośrodku zamkniętym 3 miesiące. Bardzo się boję czy ma szanse z tego wyjść :(
 
 
 
smutna mama 
vip


Pomogła: 4 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 21 Lis 2010
Posty: 280
Skąd: italia
Wysłany: 2013-06-13, 20:48   

Kleopatro , sznasa zawsze jest,ale to wszystko zalezy tylko od niego.
Proces trzezwienia jest baaardzo dlugi,potrzeba duzo czasu aby wrocic do normalnego trzezwego myslenia i wlasnie w osrodku jest ten czas na to.

3 miesiace to juz cos,ale jeszcze duzo przed nim.Pamietaj , ze kazdy mijajacy trzezwy dzien ,jest malenkim kroczkiem do wolnosci...
Moj Tomek bardzo dobrze wspomina ten okres,mimo pracy,wczesnego wstawania,zakazow , nakazow,przestrzegania regulaminu czul sie tam naprawde dobrze.To tak jakby uciekal,schowal sie przed amfetamina,a ona tam nie mogla go dopasc.

Bedzie dobrze,musisz go wspierac,bo tylko tyle mozesz.
Zycze ci duzo sily.
pozdrawiam
 
 
kleopatra
nowy użytkownik


Dołączył: 12 Cze 2013
Posty: 5
Wysłany: 2013-06-14, 18:42   

Dziękuję Ci bardzo za odpowiedz. Jeśli mogę się zapytać: Czy Twój Tomek ułożył sobie życie?
My mamy synka, 3 latka i drugie dziecko w drodze. Wierze że mąż ukończy leczenie bo jest bardzo dobrze nastawiony. To był jego pomysł i nie załamuje się, nie narzeka, zaczyna trzeźwieć i rozumieć co zrobił z rodzinom, bardziej się martwię że kiedyś do tego wróci.
 
 
 
smutna mama 
vip


Pomogła: 4 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 21 Lis 2010
Posty: 280
Skąd: italia
Wysłany: 2013-06-15, 08:30   

No nie pisalam jeszcze na forum.Tak Moj Tomek we wrzesniu bierze slub,w listopadzie zostane babcia:)

Minelo 2,5 roku jak Tomek jest trzezwy.Ale dalej jest bardzo zwiazany z AA w Katowicach.
Jezdzi na zloty,ostatnio byl w Pradze:)
Stale jest w kontakcie z takim jak on.To nie wystarczy tylko przejsc przez osrodek,dalsze zycie po ukonczeniu terapii tez jest stale zwiazane z mitingami , wyjazdami , kontaktami...
Oni tego potrzebuja,nikt ich tak nie rozumie jak tacy sami jak on sam.

Kleopatro jesli przeczytalas moj watek ,to wiesz jaka dluga droga byla u Tomka.Amfetamina zadzila jedo zyciem przez prawie 10 lat,nie potrafil sie wyzwolic,bo to nie jest tak ze nie chcial,nie potrafil.Ale przyszed moment ,ze juz nie dawal rady i sam chcial jechac do osrodka.

Wlasnie o to chodzi ,jesli sam chce sie leczyc to jest bardzo wazne,piszesz ze twoj maz sam chcial,wiec jest duza szanasa ze bedzie dobrze.
Kleopatro bardzo trudne jest myslenie o tym co bedzie,narazie musisz zyc tym co jest dzis,nie palnuj i nie mysl na zapas.Mysl o swoich dzieciach,im poswiecaj teraz czas.Twoj maz sam musi sobie teraz radzic,ty nie jestes w stanie nic dla niego zrobic,jedyne co mozesz to wspierac go.

Nie wiem co mam Ci jeszcze napisac,zycze Ci z calego serca aby udalo mu sie wyjsc z tego.Napewno jestescie bardzo mlodzi i cale zycie przed wami,pamietaj tylko ze masz dzieci i one teraz sa dla ciebie najwazniejsze ,twoj maz jest w osrodku i musi go ukonczyc.
Staraj sie isc ta droga,nie mozesz mu wierzyc gdyby chcial wyjsc ,przkonujac cie ze juz jest zdrowy.Walka jest bardzo trudna,ale mozna wygrac !!!!!

Sciskam
 
 
kleopatra
nowy użytkownik


Dołączył: 12 Cze 2013
Posty: 5
Wysłany: 2013-06-15, 09:59   

Dziękuję Ci bardzo. I strasznie się cieszę z powodu Tomka :) Pozdrawiam gorąco!
 
 
 
jobael 
vip



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 21 Lut 2009
Posty: 629
Skąd: z...
Wysłany: 2013-06-17, 18:27   

Witaj 'kleopatro' g:)
Wydzieliłam powyższe z wątku 'smutna mama', bo w tamtym wątku nie bardzo możemy pozwolić sobie na rozmowę, bo byłby to off-topic.

Zadałaś pytanie czy mąż ma szanse, mówię więc, że szansę ma każdy, czego przykładem jest choćby syn 'smutnej mamy'.
Mąż jest pod fachowym i czujnym okiem, ale to przede wszystkim od jego zaangażowania zależy, jak dalej będzie wyglądało jego /Wasze/ życie.
Rozumiem Twój niepokój o przyszłość, ale nie warto zamartwiać się na zapas.
Znam wiele osób po terapiach, które prowadzą satysfakcjonujące życie.
Znam niestety i takie, które wróciły do nałogu, ale trzeba mieć nadzieję, że Twój mąż znajdzie się w grupie tych pierwszych, czyli zwycięzców.
Pozdrawiam.
 
 
 
kleopatra
nowy użytkownik


Dołączył: 12 Cze 2013
Posty: 5
Wysłany: 2013-08-04, 19:28   

Mąż już przebywa w ośrodku 4,5 miesiąca. Na razie wszystko jest na dobrej drodze. Ja również chodzę na terapię dla współuzależnionych i uczę się nie ,,kręcić się wokół męża''. Zaczynam rozumieć, że nie mam wpływu na to czy wróci do nałogu i staram się skoncentrować na dzieciach, oczywiście wspierając tez męża.
 
 
 
rega1977 
vip
rega


Wiek: 40
Dołączyła: 25 Lut 2012
Posty: 129
Skąd: krakow
Wysłany: 2013-08-05, 10:50   

Witaj,oczka się otwierają... już jestem ja-kleopatra,moje dzieci,i mój mąż...
Cytat:
kleopatra napisał/a:
Zaczynam rozumieć, że nie mam wpływu na to czy wróci do nałogu
terapia zaczyna działać,trzymam kciuki za was oboje :D
_________________
jeśli się cofam to tylko po to aby wziąć rozbieg
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10