AKCJASOS.PL Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Etapy współuzależnienia
Autor Wiadomość
Tomoe
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-03, 23:31   Etapy współuzależnienia

Kim jest żona alkoholika ? Żona alkoholika to często osoba, która z zewnątrz wydaje się być silną kobietą, mocno stąpającą po ziemi. Wydaje się „całkiem szczęśliwa, całkiem zadbana, całkiem radząca sobie z problemami”. Ale jak już wiemy z daleka wszystko jest piękne … i inne niż jest w rzeczywistości.

Żony alkoholików właśnie tak chcą być postrzegane. Jako osoby, które świetnie sobie radzą, mają wspaniałych , silnych i odpowiedzialnych mężów. Od tego właściwie zaczyna się najgorsze…

Udawanie, że jest w porządku, że wszystko masz pod kontrolą kiedy Twój mąż przychodzi do domu w stanie nietrzeźwym to pierwszy krok do tragedii… Dla niego to przyzwolenie na wszystko co robi. Mąż alkoholik nie będzie chciał rozmawiać o swoim problemie, bo on go po prostu nie widzi. Ty natomiast nie podejmiesz tematu, bo cieszysz się chwilą, kiedy ten nie pije … a kiedy jest pijany, to przecież nie ma sensu rozmawiać.

Jednakże Twoje wchodzenie we współuzależnienie musiało od czegoś się zacząć. Zapewne miało kilka etapów. Każdy z nich jak się domyślasz jest inny; ja podejmuję próbę ich opisania i przedstawienia.

W zależności od osobowości i innych czynników, chociażby miejsca Waszego zamieszkania, pochodzenia, wychowania itp. każdy przypadek jest inny. Utworzyłam te etapy dla lepszego zrozumienia zjawiska współuzależnienia żon alkoholików i ich sytuacji życiowej.

1. Etap pozornego szczęścia :

Wydaje Ci się, że wszystko jest dobrze, mąż pije raczej sporadycznie, ale za to „konkretnie”. Po prostu raz na jakiś czas doprowadza się do stanu silnego upojenia alkoholowego, ale Tobie wydaje się to normalne.
Słowa, które brzmią w Twojej głowie, to: „nic się nie stało, każdemu zdarza się więcej wypić”, „dobrze, że on nie pije tyle co [tutaj imię jego kumpla, którego już nieraz widziałaś pijanego]” … itp.

Pozorne szczęście, bo tutaj właśnie zaczyna się nieszczęście. Bagatelizowanie pierwszych niepokojących objawów. Tłumaczysz sobie, że to normalne, że wypije sobie z kolegami, że popije sobie po pracy w swoim gabinecie, albo że pije tylko drogie whiskey i dobre wino. Drogie alkohole wcale nie uzależniają mniej …
Czas mija, a Ty nadal wmawiasz sobie, że każdy lubi wypić, a alkoholowe przygody Twojego męża są zupełnie normalne.
W taki sposób robisz kolejne kroki ku etapowi drugiemu.

2. Etap oswajania:

Chyba najbardziej niebezpieczny i o największym znaczeniu. Jeśli tutaj powiesz „koniec” to wspaniale ! Bądź z siebie dumna.
Bardziej prawdopodobne jest niestety, że sama czujesz jak trudno jest zareagować na zachowania męża, a z dnia na dzień jest gorzej, ciężej. Wiesz, że on zaczyna przesadzać, nie wraca do domu na noc, pije więcej i częściej. Wiesz, że zaniedbuje dzieci, Ciebie, a coraz ważniejszy staje się alkohol.
Ty natomiast myślisz, że nie masz na to wpływu, bo skoro „lubi wypić” – to widocznie taka już jego natura. Widocznie taki już jest …

Tutaj najczęstsze myśli jakie się u Ciebie pojawiają, to: „skoro to mu pomaga się odprężyć, to czemu ma nie pić?”, „żyjemy w takich czasach, że nie da się nie pić”, „on ma nad tym kontrolę, potrafi nie pić nawet miesiąc”, „jest mężczyzną, a im więcej wolno niż kobietom”.

Na tym etapie oswajasz się z myślą, że Twój mąż pije, albo „lubi wypić” –jak Ty sama to określasz. To ogromny błąd ! Każde picie, które próbujesz tłumaczyć, każde, które niepokoi bliskich, każde które jest dla Ciebie dyskomfortem Twój mąż powinien przerwać ! Jeżeli Twój mąż nie potrafi zrezygnować z „weekendowego piwkowania” to poważnie zacznij myśleć, że ma problem alkoholowy. Problem, który dotyczy także Ciebie i Waszych dzieci, a nawet przede wszystkim Ciebie i dzieci. Pomyśl, czy warto milczeć, czy warto nie zwracać mu uwagi …
Później będzie tylko gorzej. I w ten sposób wkraczysz w kolejny etap.

3. Etap zrozumienia:

Etap bardzo złożony i niebezpieczny. Teraz starasz się zrozumieć swojego partnera. Zastanawiasz się dlaczego pije coraz więcej, coraz częściej, dlaczego nie przestaje kiedy go o to prosisz. Może jesteś złą żoną?
No właśnie. Zaczynasz obwiniać siebie, szukać powodów. Teraz najczęściej myślisz w taki sposób: „pewnie napił się, bo zrobiłam niedobry obiad”, „wyszedł z kolegami, bo się pokłóciliśmy”, „mogłam na niego nie krzyczeć, to by się nie napił”, „gdyby miał inne życie, to pewnie by nie pił”, itp. O nie! Gdyby każdy pił z takich powodów pewnie ludzkość już by nie istniała !

Ale niestety… na tym etapie współuzależnienia to myślenie się pojawia. I nie jest ono nienormalne. Jest normalną konsekwencją życia w takiej atmosferze, w takiej codzienności. O tym musisz pamiętać ! Twój mąż jest chory, ma bardzo poważny problem. Niestety on go nie widzi, a Ty udając, że go nie ma pogarszasz sytuację. Choroba się pogłębia, a Twoje współuzależnienie wraz z nią…

4. Etap zaawansowanego współuzależnienia

To etap, z którego chyba najtrudniej się wydostać, ale bardzo łatwo do niego przejść. Jest tylko kolejnym następstwem choroby Twojego męża. Pojawia się poczucie wstydu i przymus ukrywania choroby, a szczególni jej konsekwencji przed innymi.

Najczęstsze myśli pojawiające się w Twojej głowie brzmią mniej więcej tak: „nie jedziemy na to wesele, bo on się znowu napije”, „powiem sąsiadce, że to pierwszy raz mu się zdarzyło tak napić”, „to taki dobry i ciepły człowiek… gdyby tylko nie pił”, „on wcale nie jest taki zły, inne rodziny mają gorzej”, „to w gruncie rzeczy dobry facet, tylko lubi popić”, „co ludzie powiedzą jak go zobaczą pijanego ? co pomyślą o mnie i o nas ?”, itp. Pojawia się silne poczucie wstydu, które paraliżuje Twoje życie. Sprowadza je do myślenia o tym, żeby mąż tylko się nie napił, żeby tylko wrócił na czas do domu, żeby tylko dotarł trzeźwy do pracy, żeby tylko wrócił dzisiaj na noc… Twoje życie kręci się wokół „Twojego alkoholika”.

Twoim magicznym zdaniem, powtarzanym w myślach codziennie jest: „co ludzie powiedzą?”. Priorytetem staje się dla Ciebie ukrycie konsekwencji choroby męża. Jednocześnie sprzątasz po nim toaletę brudną od wymiocin, tłumaczysz go w pracy, przed rodziną, bliskimi i sąsiadami. Podajesz mu obiad, żeby czasem się nie rozchorował, bo jest jedynym żywicielem rodziny. Nie chcesz z nim spać, więc przenosisz się na kanapę, gdy śpi w Waszej sypialni w ciepłym łóżku. Może robić co chce, bo Ty go wytłumaczysz, bo i tak nie wyrzucisz go z domu, chociaż już nie raz groziłaś, że to zrobisz. I tak podasz mu obiad, i tak pościelisz łóżko … więc dlaczego ma nie pić ? Stworzyłaś raj dla jego uzależnienia…
Uważasz opiekę nad nim za swój obowiązek, bo: „jaki by nie był, to w końcu mąż”. To prawda… ale on potrzebuje innego rodzaju pomocy. Leczenia ! Wiadomo, że łatwo jest tak mówić, a w życiu jest już zdecydowanie ciężej. To dlatego najczęściej brniemy dalej…

5. Etap bezradności:

Czujesz się bezradna. Myślisz: „a co ja mogę zrobić ? jak chce, to niech pije !”, „kocham go takiego, jakim jest, nic nie poradzę na to, że on pije”, „teraz to już nic nie da się zrobić, to tyle trwa”, itp.

Uczucie bezradności wiąże się z frustracją. Przyszłość nie wygląda kolorowo ,a Ty myślisz, że widocznie tak musiało być. Więź między Tobą, a mężem właściwie już nie istnieje. Od długiego czasu żyjecie obok siebie, a Wasze relacje opierają się na podawaniu mu przez Ciebie obiadu. Twoje uczucia są tak „zmęczone” , że w końcu przestajesz zwracać na nie uwagę. Żyjąc tym „żeby się tylko nie napił”, a później tym, że „nic na to nie mogę poradzić” zatracasz siebie. Już dawno nie myślałaś o swoich potrzebach, o szczęściu dla siebie.
Myślisz o tym, żeby przestał Ci przynosić wstyd, żeby przestał krzyczeć na dzieci. Chcesz tylko spokoju, niczego więcej. A gdzie jest ta kobieta z marzeniami, pragnieniami i planami na przyszłość ? Jest w Tobie, ale głęboko uśpiona, może trochę zapomniana.
Etap bezradności to takie złożenie broni, to koniec walki z uzależnieniem męża – z wrogiem bardzo silnym i wytrwałym. Właśnie tak często żyją kobiety, długimi latami zmagają się z konsekwencjami alkoholizmu małżonka. Z poczuciem wstydu, winy, bezradności. Smutne, nerwowe i zmęczone.

Jeżeli czujesz, że wkroczyłaś lub wkraczasz w którykolwiek z tych etapów, to niezależnie od tego, w którym miejscu jesteś, ile masz lat, ile lat żyjesz z alkoholikiem, jakie masz wykształcenie, gdzie mieszkasz, czy macie dzieci czy nie RATUJ SIĘ ! Nigdy nie jest za późno !

To jest możliwe ! Możliwe jest odzyskanie siebie, swoich marzeń, potrzeb, celów. Powrót do tej zwyczajnej codzienności, tej normalnej, pozbawionej alkoholu, następstw choroby alkoholowej męża i wszystkiego co z tym związane.

Pewnie myślisz, że takie piękne życie, bez tych wszystkich problemów jest niemożliwe. Wręcz przeciwnie. Jest możliwe. Nie twierdzę, że to łatwe. To bardzo trudne, ale możliwe i da Ci niezwykłą satysfakcję i chęci do życia ! Powrót do dawnej Ciebie, do szczęścia.

Zadbaj o siebie i dzieci, niech to będzie dla Ciebie priorytetem. Będziesz sobie wdzięczna do końca życia!

Źródło: http://psychiatria.adresf...nienie-f28.html
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11