AKCJASOS.PL Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jobael
2013-02-16, 15:31
Proszę o pomoc, mam ojca alkoholika.
Autor Wiadomość
seba870 
nowy użytkownik
Szukam pomocy


Wiek: 31
Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 3
Skąd: Marki
Wysłany: 2013-01-20, 23:11   Proszę o pomoc, mam ojca alkoholika.

Jak w tytule, proszę o pomoc ponieważ mam wrażenie, że niedługo stanie się coś złego. Zacznę od opisania sytuacji w której znajduję się nie tylko ja ale i moja rodzina. Problem jest duży a możliwości marne. Ojciec nie pracuje od powiedzmy dwóch lat, pije codziennie i nie radzi sobie z utrzymaniem żony która jest na rencie oraz z utrzymaniem domu. Ostatnio zaczął już wyprzedawać majątek, był/jest mechanikiem więc trochę sprzętu jeszcze ma. Ma zaniki pamięci i zaburzenia osobowości, raz jest wszystko ok a innym potrafi przystawić nóż mamie do gardła, raz leci do mnie z rękami a raz odśnieża mi podjazd. Nigdy nikomu nie zrobił krzywdy, ale jego gestykulacja po alkoholu jest coraz bardziej zamaszysta i boję się głównie o mamę, bo ona mieszka z nim bezpośrednio ja z partnerką mamy dobudowaną kawalerkę od tyłu domu i nie zawsze wiemy co dzieje się za ścianą. Najchętniej zabrałbym mamę i zostawił go do momentu aż skończy mu się wszystko co może sprzedać, odłączą prąd, wodę itd.. aż się stoczy, ale jestem uwiązany bo nie stać mnie na wynajem mieszkania a oprócz tego na tej samej działce mam swój sklep-źródło utrzymania dla mnie i dla domu, mama płaci część rachunków z renty, a prąd ja bo korzystam w sklepie z garażu od ojca. Miałem plan, żeby na działce ojca stawiać dom, poczyniłem już spore inwestycje w tym kierunku i żal mi tego wszystkiego co zrobiłem. Mam dwie siostry, ale one po za wsparciem nie bardzo są w stanie pomóc finansowo. Sytuacja dla mnie dość patowa, coraz bardziej ten człowiek traci kontakt z rzeczywistością, o leczeniu nie chce słuchać, chociaż prosimy go o to chcielibyśmy mieć normalne życie i normalnego ojca, z resztą podwójnego dziadka. Nie mam jak się wyprowadzić, ojciec co się napije to grozi, że wydziedziczy wszystkich, co prawda nie traktuję tego poważnie, ale przykro jest patrzeć na to wszystko i słuchać obelg. Wstydu już nie mam, mam klientów którzy znają moją sytuację i jak widzą mojego ojca obok na działce popijającego piwko to odwracają wzrok. W moim sklepie nie ma alkoholu, bo nie chciałbym jego i jego koleszków biorących na zeszyt. Jak widzę któregoś z nich jak się zbliża do sklepu to mam ochotę urwać głowę, na szczęście jestem tylko niemiły nie wybuchowy. Nie wiem gdzie zwrócić się o pomoc, wiem jak to się skończy, że jeśli "zakabluję" go gdzieś to będzie mi rujnował życie w domu i w sklepie, najprędzej odetnie mi prąd za który płacę, bo bez prądu nie mogę pracować i w domu też się nie da żyć. Może w odwecie za takie "zakablowanie" pozbawić mnie środków do życia. Fizycznie się go nie boję, boję się tylko jego uciążliwej złośliwości. Siostry są za mną, akt własności jest na mamę i jego, z reszta ja trzymam wszystkie papiery, żeby niechcący nie wziął kredytu pod zastaw domu. Przepraszam, że tak się rozpisałem, ale chyba potrzebuję się podzielić z kimś obcym tym, z kimś kto świeżym okiem spojrzy na nasz problem. Żałuję, że wszystko jest na rodziców, a nie jeszcze na babcię, tak to można by było go eksmitować i za pół roku przyjąć pod dach pod pewnymi warunkami, ale jemu się wydaje, że nie możemy mu nic zrobić bo to wszystko jest jego i my jesteśmy na jego łasce, co niejako nie jest wcale kłamstwem, bo bez jego zgody nie możemy nic zrobić...
 
 
 
kinalk 
nowy użytkownik
kinalk


Wiek: 32
Dołączył: 19 Sty 2013
Posty: 1
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2013-01-21, 10:40   

Sprawa jest trudna i bardzo przykra. Ja sądzę, że właśnie rozwiązaniem może być zakablowanie na ojca na policję podczas którejś awantury i np. uzyskanie nakazu sądowego odbycia terapii w placówce zamkniętej. Jeżeli ojciec nawet nie skorzysta z terapii, to przynajmniej przez 2 miesiące będziecie mieli spokój.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
 
 
 
seba870 
nowy użytkownik
Szukam pomocy


Wiek: 31
Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 3
Skąd: Marki
Wysłany: 2013-01-21, 18:51   

Dzisiaj po wczorajszej awanturze zachowuje się dobrze, nawet nie pije jakoś dużo, widać ma jeszcze jakąś resztkę sumienia. Dzisiaj moja dziewczyna była u psycholog i ona powiedziała, żeby wzywać pogotowie psychiatryczne, albo policje, żeby go ubezwłasnowolnić, jak nam założą niebieską kartę rodziny, to łatwiej będzie z przymusem do odwyku, jest w ogóle taka możliwość?
 
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2013-01-21, 19:02   

seba870 napisał/a:
jest w ogóle taka możliwość?
W każdej gminie działa Komisja do rozwiązywania problemów alkoholowych.Idziesz tam bierzesz formularz wypełniasz ,składasz i czekasz.Machina rusza.Oddajesz problem w ręce specjalistów i być może ratujesz ojca.Wniosek o takie leczenie może złożyć każdy komu leży na sercu dobro człowieka uzależnionego.Dla dorosłych dzieci alkoholików(dla Ciebie) jest terapia DDA a dla Twojej mamy terapia dla osób współuzależnionych.Takie profesjonalne terapie prowadzone są przy Ośrodkach Leczenia uzależnień.Do dzieła!!Powodzenia!
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
seba870 
nowy użytkownik
Szukam pomocy


Wiek: 31
Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 3
Skąd: Marki
Wysłany: 2013-01-22, 18:15   

Witam, dziękuję za zainteresowanie, jutro pojadę dowiem się o co chodzi i spróbuję pomóc ojcu, wczoraj cały dzień prawie nie pił a dzisiaj nawet jednego piwa, kontrolowałem go dwa dni, w niedzielę udało mi się nagrać awanturę jaką urządził, później jak był trzeźwy pokazałem mu komisyjnie z siostrą i matką nie chciał oglądać, kazaliśmy mu siedzieć i pokazaliśmy cały film, jak z niczego zrobił się agresywny, łzy mu leciały nam z resztą też, nie wierzył nam że tak się zachowuje. Pokazaliśmy mu dowód coś drgnęło, bardzo go poruszyło to, że go nie zostawiliśmy i chcemy odbudować rodzinę, jest szansa, że będzie chciał udać się do ośrodka, bo wiem, że sam sobie z tym nie poradzi, pierwszy krok już za nami. Nie ufam mu, mam nadzieję, że zgodzi się na pomoc specjalistów.
 
 
 
jobael 
vip


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 21 Lut 2009
Posty: 629
Skąd: z...
Wysłany: 2013-02-16, 18:15   

Seba jak sprawa wygląda na dziś?
 
 
 
Ewa1963 
vip
Ewa63


Dołączyła: 18 Lis 2012
Posty: 325
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-27, 21:01   

Odezwij się Seba co u ciebie :?:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 11