AKCJASOS.PL Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Trójkąt dramatyczny Karpmana
Autor Wiadomość
kahape 
vip
koalka



Pomogła: 103 razy
Dołączyła: 06 Maj 2009
Posty: 3163
Wysłany: 2010-01-16, 21:46   Trójkąt dramatyczny Karpmana

"Trójkąt dramatyczny Karpmana" z rolami wybawiciela , prześladowcy i ofiary .

Wybawianie /ratowanie i zajmowanie się innymi znaczą tu prawie dokładnie to, co w języku potocznym. Wybawiamy/ratujemy innych od ich obowiązków i odpowiedzialności. Zajmujemy się za nich ich obowiązkami. Potem wściekamy się na nich za to, co sami zrobiliśmy. Jeszcze potem czujemy się wykorzystywani i użalamy się nad sobą. To jest właśnie ten model zachowania, ów wspomniany wyżej trójkąt .
[...]
Jak powiada terapeuta Scott Egleston, wybawiamy innych za każdym razem, kiedy przejmujemy odpowiedzialność za innego człowieka - za jego myśli, uczucia, decyzje, zachowania, rozwój, powodzenie, problemy czy - ogólnie biorąc - za jego los. Na wybawianie czy zajmowanie się inna osobą składają się następujące zachowania :
1. Robienie czegoś, czego w rzeczywistości nie chcemy robić.
2. Mówienie "tak", kiedy myślimy "nie".
3. Robienie czegoś dla kogoś czy za kogoś, kto sam może i powinien to zrobić.
4. Zaspokajanie potrzeb kogoś, kto nas o to nie prosił.
5. Robienie więcej niż należy w sytuacji, gdy ktoś poprosi nas o pomoc.
6. Przejmowanie się uczuciami innych.
7. Myślenie za innych.
8. Mówienie za innych.
9. Ponoszenie za innych konsekwencji ich czynów.
10. Rozwiązywanie problemów za innych.
11. Wkładanie we wspólna pracę większego wysiłku niż druga osoba.
12. Niezajmowanie się tym, czego chcemy, potrzebujemy i pragniemy.

Ogólnie biorąc, wybawiamy innych, kiedy tylko zaczynamy się nimi opiekować i troszczyć się o nich.
[...] Nie mam tu na myśli aktów miłości, dobroci i współczucia, a także prawdziwej pomocy - sytuacji, w których nasze wsparcie jest naprawdę potrzebne i chcemy go udzielić. Są one zachowaniami pozytywnymi, natomiast wybawianie i zajmowanie się innymi do takich zachowań nie należą.
Zajmowanie się i opiekowanie innymi wydaje się o wiele bardziej przyjazną postawą, niż jest w istocie. Zakłada ono bowiem nieudolność osoby będącej przedmiotem opieki. Wybawiamy natomiast "ofiary", ludzi, którzy - w naszym przekonaniu - nie są w stanie sami się o siebie zatroszczyć. Owe ofiary potrafią w rzeczywistości całkiem nieźle sobie z tym radzić, tyle że nigdy by się do tego nie przyznały, a my też nigdy byśmy się z tym nie zgodzili. Zazwyczaj krążą one obok tego wierzchołka trójkąta i czekają na nasz ruch , by wskoczyć do środka razem z nami.
Kiedy już wybawimy taką ofiarę z niedoli, musimy się nieuchronnie znaleźć w drugim kącie, którym jest prześladowanie.
Czujemy niechęć i złość wobec osoby, której tak wielkodusznie "pomagaliśmy". Zrobiliśmy bowiem coś, czego nie chcieliśmy robić, coś, co nie było naszym obowiązkiem, a zaniedbaliśmy nasze własne potrzeby i chęci. Co gorsza, ofiara, ta biedna istota, którą wybawiliśmy z opresji, wcale nie okazuje nam wdzięczności. Nie docenia naszego poświęcenia. Nie zachowuje się tak, jak powinna. Nie słucha nawet naszych rad, których tak chętnie jej udzielamy. Coś jest nie tak, jak powinno być, chowamy więc naszą aureolę i pokazujemy rogi.
Czasami inni nie dostrzegają - albo udają , że nie dostrzegają - naszego poirytowania. Czasami staramy się je ukryć. Czasami wybuchamy niepohamowanym gniewem, szczególnie wobec członków rodziny. Wtedy pokazujemy naszą prawdziwą twarz. Bez względu na to, czy okazujemy, czy też skrywamy zdenerwowanie i urazę, WIEMY, co się dzieje.

Osoby, które wybawiamy, najczęściej od razu wyczuwają zmianę naszego nastroju. Dostrzegają bowiem zwiastujące ją objawy. Jest to pretekst, który był im potrzebny, by zwrócić się przeciw nam. Teraz nadchodzi ich kolej - z prześladowanych stają się prześladowcami. Może się zdarzyć to, zanim wybuchniemy gniewem, w chwili kiedy wybuchniemy lub potem. Niekiedy ofiara reaguje wprost na nasz gniew. Zazwyczaj jest to reakcja na przejmowanie przez nas odpowiedzialności za nią, bowiem nasze zachowanie świadczy, pośrednio lub bezpośrednio, o tym, że uważamy ją za osobę nieudolną. Ludzie nie cierpią, kiedy wykazuje się im nieudolność, choćby przedtem głośno się do niej przyznawali. Nienawidzą nas, ponieważ wybuchając na nich gniewem po wcześniejszym wytknięciu im nieodpowiedzialności, dodajemy do krzywdy obrazę.

Nadchodzi wówczas czas na ostatni ruch. Zasłużyliśmy sobie na nasze ulubione miejsce - kąt ofiary na spodzie trójkąta. Jest to łatwy do przewidzenia i nieuchronny rezultat wybawiania. Ogarnia nas uczucie bezradności, smutku i wstydu. Czujemy się zranieni i upokorzeni i litujemy się nad sobą. Znowu nas wykorzystano. Znowu nas nie doceniono . Tak bardzo staraliśmy się pomagać ludziom, być dla nich dobrzy. Zaczynamy użalać się i jęczeć " " Dlaczego? Dlaczego ZAWSZE mi się to przydarza? Zdeptano mnie i sponiewierano. Czy zawsze będę ofiarą ? "
Jeśli nie przestaniesz bawić się w wybawcę i opiekuna - prawdopodobnie tak. "
_________________
"Jeżeli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć".
"Uwierz, poproś, zaufaj, i... zostaw."
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10