Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jobael
2013-02-16, 15:38
pijacy tata
Autor Wiadomość
klementyna 
nowy użytkownik


Dołączyła: 07 Sty 2011
Posty: 1
Skąd: warszawa
Wysłany: 2011-01-07, 15:35   pijacy tata

Witam
Mam 21lat wspaniala matke dom wszystko co kazdy chcialby miec tylko jedna rzecz ktorej nie zycze nikomu pijacy ojciec.Rodzina normalna ojciec pracuje dobrze zarabia mama takze dba o mnie brata wszystko co dobre z dziecinstwa pamietam stworzyla mi ona i ojciec trudny czlowiek szkoda gadacuwaza ze nie pije a pije sam ostatnio napil sie obsikal i strasznie meczy psychicznie mama chce sie wieszac lub w inny sposob popelniac samobojstwo i strasznie wyzyzsza swoja rodzine siostre ktora naprawde ejst bezmozga nie potrafio przyszyc guzika...eh...a moja mama wspaniala i nie docenia jej nienawidze go za to i za chlanie,po tym wszystkim moja mama zaczela z nim rozmawiac zeby pojechal na zabieg zeby nie pij i powiedzal jej ze on nie rozumie czemu ona sie na niego gniewa on nic nie zrobil ze nawet ejsli nie bedzie pil to i tak ona be3dzie sie nim klocila ale powtarzam tak by nie bylo ona jest wspaniala ojca nienawidze ale nie wiem co robic nie chce cale zycie bac sie o mame bo wiem ze on bedzie ja terroryzowal...Prosze o pomoc....
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 59
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2011-01-07, 22:07   

Witaj klementynko!!!Przeniosłam Twój post do współuzależnień,bo tutaj właśnie piszemy o problemach ludzi żyjących z alko.Myślę,że i Ty i Twoja mama(sądząc po tym co opisujesz) jesteście mocno współuzależnione.Dobrze,że napisałaś,bo naprawdę trudno jest samemu borykać się z takim problemem.Tutaj na forum możemy Cię wspierać,pocieszać lub motywować do działania .Jednak prawdziwa pomoc jest w realu.Myślę,że trudno będzie Twoją mamę namówić na terapię(choć to realne),ale skoro Ty już widzisz problem,to udaj się do najbliższego Ośrodka Leczenia Uzależnień.Tam uzyskasz konkretną pomoc i porady.Poszukaj dla siebie grupy DDA lub dla osób współuzależnionych(Al-aanon).To na początek.Bardzo pomocna (wręcz niezastąpiona) w tej sytuacji jest terapia,dla Ciebie i dla mamy,ale o tym też dowiesz się w OLU.Na początek proponuję wejść do naszej czytelni i zdobyć trochę wiedzy na temat ,z czym masz do czynienia.Im więcej wiesz tym lepiej.No i pisz,wywalaj swoje lęki i złości,pytaj ,zawsze znajdzie się ktoś kto Ci odpowie!!!Głowa do góry i działaj bo bez tego nic się nie zmieni.Będzie tylko gorzej.
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
kahape 
vip
koalka



Pomogła: 103 razy
Dołączyła: 06 Maj 2009
Posty: 3163
Wysłany: 2011-01-08, 11:53   

klementyna napisał/a:
Mam 21lat
czyli jesteś dorosła. Dlaczego nie zaczęłaś swojego życia, tylko siedzisz w domu,
który ci nieodpowiada???
klementyna napisał/a:
wspaniala matke
która patrzy na swojego męża- chorego człowieka, patrzy jak męczą się dzieci i....
nic nie robi, nie szuka pomocy?????
(Od kilku lat mamy w Polsce zorganizowaną pomoc dla alkoholików i ich rodzin.)
Wcale nie taka "wspaniała". Matka ma za zadanie bronić dzieci przed krzywdą!!!!
A mężowi obiecała .... "w zdrowiu i w chorobie"....
klementyna napisał/a:
pije sam ostatnio napil sie obsikal
czyli ojciec jest bardzo chory.
klementyna napisał/a:
ojca nienawidze
jest chory i nawet o tym nie wie. Kto ma mu to uświadomić???
A gdyby był chory na padaczkę (byłby nieprzytomny, miał ataki) też nienawidziłabyś go za to?
klementyna napisał/a:
nie chce cale zycie bac sie o mame bo wiem ze on bedzie ja terroryzowal
matka jest dorosła, to jest jej mąż i to są ich sprawy.

Przykro mi Klementyno, ale tak wygląda prawda.
Jeżeli ojciec pije to jesteś Dorosłym Dzieckiem Alkoholika.
Znasz ten termin? Trzeba szukać pomocy dla siebie, przede wszystkim.


ps. Klementyno, musisz używać znaków przystankowych, bo bardzo trudno czyta sie twój post.
pozdr
_________________
"Jeżeli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć".
"Uwierz, poproś, zaufaj, i... zostaw."
 
 
 
Pauluse 
nowy użytkownik


Dołączyła: 06 Maj 2015
Posty: 6
Skąd: Wawa
Wysłany: 2015-05-06, 13:13   

Współczuję Ci, sama mam podobną sytuację.
NA pewno pomyśl o usamodzielnieniu się.
1. Nie wiń się za picie ojca
2. Nie wiń się kiedy czujesz że nie możesz zrobić nic, kiedy Twoja mama mówi że się powiesi itp (sama przez to przechodziłam)
3. Postaraj skupić się w tym wszystkim na sobie i własnym bezpieczeństwie
4. Postaraj się o terapię DDA - mi osobiście ona dużo pomogła.
_________________
terapia]kambo
 
 
 
Effie 
nowy użytkownik


Dołączyła: 22 Sty 2016
Posty: 6
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-08-30, 14:08   

Bardzo współczuję sytuacji, sama mam ojca alkoholika i od jakiegos czasu sama sie lecze... wiem z czym sie to je i sama nie wiem czy powinnam go winic za to, ze ja teraz tez wpadlam w ten nalog, czy to tylko i wylacznie moja wina, ze sobie nie poradzilam z problemami...
 
 
 
malwinka75 
nowy użytkownik


Wiek: 42
Dołączyła: 16 Lis 2016
Posty: 9
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2016-11-16, 11:31   

Ja jako dziecko mieszkałam z dziadkami i rodzicmi przez większość czasu, bo rodzice kilkakrotnie próbowali sie wyprowadzić ale ostatecznie i tak wracaliśmy. Dziadek pił odkąd pamiętam, czasem wręcz pomieszkiwał na działce, ale byłam jego ukochaną wnuczką, najstarszą i byliśmy bardzo związani, zmarł przez picie bo brak leczenia skończył sę dwoma udarami mózgu w ciągu roku i ostatecznie silnymi zmianami. Mój ojciec również alkoholik, próbował się leczyć siedzial 3 miesiace w szpitalu, ale wyjechał za granice i znów zaczął, ja chyba zdąrzyłam się wyprowadzić zanim rozpił się tak mocno, moja młodsza siostra widziała więcej, ale chodziłam kilka mięsięcy na terapię DDA w ośrodku leczenia uzależnień. Pozornie spotkania indywidualne i grupa zdawały sie wiele nie wnosić ale okazało się, że bardzo mnie zmieniły i pomogły. Więc polecam, łatwiej będzie ci stawić czola ojcu i pomóc mamie wyjść z współuzależnienia
_________________
"Non omnis moriar"
 
 
 
koos 
Administrator

Pomógł: 31 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1301
Skąd: Białystok
Wysłany: 2016-11-17, 08:18   

malwinka75 napisał/a:
Ja jako dziecko mieszkałam z dziadkami i rodzicmi przez większość czasu, bo rodzice kilkakrotnie próbowali sie wyprowadzić ale ostatecznie i tak wracaliśmy. Dziadek pił odkąd pamiętam, czasem wręcz pomieszkiwał na działce, ale byłam jego ukochaną wnuczką, najstarszą i byliśmy bardzo związani, zmarł przez picie bo brak leczenia skończył sę dwoma udarami mózgu w ciągu roku i ostatecznie silnymi zmianami. Mój ojciec również alkoholik, próbował się leczyć siedzial 3 miesiace w szpitalu, ale wyjechał za granice i znów zaczął, ja chyba zdąrzyłam się wyprowadzić zanim rozpił się tak mocno, moja młodsza siostra widziała więcej, ale chodziłam kilka mięsięcy na terapię DDA w ośrodku leczenia uzależnień. Pozornie spotkania indywidualne i grupa zdawały sie wiele nie wnosić ale okazało się, że bardzo mnie zmieniły i pomogły. Więc polecam, łatwiej będzie ci stawić czola ojcu i pomóc mamie wyjść z współuzależnienia


:) a z ciekawości czy uczęszczasz na mitingi DDA ??
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11