AKCJASOS.PL Strona Główna AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: jobael
2013-02-20, 19:12
Moja Mama
Autor Wiadomość
synmatki 
nowy użytkownik


Dołączył: 21 Gru 2010
Posty: 1
Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: 2010-12-21, 17:43   Moja Mama

witam wszystkich. Mam problem z moja mama która jest alkoholiczka. Chcemy jej pomóc, ale nie wiemy jak. Próbowaliśmy na wszystkie sposoby: krzykiem i miłością, rozmawialiśmy z nią dużo na temat jej problemu. Ona zawsze się broni, mówi nie pije i nie mam z tym najmniejszego problemu. Twierdzi, że leczenie jest jej nie potrzebne. Ostanio ma taki okres, że upija się prawie do nieprzytomności, boję się, że w końcu się zapije na smierć. Pije już, długo, kiedyś próbowałem szukać pomocy w Opiece, i nic z tego. Babki przyszły dwa razy do domu zobaczyły ją nawaloną i dały sobie spokój. Jak jej pomóc? jak wygnać z niej tego DEMONA, którym jest alkohol?
 
 
milena 
vip
współuzależniona



Pomogła: 14 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 841
Wysłany: 2010-12-21, 21:42   

Witaj "synumatki"!!!Ten DEMON zwany alkoholem jest niezwykle silny i zaborczy.W końcu weźmie wszystko!!!Ale nie nam maluczkim z nim się mierzyć.Trzeba się udać do odpowiednich instytucji.
Nie napisałeś ile masz lat,czy jest w pobliżu mąż -ojciec?Problemami alkoholizmu w każdym prawie mieście i miasteczku jest KOMISJA ROZWIĄZYWANIA PROBLEMÓW ALKOHOLOWYCH,lub Poradnia Leczenia Uzależnień i Współuzależnień.Tam trzeba się udać i poprosić o pomoc .Można złożyć wniosek do komisji o leczenie zamknięte.To uruchomi działania zmierzające do nakłonienia delikwentki do podjęcia terapii.Jednak jest to chyba jedyna choroba na którą nie chce chory się leczyć ,bo nie wie,że jest chory http://forum.akcjasos.pl/viewforum.php?f=21
http://forum.akcjasos.pl/viewforum.php?f=22
http://forum.akcjasos.pl/viewtopic.php?t=562
Tyle na początek.Napisz coś więcej o sobie i o Twojej sytuacji.
_________________
Nie można pomóc wszystkim,ale każdy może pomóc komuś.(E.Foley)
 
 
staaw 
vip
.



Pomógł: 36 razy
Wiek: 47
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 1412
Skąd: www
Wysłany: 2010-12-21, 21:44   

Witaj Synu Matki,

Na początek przeczytaj ten wątek, kilka razy
http://forum.akcjasos.pl/viewtopic.php?t=1378
później naturalnie dopytaj...

Czasem tego demona da się wypędzić...

Czego życząc pozdrawiam Stanisław.
 
 
 
Marcin 
nowy użytkownik


Dołączył: 31 Gru 2010
Posty: 2
Skąd: net
  Wysłany: 2010-12-31, 11:02   U mnie jest to samo.

Witaj, nie jesteś sam!
Właśnie dziś trafiłem na to forum ponieważ mam identyczny problem. Mam 32 lata, niestety po rozwodzie i znowu przypadło mi mieszkać z matką ale właśnie zaczęła pić.
Powodów może być wiele, od dsiostry słyszałem nawet że pije dlatego że ja sie rozwiodłem. Fajnie cos takiego usłyszeć bo co mam wrócić i sie męczyc żeby matka nie piła? Po drugie matka popadła w długi, brała kredyty jak leciało , nie myślała że trzeba spłacać, teraz mieszkamy w mieszkaniu wynajętym na okres roku, mieszkanie musiała sprzedać zeby jej nie zabrali.
U mnie sytuacja jest taka że czesto matka wstaje rano i od razu na dzień papieros i wódka w szklance, pyta się w kółko to samo, nawet dziś, jak słyszę po rAz 20-y gdzie idziesz na sylwestra naprawdę nie chce mi się po raz 21-y powtarzać tego sameu bo wiem ze to i tak gadka ze ścianą.
Ile razy gadam z nia normalnie ale niestety na drugi dzień nic nie pamięta. Czasami ma takie nagłe przebudzenia (jest normalna) wtedy ma pretensje czemu nie przyszedłem na obiad , ona zawsze wylewa ja sobie jaja robię a prawda jest taka ze zadnych obiadów nie ma, ona poprostu nie wie ze pije, w przebudzeniu jej się wydaje ze jest wszystkko OK.
Jak się z siostra na nia wkurzamy to ona wonty do nas o co nam chodzi, ze my mamy jakiś problem.
Wiem jedno w takim stanie wszelkie rozmowy z chorym odpadają, nawet jak wydaje nam się ze jest ok, przytaknal, zrobił się weselszy - to niestety nie, jutro nie będzie nic pamietał i będzie pił dalej.
Ja też wszedłem na to forum poszukać informacji co dalej można zrobić, chodzilismy z matka do psychiatry ale to nic nie dało, psychiatra daje leki i tyle a alkoholik jeszcze się może pogrążyć lekami, już lepiej żeby nie brał bo jak zapije leki wódką to mogiła murowana. W sumie tak zszedł mój ojciec. Niestety taka rodzina, mam tylko nadzieję ze mi nigdy tak nie odwali.
I teraz też wlasnie pytanie gdzie szukać pomocy, do leczenia zamknietego musi byc zgoda chorego a chory problemu nie widzi. Wydaje mi sie ze w takim przypadku zostaje tylko leczenie zamkniete, wszelkie rozmowy, zajmowanie sie chorym - nie ma znaczenia - on i tak będzie pił dalej.
 
 
Marcin 
nowy użytkownik


Dołączył: 31 Gru 2010
Posty: 2
Skąd: net
Wysłany: 2010-12-31, 11:23   Co robić?

Ja bym zaczął od przeszukania informacji na stronie Twojego miasta. U siebie znalazłem trochę informacji, przy każdym urzędzie miejscim, powiatowym działa poradnia uzależnień, tam możesz się udać i dostać pomoc za darmo.
Również widzę że większość z Was pisze ze nie ma moliwości skierowania osoby chorej na leczenie jeżeli sama się nie zgodzi, z tego co przeczytałem jest to nieprawda:
Cytat:

W sytuacji, gdy osoba nadużywająca alkoholu nie chce podjąć leczenia odwykowego dobrowolnie, a w związku z nadużywaniem alkoholu przyczynia się do: rozkładu życia rodzinnego, demoralizacji małoletnich, systematycznego zakłócania spokoju bądź porządku publicznego, uchylania się od pracy, istnieje możliwość skierowania jej na leczenie odwykowe w trybie Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (art. 24-27).
W tym celu należy złożyć pisemny wniosek do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w miejscu zamieszkania lub pobytu tej osoby.


Myśle, że wizyta w takim ośrodku to dobre wyjście, wszelakie rozmowy nic nie dają, opieka, przytulania, tłumaczenia, u mnie wypróbowane, szantaże emocjonalne, wylewania alkoholu - nie ma szans. Jeżeli matka mówi że nie pije a ja jej pokazuje szklankę z wódka która stoi przed nią a ona dalej mowi ze nie pije - to juz raczej rozmowy nie ma.
Dla takich osób już nie ma świętości, poprzednia wigilia w totalnym maraźmie, pomimo że miało być tak fajnie , przyszli jacyć znajomi, dużo ludzi więc trudno tu mowić o samotności - jednak tez nawalila się z samego rana wiec....
musimy ludzie brać sprawy w swoje rece bo tacy ludzie nas też wykańczają!
Nie możemy nigdzie jechac bo już myslenei czy moze matce się coś nie stało, czy jeszcze żyje, ma wyłączony telefon czy jej bateria padła a może ....
Brak poczucia bezpieczeństwa, miłosci w domu, ciepla rodzinnego mi cholernie tego brakuje w sumie jestem sam, po rozwodzie i czasami chciałbym zeby ktos mi powiedział cos milego :([/quote]
 
 
K.R.M77 
vip



Pomógł: 9 razy
Wiek: 42
Dołączył: 27 Sty 2010
Posty: 232
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2010-12-31, 12:34   

Witam, w ten ostatni dzień 2010 roku :-)
synmatki napisał/a:
Jak jej pomóc? jak wygnać z niej tego DEMONA, którym jest alkohol?

Na alkoholiku ani prośby,ani groźby nie robią większego wrażenia,dobrym wyjściem było by skierowanie na przymusowe leczenie.
Marcin napisał/a:
Również widzę że większość z Was pisze ze nie ma moliwości skierowania osoby chorej na leczenie jeżeli sama się nie zgodzi, z tego co przeczytałem jest to nieprawda:

Zawsze istnieje możliwość aby alkoholika skierować na leczenie przymusowe,problem jednak leży w tym że jak nie zechce się leczyć to odbębni tylko swoje, wyjdzie i dalej będzie pił.Chociaż ...nie zawsze,sam jestem dobrym przykładem na to że terapia może coś zmienić,ja nie poszedłem na terapię po to żeby przestać pić,poszedłem dla świętego spokoju,żeby mi nie ględzili pod nosem rodzice,żeby żonę uspokoić bo rozwodem groziła
itd.
Jednak na terapii coś zaczęło do mnie docierać,i zdarzyło sie coś czego sam nie umiałem sobie wtedy wytłumaczyć,z własnej i nieprzymuszonej woli przestałem pić,i nie piję do dzisiaj,choć nie obyło się bez wpadki :mrgreen:
Ale są też przypadki że delikwenta na leczenie przymusowe dowozi policja,a piętnaście minut po jej odjeździe gościo z walizką na przystanku stoi ,już wyleczony do domu wraca :mrgreen:
Jednak co by nie mówić , :-) warto jest spróbować,a nóż się uda
Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek alkoholik ;-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 12