To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

Alkoholizm - Nowoczesne leki przeciwko chorobie alkoholowej

exley - 2009-12-29, 20:39
Temat postu: Nowoczesne leki przeciwko chorobie alkoholowej
Co sądzicie o tego typu wynalazkach ? Czy ktoś z Was to stosował ?
Czy terapia wspomagana chemią nie byłaby efektywniejsza ? - bo z całym szacunkiem ale AA to jedzie raczej siła marketingowej tradycji niźli skutecznosci.

yuraaa - 2009-12-29, 21:10

nie znam się na lekach i powiem że nie interesują mnie,
chcesz spróbuj.
dla mnie AA jest skuteczne od momentu przyjścia czyli od 2002.
a gdzie tam marketing?? wybacz nie widziałem

exley - 2009-12-29, 21:24

yuraaa napisał/a:
a gdzie tam marketing?? wybacz nie widziałem

no choćby na stronie głównej akcji sos - zobacz ile ośrodków żyje lecząc tym systemem. Swoją drogą gratuluję Ci szczerze nowego życia.

koos - 2009-12-29, 21:30

exley napisał/a:
yuraaa napisał/a:
a gdzie tam marketing?? wybacz nie widziałem

no choćby na stronie głównej akcji sos - zobacz ile ośrodków żyje lecząc tym systemem. Swoją drogą gratuluję Ci szczerze nowego życia.


hmmmm w witaj - a nowoczesne to które ?? campral ?? jakieś benzo ?? bioxetin ?? nie chce mi się czytać ale powiem że wpakowałem sporo kasy w leki (miałem ;) przez jakieś 5 lat i co ?? i ....."wno" + hipnoza + komputerowe wymazywanie alkoholizmu (hehe było takie cóż - specjalista ze wschodu mi zafundował - no sam sobie zafundowałem on przeprowadzał zabieg :)

yuraaa - 2009-12-29, 21:37

chodzi ci o system oparty na czym niby ??? na AA??
na 12 krokach??
czy o przyjęty w większosci osrodków model Minneasota, chyba niedokształcony trochę jesteś
terapia terapią i ma swój początek srodek i koniec no i próbuje leczyć
AA nie leczy z alkoholizmu, AA to program na życie dla alkoholika

exley - 2009-12-29, 21:54

Koos chodzi mi o takie wynalazki jak vivitrol czy naltrekson.
yuraaa dobrze wiesz o jaki system chodzi.

koos - 2009-12-29, 22:08

exley napisał/a:
Koos chodzi mi o takie wynalazki jak vivitrol czy naltrekson.
yuraaa dobrze wiesz o jaki system chodzi.


powiem tak...spróbować jak masz nadmiar kasy możesz zawsze...ale żeby skutecznie pomagały wątpię...alkoholizmu tabletką nie zaleczysz bo to nie tylko choroba ciała (demagogia ale fakt...) - co do AA - co tydzień jestem co najmniej raz na mitingu...poznałem mnóstwo ciekawych i w większości mądrych ludków - sporo moich znajomych na dziś (mówię o dobrych znajomych) - poznałem na mitinagach) - (a dla dodania esperal i anticol też mam zaliczony i 4 terapie hehe w różnych ośrodkach)

exley - 2009-12-29, 22:16

Dzięki koos bo już zwątpiłem, że na tym forum jak zwykle będzie schemat że jeśli nie będę się łasił przed użytkownikami to będzie to odebrane że stawiam się wobec choroby i nikt mi rzeczowo nie odpowie.
A tak naprawdę to dostałem w dupę porządnie - dwie terapie za soba (w tym jedna zamknięta) teraz zaczynam znowu - dzięki właśnie mojemu przyjacielowi z pierwszej terapii (naprawdę super facet)
I ani mi w głowie jakieś zaprzeczanie czy stawianie warunków tylko taki mam po prostu temperament, że jak czegoś nie wiem to po prostu pytam zamiast kombinować.

koos - 2009-12-29, 22:26

exley napisał/a:
Dzięki koos bo już zwątpiłem, że na tym forum jak zwykle będzie schemat że jeśli nie będę się łasił przed użytkownikami to będzie to odebrane że stawiam się wobec choroby i nikt mi rzeczowo nie odpowie.
A tak naprawdę to dostałem w dupę porządnie - dwie terapie za soba (w tym jedna zamknięta) teraz zaczynam znowu - dzięki właśnie mojemu przyjacielowi z pierwszej terapii (naprawdę super facet)
I ani mi w głowie jakieś zaprzeczanie czy stawianie warunków tylko taki mam po prostu temperament, że jak czegoś nie wiem to po prostu pytam zamiast kombinować.


hmmm co by nie powiedzieć - sedno TKWI W TOBIE i sam musisz dojść do tego czemu i po co pijesz...to da terapia ( z założenia powinna dać....jak nie pierwsza to może czwarta czy piąta :) - byle zdążyć przed śmiercią - reszta to zmiana w sumie całego trybu życia - inaczej się nie da i tyle...a tu już coby nie sądzić AA pomaga bardzo - w zasadzie receptę dostajesz na tacy - bo jeśli trochę połazisz po grupach trafisz na "swoich" ludzi - ja to wiem

Jan bez ziemi - 2009-12-29, 23:24

exley napisał/a:
Czy terapia wspomagana chemią nie byłaby efektywniejsza ? - bo z całym szacunkiem ale AA to jedzie raczej siła marketingowej tradycji niźli skutecznosci.


Wiadomym jest, że podejmuje się próby szybszego opanowania postępu choroby alkoholowej i skierowania uzależnionego na drogę trzeźwienia, niż tradycyjne "zbiorówki", na których cała masa pacjentów się wykrusza, no bo to nie dla nich poniekąd, abstrahując oczywiście od tego, jak jest w istocie. Tak jak nie ma jednego uniwersalnego klucza, którym da się odkręcić każdą śrubę, tak nie ma cudownej metody odnoszącej zawsze dobry skutek. Podobno każdy alkoholik wymaga indywidualnego podejścia, dopasowanego do jego możliwości, stanu, przeszłości. W tym ujęciu wiele leków okazuje się przydatnych, jako wspomagające proces wychodzenia z choroby, oczywiście nie zastępują one wysiłku pacjenta i specjalisty. Możliwe to jest jednak na razie w zamożnych społeczeństwach. Wtedy istotnie, chory nie łazi na piątą zbędną terapię, nie grzebie w duszy, jeżeli dla niego akurat może być to szkodliwe, jednemu trzeba 6 tygodni izolacji i reżimu, drugi wytrzeźwieje na terapii dochodzącej, pracując i będąc w domu.

Co do AA, moje zdanie jest takie: AA jest niejako lekiem pierwszego rzutu, o szerokim spektrum. Wielu od tego zaczęło, nie mając początkowo pojęcia, w co wleźli ze swoim piciem. Jest za darmo i bez przymusu. Jest atmosfera życzliwości i chęć niesienia bezinteresownej pomocy, przez tych, co choroby doświadczyli i z katastrofy wyleźli, oni żyją, mają się dobrze, nie jest to pic na wodę! To widać! Później jest różnie, jedni szukają czegoś więcej, ścieżki rozwoju, głębszych terapii, samopoznania, inni nie, nie mają takiej potrzeby i też mogą prowadzić satysfakcjonujące życie bez picia.

Dodam na zakończenie, że trochę niesprawiedliwie krąży domniemanie, iż prochy to syf, jakby inna wódka. To nieprawda, która wylęgła się na nieodpowiedzialnych próbach farmakoterapii przez niekompetentnych niestety półprofesjonalistów. Jest też prawdą, że wielu pijących łyka jakieś prochy, nawet dobrze nie rozumiejąc jakie, bo na nich idzie nie pić, no i trochę trzepią, więc bez wódki może być czasem fajnie. Nie o takie "leczenie" się rozchodzi, co już wcześniej wypłynęło. Są leki, także psychotropowe (oczywiście nienarkotyczne i nieuzależniające), pomagające dojść choremu do etapu porządnej pracy nad sobą, szybciej się pozbierać i zapobiec na tej chwiejnej drodze wstawania do pionu i łapania pogubionych w przepitym łbie wątków, wywaleniu się na nowo, wskutek zmęczenia i rezygnacji z wysiłku "ponad osłabione przecież siły alkoholika".

exley - 2009-12-30, 09:07

Ja własnie myslę podobnie. Bo przecież nie można z góry zakladać, że skoro przez załóżmy ostatnie 60lat każda dziedzina nauki rozwinęła się w niesłychanym tempie a niektóre to dosłownie eksplodowały do przodu .... to nauki medyczne w zakresie uzaleznień stanęły w miejscu ...
Dla mnie w AA ważna jest wpólnota, bo przecież człowiek to zwierze stadne ale już stosowanie jednej miary do wszystkich mi nieodpowiada i sie jak na razie nie sprawdziło.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia ! Mój raczej będzie miły bo nie będę nigdzie chlać a Wy ;) ??

leszek - 2009-12-30, 10:44

Pracuję przy lekach od 40 lat-nie słuchajcie że są leki które nie uzależniają.TO BZDURA.można się uzależnić nawet od witaminy C.Gdyby ktokolwiek znalazł lek na jakiekolwiek uzależnienie to jutro dostałby NOBLA.Farmakologia tylko może wspomagać leczenie i to tylko w początkowym okresie-Reszta uzależnienia{jakiegokolwiek} jest w głowie.Powodzenia Leszek.
exley - 2009-12-30, 17:08

leszek napisał/a:
można się uzależnić nawet od witaminy C

bzdurą jest to co napisałeś, ...... chyba że potraktowałeś witaminę C w kategorii "co jest niezbędne do funkcjonowania organizmu ludzkiego"
.... albo miałes na myśli jakiś rodzaj psychozy.

exley - 2009-12-30, 17:10

ale z drugą częścia Twojego postu sie zgadzam - że sedno jest w głowie
leszek - 2009-12-30, 18:04

Branie długotrwałe jakiegokolwiek leku a nawet placebo powoduje reakcję umysłu .Warto o tym poczytać lepiej nie przechodzić.Ja niestety przez takie rzeczy przechodziłem wiele lat temu.Mądrzy ludzie wyprowadzili mnie z tego.Od wielu lat nie mam złudzeń co do leków.Oczywiście wiele chorób wymaga leków i tu nie ma dyskusji ale w większości uzależnień trzeba być bardzo ostrożny.Leszek


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group