To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
AKCJASOS.PL
Pierwszy Polski Portal Pomocy

Narkomania - brat i prochy

Magii - 2014-02-21, 16:58
Temat postu: brat i prochy
Witam! Jestem nowa na forum, trafiłam tu bo szukam pomocy. Przeczytałam już kilkanaście wątków ale dalej czuje się bezsilna i nie wiem co robić.
Mam 20 lat, mój brat 25. Mieszkamy z rodzicami. Rodzice mistrzowsko ukrywali problem przez lata, póki mój ojciec nie wybuchł. W luźne, niedzielne popołudnie powiedział mi, że ma problem bo nie wie co zrobić z bratem, który już kilka lat ćpa. Z tego co wiem zaczęło się to w 2007 roku kiedy wraz z kuzynem (również uzależnionym) mieszkali za granicą. Jestem pewna, że to właśnie kuzyn wciągnął mojego brata w prochy.
Brat obecnie nie pracuje, planuje zakładać firmę przed czym przestrzegam rodziców, jeszcze niedawno miał dobrą prace, dobrze zarabiał ale bez przerwy pożyczał pieniądze - to na część do auta, to na papierosy, to bo musi sobie ciuchy kupić. Na chwilę obecną wiem, że u rodziców jego dług to powyżej 7 tysięcy, u mnie około tysiąca, u wujka też tysiąc. Moje podejżenia zaczęły się kiedy zobaczyłam jego pasek z wypłaty. Jakim cudem 2,5 tysiąca rozpływa się w ciągu tygodnia. Spytałam ojca i się dowiedziałam.
Osiągnęłam szczyt bezradności w zeszły wtorek. W porze obiadowej przełączyłam z jego kanału na serial, nie było go zresztą od ponad 10 minut w mieszkaniu więc postanowiłam, że oglądne serial przy obiedzie. Jego reakcja była koszmarna. Agresja, krzyki, trzaskanie drzwiami, kiedy mama usiłowała załagodzić sytuację odzew był identyczny i stałe hasło, że rodzice są zawsze po mojej stronie. Takich sytuacji mogę opisywać bez końca, dziwne telefony, późne wracanie do domu, agresja itp. Przeszukiwaliśmy pokój - nic nie znaleźliśmy. Jeśli chodzi o kuzyna - ciocia znalazła u niego prochy nie raz, rozprawiła się z nim wyrzucając go z domu. Z racji że ma kobietę i dziecko musi sobie radzić. Myślałam o podobnym rozwiązaniu w stosunku do brata ale boję się konsekwencji, że będzie gorzej, ze będzie się mścił, myślałam o ultimatum - leczenie albo wyprowadzka - będzie to samo. Największy jednak problem jest w tym, że rodzice są bezczynni. Ojciec chciał nie raz coś zrobić, test na obecność narkotyków leży nietknięty w szufladzie, bo chyba boi się konsekwencji. Mam też wrażenie, że mama hamuję tate w działaniu i stąd patologiczna sytuacja w domu narasta. Nie mogę patrzeć na tę bezczynność rodziców, myślę nad wyprowadzką nawet - coś w rodzaju ultimatum - albo coś z tym zrobią albo się wyprowadzam. Może taki drastyczny krok ich obudzi. Brat chce otwierać firmę, stara się o dofinansowanie i potrzebuje podpisu osoby, która będzie to spłacać w razie niewypełnienia warunków. Boję się, że rodzice to podpiszą, pieniądze znikną i oni będą spłacać długi synusia, bo nie wiadomo ile ich ma i u kogo.
Co radzicie?
Pomocy :(
Pozdrawiam - Magii

jobael - 2014-02-24, 00:01

Magii napisał/a:
Co radzicie?

Magii napisał/a:
Nie mogę patrzeć na tę bezczynność rodziców, myślę nad wyprowadzką nawet - coś w rodzaju ultimatum - albo coś z tym zrobią albo się wyprowadzam. Może taki drastyczny krok ich obudzi.

Witaj Magii :)
Skoro wśród najbliższych są tajemnice i ukrywanie tak poważnego problemu, a zarazem pomaganie bratu trwać w nałogu - to niczego nie wskórasz.
Z tego co opisałaś wynika, że rodzice powinni poszukać fachowej pomocy dla siebie, by nauczyć się postępować mądrze ze swoim synem.
To oni powinni bratu stawiać warunki i oni powinni egzekwować ich spełnienie.
Nie masz prawa także wyrzucić brata z nieswojego mieszkania, bo jak sama zresztą przewidujesz będzie się działo, a na wsparcie rodziców nie masz co liczyć.
Myślę, że dobrym pomysłem jest wyprowadzenie się z domu i możliwość rozpoczęcia życia na własny rachunek.

Gdybyś jednak osiągnęła porozumienie z rodzicami i wszyscy razem postawicie bratu ultimatum, to pamiętaj o tym, że już z tego wycofać się nie wolno.
Trzeba bratu spiętrzyć kryzys, inaczej mówiąc dokręcić śrubę tak, żeby go zaczęło mocno uwierać.
Myślę, że dobrze by było gdybyś Ty poszła na rozmowę ze specjalistami od uzależnień i jeszcze sobie porozmawiała na ten temat.
Jestem pewna, że usłyszysz, żeby nie zajmować się życiem brata, a swoim.
Bo tak już jest, że najbardziej pomaga się wyjść z uzależnienia wtedy, gdy nie pomaga się w ogóle.
Pozdrawiam :)

jenot - 2014-11-26, 23:04

Musi chcieć to rzucić tak absolutnie. Tak raz i koniec z fetą. Niestety proch stał się bardzo popularny w naszym kraju i dużo ludzi na tym jedzie. Ale jak ma problem z rodziną i wie jakie są konsekwencje i nadal leci z tym, to znaczy, że jest już bardzo wkręcony..
nicole612 - 2016-06-22, 08:43

Trudna sytuacja.. najlepiej skonsultować się jakimś lekarzem.. Jeżeli twój brat się nie ogarnie niestety ty z rodzicami będziecie musieli. Bo narazie ma długi tylko u was a za chwile jakieś dziwne typki będą wam pukać do drzwi i grozić.
pureanna90 - 2016-07-28, 11:02

Myślę, że osoby które wypowiadały się powyżej mają rację. Warto przyjrzeć się tym radom XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX szamponom ?? :D
cardosis - 2016-10-13, 07:58

Myślę, że najlepsza by tu była jakaś klinika leczenia uzależnień.
gerard99 - 2017-04-28, 12:37

Niech idzie na jakis odwyk bo tak sam z siebvie to tego nie rzuci
schabowy - 2017-10-05, 13:01

cardosis napisał/a:
Myślę, że najlepsza by tu była jakaś klinika leczenia uzależnień.

100% racji bez fachowej pomocy pokonanie nałogu jest praktycznie niemożliwe, mój brat był za młodziaka uzależniony od narkotyków - starzy długi czas nie dopuszczali do siebie informacji że ich pierworodny może być narkomanem, tylko dzięki pomocy z zewnątrz - czyli pedagogowi szkolnemu udało się go przekonać do terapii w ośrodku leczenia uzależnień Oaza a rodzicom uświadomić jak poważny jest jego stan



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group